• Witamy na Forum Mechaników!
    Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
    Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach.
    Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!

Sposoby zabezpieczenia auta przed złodziejami?

arni_poznań

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
29.11.2010
Postów
16292
Punktów
3344
Wiek
43
Miasto
PZ
Ojciec mi opowiadał jak w latach 60-tych w Nowej Hucie ktoś miał samochód(a stał 1 lub 3 pod blokiem)
to kładli na siedzeniu kierowcy deskę nabitą gwożdziami od spodu a na to coś w rodzaju pokrowca
Nie trzeba nikomu wyjaśniać co się delikwentowi przebijało:p
teraz byś za to dostał wyrok ;)
 

Net46

Nowy
Dołączył
19.09.2014
Postów
1
Punktów
0
Wiek
80
Witam.
Ja wiele lat zakładałem coś takiego. Przekaźnik z maleńkim przyciskiem. Podczas uruchamiania silnika trzeba trzymać przycisk by włączyć przekaźnik i po uruchomieniu przekaźnik jest włączony do chwili wyłączenia stacyjki. W razie napadu wystarczyło wyłączyć stacyjkę, zostawić kluczyk i uciec. Wiem o trzech nieudanych próbach kradzieży. Małe, tanie i jak założone z kulturą techniczną, to jest skuteczne zabezpieczenie.
Dołączam rysunek.
Pozdrawiam
Właśnie wykonałem odcięcie zasilania "przekaźnika pompy paliwa" (pełna nazwa wg instrukcji) poprzez ukryty wyłącznik. Wszystko ładnie, pięknie, ale auto po odcięciu jedzie jeszcze ok. 1,5 km zanim zgaśnie. Przypuszczam, że silnik zasysa resztki paliwa z przewodów od pompki i dopiero po wyczerpaniu gaśnie, Ale czy dobrze rozumuję? Czy pozostaje tam aż tyle paliwa (fakt - silnik oszczędny, 1,2TSI). Stąd moje zapytania:

- czy można skrócić ten czas wygaśnięcia silnika,

- czy taki sposób odcinania paliwa nie jest szkodliwy dla TSI
 

jacek grabowski

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
29.04.2013
Postów
1123
Punktów
957
Wiek
76
Miasto
Warszawa
WWW
www.facebook.com
Witam.
Nie wiem, dlaczego gdy pompa paliwa nie pracuje, silnik da się uruchomić i przejechać 1,5 km, widocznie pompa wysokiego ciśnienia jest w stanie tyle paliwa wyciągnąć z przewodu.
Ale skoro tak jest, to zabezpieczeniem odciął bym plus po kluczyku do sterownika silnika.
Pozdrawiam.
 
Ostatnia edycja:

J.K.

