Witam. W czsach kiedy mój ojciec oddawał samochód do naprawy nie było telefonów komórkowych a nawet nie wszyscy mogli mieć telefon stacjonarny. Oboje pracowaliśmy i mieszkaliśmy na przeciwnych końcach miasta więc nie mieliśmy zbyt częstego kontaktu ze sobą. Często z braku czasu tak jego jak i mojego wolał poprosić kogoś ze znajomych o zawiezienie auta do warsztatu w celu usunięcia usterki niż tracić czas na próbie skontaktowania się za mną w celu naprawy. Ojciec był mistrzem dyplomowanym w swoim zawodzie ale nie znał się na technice samochodowej. Naprawa nie dotyczyła silnika więc jego uruchamianie nie było konieczne. Z deaktywowanie zabezpieczenia wymagało wyciągnięcia ( odłączenia ) ukrytego ale łatwo dostępnego przekażnika o czym poinformowałem ojca po montażu jednak mógł z czasem zapomnieć. To że nie poinformował pracowników Polmozbytu o zabezpieczeniu to jestem pewien że nie zrobił tego celowo. Niestety dziś nie mogę go już o to zapytać.
To fakt, dawne czasy były zupełnie inne i miały one zarówno swoje zalety, jak i wady. Moją wypowiedz, na podstawie Twojej przeniosłem na obecne czasy, gdzie jednak technika poszła na przód i to, co kiedyś było szczytem możliwości, dziś okazuje się być banalnym. W obecnych czasach, przy obecnych systemach staje się to już nieco trudniejsze i nie rzadko bywa barierą nie do przejścia bez odpowiedniego sprzętu i wiedzy. Z tamtych czasów można jednak zaczerpnąć sporo pomysłów, które odpowiednio zmodyfikowane mogły by bardzo skutecznie napsuć nerwów "koneserowi" cudzych samochodów. Takim dobrym przykładem był Peugeot 605 wyposażony w system lokalizacji, jak na tamte czasy była to świetna myśl techniczna, z resztą kto przy tym robił, to wie, sporo jednak czasu upłynęło zanim połapano się o co chodzi poza ASO, które pieczołowicie przechowywało informacje na ten temat, a dziś wiadomo jak jest, info przenosi się błyskawicznie, toteż jestem przeciwnikiem szczegółowego opisywania systemów, jak i rozwiązań zabezpieczeń w miejscach publicznych, bo te informacje zazwyczaj nie trafiają do "wykwalifikowanych" złodziei, a do amatorów mocnych wrażeń, którzy zachęceni poprzez takie wiadomości próbują "szczęścia" bardzo często dokonując przy tym jedynie zniszczeń narażających właścicieli na duże koszta.
Co do kamer to jest to drogie gdy się to zleci firmie a nie siedzi się w tym interesie, nie ma dostępu do elementów po niskiej cenie nie koniecznie chińskich i nie ma się pojęcia w tym temacie. Ja nie miałem na myśli korzystania z internetu czy gsm za który trzeba płacić tylko bezpośredni przekaz.
Z kamerami większego problemu nie ma, jedyną zaporą może być cena. Nie trzeba również zatrudniać do instalacji wykwalifikowanych firm, wystarczy podstawowa wiedza. Te kamery o których pisałem opcjonalnie można wykorzystać do podglądu przez internet, za który nie poniesiemy żadnych dodatkowych kosztów, poza tym oczywiście jaki musimy ponieść za łączenie się z netem. Działa to na takiej zasadzie, że podpinasz internet
do urządzenia nagrywającego i za pomocą darmowego programu, który
dostarcza przy zakupie producent komunikujesz się z nagrywarką za
pomocą internetu ze swojego telefonu i to wszystko.