Początkujący
Dołączył
1.05.2014
Postów
12
Punktów
1
Wiek
67
Kolego J.K Policja nie reaguje na jazde bez swiatel ? takich herezji dawno nie widzialem .... chyba napisales to tylko po to zeby cos napisac .. Gwarantuje ci ze policja najpierw sama ci pokaze ze masz wlaczyc swiatla a jezeli nie wlaczysz ich to cie zatrzymaja, gwaratnuje ci to bo w/w sytulacje mialem pare dni temu . Koleny absurd z tym ze znajomi nie interweniowali jak im kradli samochod bo zlodzieje byli uzbrojeni .. a skad oni wiedzieli ze byli uzbrojeni ? bo nie wiedzialem ze kazdy zjodziej wymachuje pistoletem nozem czy czym kolwiek przed kradieza , a to ze Policja nic nie robi w takich sytulacjach to juz rowna sie z kabaretem .. Policje mamy jaka mamy ale bez jaj ..
Witam. Może Waszmość jest znajomkiem policjantów albo policjantem dlatego Cię informują że masz nie załączone światła a nie zatrzymują lub jak to mówią "masz więcej szczęścia niż rozumu". Pracuje do 10-ciu godzin dziennie na ulicach krakowa a także poruszam się prywatnym samochodem nie tylko po krakowie i to co pisze pochodzi z moich wnikliwych obserwacji. Nigdy mi się nie zdarzyło aby policja najpierw mi dała jakieś znaki że mam nie załączone światła ( no może raz za tzw komuny gdy jako chłopiec jechałem z nie włączonym oświetleniem roweru choć nie było jeszcze po zmroku ale to była "zła milicja" ) a podczas jazdy nie czytam gazet czy bawie się komórką tylko obserwuje sytuacje na drodze i innych prowadzących inaczej miałbym wielokrotnie porozbijany pojazd a nawet może bym nie dożył dzisiejszego dnia dzięki niektórym bardzo "mądrym" kierowcom na naszych drogach. Nie chwaląc się objeździłem prawie całą Europe wschodnią, głęboko zachodnią oraz południową i nigdy nie miałem nawet stłuczki z mojej winy i nie dlatego że zdzwoniłem sobie lewych świadków jak to robią niektórzy. Dzięki tym "wojażom" mam dość materiału porównawczego nie tylko jak pracuje policja tymbardziej że mam oczy szeroko otwarte i interesuje się tym zagadnieniem. Może już wcześniej pisałem że po krakowie jeżdżą melexy wożące turystów. Tylko kilka czasami jeździ na światłach - malutkich tlących się światełkach pozycyjnych - pozostała większość jeździ bez włączonych świateł bez względu na porę dnia czy nocy. Niestety nie reagują jak się im daje znaki światłami. Co nie którzy pozakładali sobie lampki z hipermarketu prawie nie widoczne i źle ustawione tylko przypominające wyglądem światła dzienne a wiele z nich już się częściowo poprzepalało. PYTAM GDZIE JEST POLICJA ? Takie melexy szczególnie w nocy stanowią poważne zagrożenie w ruchu drogowym tymbardziej że zachowanie ich kierowców sugeruje że nie mają jakiegokolwiek pojęcia o przepisach K.D. lub jakby ich w ogóle nie było i to co robią powoduje jeżenie się włosów na głowie. Moja firma zwróciła się do S. Miejskiej z prośbą o zwrócenie uwagi na jedną z ulic ( Starowiślną ) ponieważ nagminnie dochodzi tam do poważnych utrudnień w ruchu z powodu nie zdyscyplinowanych aroganckich kierowców-ignorantów. W odpowiedzi otrzymała wykaz ile to razy SM tam interweniowała. Tylko co mnie to obchodzi, widocznie za mało skoro nic na tej ulicy się nie zmieniło ale na TVN Turbo można zobaczyć do czego jest zdolna SM. Wykręca się od wszystkiego jak piskorz ale to inny temat. Jak człowieku nie wierzysz to zapraszam do krakowa na Stare Miasto a szczególnie Plac Wszystkich Świętych bo tam ich można spotkać najwięcej ( czasem także policjantów z klapkami na oczach) i przekonasz się czy opisuje absurdy lub szerze herezje. Mam swój honor w przeciwieństwie do wielu współobywateli z którymi musze mieć do czynienia i nie wypowiadam się na tematy o których nie mam pojęcia a także potrafię się do tego przyznać. Kradzież samochodu którą opisałem miała miejsce nad morzem we wschodniej części kraju. Audi przyjechalo z Niemiec i było śledzone co najmniej od granicy. Ogrodzona parcela z domem i ogrodem znajduje się przy głównej drodze na której stoi lampa uliczna oświetlająca w nocy także przy okazji część parceli za bramą na której części parkują samochody. Była NOC i środek LATA. Złodzieje którzy weszli na teren posesji mieli przy paskach przypięte kabury z bronią. Włamali się do samochodu, podpieli go na hol i odjechali. Odległość samochodu do okien gdzie zostali obudzeni szczekaniem psa gospodarze i właściciele Audi to zaledwie kilka metrów więc widoczność jak na te warunki można powiedzieć była znakomita i mało prawdopodobne aby kilka osób jednocześnie miało omamy. Był to okres kiedy telefonia komórkowa dopiero raczkowała więc właściciele odczekali i udali się do sąsiada po drugiej stronie drogi aby zadzwonić na policję z telefonu stacjonarnego. Gdyby policjanci chcieli zatrzymać złodzieji to znając teren a ZNALI, nie jechaliby na sygnałach drogą która jest na otwartej przestrzeni jak już pisałem od horyzontu do horyzontu i jest w nocy mało uczęszczana. Nie twierdze że policja nic nie zrobiła ponieważ podjeła pościg ale zrobiła to tak nieudolnie że dała złodziejom wystarczająco dużo czasu aby mogli uciec. Mogę się założyć o duże pieniądze że nawet taki bohater jak Waszmość nie sprawdzałby czy broń którą złodzieje mieli przypiętą do pasków to broń ostra czy tylko straszaki. Dobrze że mi Waszmość uświadomił że aby stwierdzić czy ktoś jest uzbrojony to musi tą bronią wymachiwać. Chciałbym zwrócić uwagę że dzisiejsze czasy to nie średniowiecze. Mam nadzieje że rozwiałem wątpliwości a następnym razem sprawdź zanim zarzucisz komuś nie prawdę. Pozdrawiam J.K.
 

arni_poznań

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
29.11.2010
Postów
16292
Punktów
3344
Wiek
43
Miasto
PZ
Ale ty masz przypadki J.K. współczuję Ci, mnie policja nigdy nie zatrzymała za światła, a zdarza się jechać bez, kilka razy mi mrugnęli żebym włączył i tyle
 

woloos

Bywalec
Dołączył
26.03.2014
Postów
67
Punktów
3
Wiek
41
Witam. Może Waszmość jest znajomkiem policjantów albo policjantem dlatego Cię informują że masz nie załączone światła a nie zatrzymują lub jak to mówią "masz więcej szczęścia niż rozumu". Pracuje do 10-ciu godzin dziennie na ulicach krakowa a także poruszam się prywatnym samochodem nie tylko po krakowie i to co pisze pochodzi z moich wnikliwych obserwacji. Nigdy mi się nie zdarzyło aby policja najpierw mi dała jakieś znaki że mam nie załączone światła ( no może raz za tzw komuny gdy jako chłopiec jechałem z nie włączonym oświetleniem roweru choć nie było jeszcze po zmroku ale to była "zła milicja" ) a podczas jazdy nie czytam gazet czy bawie się komórką tylko obserwuje sytuacje na drodze i innych prowadzących inaczej miałbym wielokrotnie porozbijany pojazd a nawet może bym nie dożył dzisiejszego dnia dzięki niektórym bardzo "mądrym" kierowcom na naszych drogach. Nie chwaląc się objeździłem prawie całą Europe wschodnią, głęboko zachodnią oraz południową i nigdy nie miałem nawet stłuczki z mojej winy i nie dlatego że zdzwoniłem sobie lewych świadków jak to robią niektórzy. Dzięki tym "wojażom" mam dość materiału porównawczego nie tylko jak pracuje policja tymbardziej że mam oczy szeroko otwarte i interesuje się tym zagadnieniem. Może już wcześniej pisałem że po krakowie jeżdżą melexy wożące turystów. Tylko kilka czasami jeździ na światłach - malutkich tlących się światełkach pozycyjnych - pozostała większość jeździ bez włączonych świateł bez względu na porę dnia czy nocy. Niestety nie reagują jak się im daje znaki światłami. Co nie którzy pozakładali sobie lampki z hipermarketu prawie nie widoczne i źle ustawione tylko przypominające wyglądem światła dzienne a wiele z nich już się częściowo poprzepalało. PYTAM GDZIE JEST POLICJA ? Takie melexy szczególnie w nocy stanowią poważne zagrożenie w ruchu drogowym tymbardziej że zachowanie ich kierowców sugeruje że nie mają jakiegokolwiek pojęcia o przepisach K.D. lub jakby ich w ogóle nie było i to co robią powoduje jeżenie się włosów na głowie. Moja firma zwróciła się do S. Miejskiej z prośbą o zwrócenie uwagi na jedną z ulic ( Starowiślną ) ponieważ nagminnie dochodzi tam do poważnych utrudnień w ruchu z powodu nie zdyscyplinowanych aroganckich kierowców-ignorantów. W odpowiedzi otrzymała wykaz ile to razy SM tam interweniowała. Tylko co mnie to obchodzi, widocznie za mało skoro nic na tej ulicy się nie zmieniło ale na TVN Turbo można zobaczyć do czego jest zdolna SM. Wykręca się od wszystkiego jak piskorz ale to inny temat. Jak człowieku nie wierzysz to zapraszam do krakowa na Stare Miasto a szczególnie Plac Wszystkich Świętych bo tam ich można spotkać najwięcej ( czasem także policjantów z klapkami na oczach) i przekonasz się czy opisuje absurdy lub szerze herezje. Mam swój honor w przeciwieństwie do wielu współobywateli z którymi musze mieć do czynienia i nie wypowiadam się na tematy o których nie mam pojęcia a także potrafię się do tego przyznać. Kradzież samochodu którą opisałem miała miejsce nad morzem we wschodniej części kraju. Audi przyjechalo z Niemiec i było śledzone co najmniej od granicy. Ogrodzona parcela z domem i ogrodem znajduje się przy głównej drodze na której stoi lampa uliczna oświetlająca w nocy także przy okazji część parceli za bramą na której części parkują samochody. Była NOC i środek LATA. Złodzieje którzy weszli na teren posesji mieli przy paskach przypięte kabury z bronią. Włamali się do samochodu, podpieli go na hol i odjechali. Odległość samochodu do okien gdzie zostali obudzeni szczekaniem psa gospodarze i właściciele Audi to zaledwie kilka metrów więc widoczność jak na te warunki można powiedzieć była znakomita i mało prawdopodobne aby kilka osób jednocześnie miało omamy. Był to okres kiedy telefonia komórkowa dopiero raczkowała więc właściciele odczekali i udali się do sąsiada po drugiej stronie drogi aby zadzwonić na policję z telefonu stacjonarnego. Gdyby policjanci chcieli zatrzymać złodzieji to znając teren a ZNALI, nie jechaliby na sygnałach drogą która jest na otwartej przestrzeni jak już pisałem od horyzontu do horyzontu i jest w nocy mało uczęszczana. Nie twierdze że policja nic nie zrobiła ponieważ podjeła pościg ale zrobiła to tak nieudolnie że dała złodziejom wystarczająco dużo czasu aby mogli uciec. Mogę się założyć o duże pieniądze że nawet taki bohater jak Waszmość nie sprawdzałby czy broń którą złodzieje mieli przypiętą do pasków to broń ostra czy tylko straszaki. Dobrze że mi Waszmość uświadomił że aby stwierdzić czy ktoś jest uzbrojony to musi tą bronią wymachiwać. Chciałbym zwrócić uwagę że dzisiejsze czasy to nie średniowiecze. Mam nadzieje że rozwiałem wątpliwości a następnym razem sprawdź zanim zarzucisz komuś nie prawdę. Pozdrawiam J.K.


Waszmość ? Daruj sobie takim tonem .. Jezeli uwazasz ze jedynym zajeciem Policji jest jezdzenie i lapanie ludzi ktozi jezdza bez swiatel .. to nie spodziewaj sie ich w miejscu kradziezy samochodu .. Po drugie co do samej kradziezy, tak nie sprawdzal bym czy bron jest prawidziwa ale uwazam ze Policja by sprawdzila a nie jak piszesz dala im uciec .. widze ze widzisz w tym jakis grubszy spisek . a wczesniej pisales ze sie niby bali ... Niestety przez moja przeszlosc poznalem wielu zlodziejii samochodow i zganij ilu z nich mialo bron ?
Podpowiem ci zero... a z tego powodu ze jezeli zostali by zlapani na kradziezy to za posiadanie broni dostali by tylko wiekszy wyrok .. Dla zlodzieja kradziez auta na oczach świadków jest kradzieżą spalona i nie warta ryzyka bo wedlug błędnej opinii za kradzione auto wielkich kokosow sie nie dostaje ... wiec jak kolego nieznasz tematu to przestan mi wyjmowac argumenty z dupy .
 

J.K.

Początkujący
Dołączył
1.05.2014
Postów
12
Punktów
1
Wiek
67
Czyli jak pisałem deska z gwożdziami była by idealna na ten przypadek nie?
Witam. Takich z deseczkami i gwoździkami to ja ostatnio widziałem na cmentarzu jak większość bohaterów. Nara. J.K.

Ale ty masz przypadki J.K. współczuję Ci, mnie policja nigdy nie zatrzymała za światła, a zdarza się jechać bez, kilka razy mi mrugnęli żebym włączył i tyle
Witam. Jeżeli kiedyś pisałem o zatrzymywaniu przez policję za jazdę bez świateł to mialem na myśli czas przeszły. Szczególnie uważać trzeba jeśli chodzi o policję np w Rzeszowie lub Ropczycach. Cytat nie zbyt ściśły: "Głupotą było jeździć na światłach gdy większość jeździła beż świateł. Dziś głupotą jest jeździć bez świateł gdy większść jeździ na światłach". Dlaczego Polacy tak łatwo wchłaniają głupotę a tak bronią się przed tym co dla nich dobre. To co piszesz potwierdza że policja umi tylko manifestować o podwyżki a zapominają za co im płacą. W krajach które daje się nam za przykład to kraje w których policja wie za co bierze pieniądze. Nie wiedziałem czy mam się śmiać czy płakać jak usłyszałem wypowiedź policjanta w skrócie: "Nie zwracałem uwagi na rozmawiajacych przez komórke za kierownicą dopóki nie zobaczyłem tragicznych konsekwencji takiego zachowania". Co mnie obchodzi co on myśli - to jest jego zasranym obowiązkiem bo za to mu płacimy żeby było bezpiecznie. Temat rzeka a ja nie mam czasu. Pozdrawiam. J.K.

Waszmość ? Daruj sobie takim tonem .. Jezeli uwazasz ze jedynym zajeciem Policji jest jezdzenie i lapanie ludzi ktozi jezdza bez swiatel .. to nie spodziewaj sie ich w miejscu kradziezy samochodu .. Po drugie co do samej kradziezy, tak nie sprawdzal bym czy bron jest prawidziwa ale uwazam ze Policja by sprawdzila a nie jak piszesz dala im uciec .. widze ze widzisz w tym jakis grubszy spisek . a wczesniej pisales ze sie niby bali ... Niestety przez moja przeszlosc poznalem wielu zlodziejii samochodow i zganij ilu z nich mialo bron ?
Podpowiem ci zero... a z tego powodu ze jezeli zostali by zlapani na kradziezy to za posiadanie broni dostali by tylko wiekszy wyrok .. Dla zlodzieja kradziez auta na oczach świadków jest kradzieżą spalona i nie warta ryzyka bo wedlug błędnej opinii za kradzione auto wielkich kokosow sie nie dostaje ... wiec jak kolego nieznasz tematu to przestan mi wyjmowac argumenty z dupy .
Witaj "w"aszmościu.
1). Po mimo że nie łapią ludzi za jazdę bez swiateł to jak mi kradli w 2004 r samochód to jakoś dziwnym trafem ICH NIE BYŁO i NIE UDAŁO SIĘ IM ZŁAPAĆ złodzieji czy odnaleźć samochodu. Nie trzeba daleko szukać, ostanio telewizja pokazała że przyjmujący policjant zgłoszenie o kradzieży samochodu przez swoją pychę i wiarę w bezkarność dał się sfotografować przez stacjonarny fotoradar za przekroczenie szybkości w skradzionym aucie którego właśnie zgłoszenie przyjmował. Tylko dzięki temu okazalo się że jest złodziejem samochodów. Jeśli tego dokumentalnego programu nie ogłądałeś to nie marnuj czasu pisząc że to nie prawda bo na pewno wiele osób ten program oglądało i ci nie uwierzą a kijem Wisły nie zawrócisz chocbyś nie wiem jak się szarpał, pluł i tworzył.
2). Brzydzę się złodziejami i zamierzam zgadywać lub sprawdzać ilu z nich ma broń i nie interesuje mnie to. Nie obchodzi mnie czy to byli profesjonaliści, amatorzy czy błazny lub jakie prawa rządza tym procederem.
3). To jak wytłumaczyć zachowanie policji - brakiem profesjonalizmu bo pochodzili z małego miasteczka ? Pytanie retoryczne.
4). Nie jestem bajkopisarzem. Opisałem tylko wydarzenie które w 1991 r mialo miejsce w małym nadmorskim miasteczku gdzie jeżdziłem w lecie na urlop. Znałem tych poważnych ludzi ponieważ bywałem tam wcześniej wielokrotnie. Rozmawiałem ze świadkami którzy byli także poważnymi ludzmi a nie gówniarzami.
5). Jeżeli nie wierzysz w to co pisze to nie musisz bo nikt cię do tego nie zmusza a ja nie zamierzam tego takim jak ty udawadniać.
6). Jeśli chodzi o nie znajomość tematu to TY GO NIE ZNASZ BO CIĘ TAM NIEBYŁO I TEGO NIE WIDZAŁEŚ.
7). Od razu jak przeczytałem pierwszy raz ten wpis wyczułem że mam do czynienia z oburzonym chamskim policjantem z urażoną dumą. Współczuje.
Nie mam czasu odpisywać na takie wpisy bo mój czas jest zbyt cenny żeby go marnować i po wtóre nie zamierzam sie więcej znizać do takiego poziomu.
Życzę więcej ogłady i kultury. Bądź zdrów.
 

junior74

SuperMechanior
Dołączył
20.10.2013
Postów
336
Punktów
34
Wiek
52
Miasto
Kraków Nowa Huta
Witam. Takich z deseczkami i gwoździkami to ja ostatnio widziałem na cmentarzu jak większość bohaterów. Nara. J.K.
 

Dzenaro

Gaduła
Dołączył
22.09.2014
Postów
79
Punktów
15
Miasto
EU
Najlepszym zabezpieczenie jest takie, o którym wie tylko właściciel pojazdu. Auto można zabezpieczać na wiele sposobów, pytanie tylko jakie jest to auto. Nie jest żadną tajemnicą, że auta z górnej półki nie wymagają o wiele większych zabezpieczeń od fabrycznych, bo i po co. Pomykają nimi ludzie majętni, którzy parkują na strzeżonych, monitorowanych parkingach, auta są ubezpieczone od kradzieży, a ewentualna utrata nie wpędzi właściciela w nędze. Problem dotyczy raczej aut przysłowiowego Kowalskiego i tu trzeba mieć nieco szczęścia. Na takie auta nie rzucają się fachowcy górnych lotów, a jedynie przeciętni wyspecjalizowani złodziejaszkowie. I teraz rodzi się pytanie, czy stosując bardziej inteligentne zabezpieczenie nie narazimy się na dewastacje samochodu, którego złodziej nie będzie w stanie ukraść, ale narobi w nim szkody znacznej wartości. Może lepiej zabezpieczać się w inny sposób, jakieś parkingi strzeżone, garaże, kamery etc.
 

J.K.

Początkujący
Dołączył
1.05.2014
Postów
12
Punktów
1
Wiek
67
Najlepszym zabezpieczenie jest takie, o którym wie tylko właściciel pojazdu. Auto można zabezpieczać na wiele sposobów, pytanie tylko jakie jest to auto. Nie jest żadną tajemnicą, że auta z górnej półki nie wymagają o wiele większych zabezpieczeń od fabrycznych, bo i po co. Pomykają nimi ludzie majętni, którzy parkują na strzeżonych, monitorowanych parkingach, auta są ubezpieczone od kradzieży, a ewentualna utrata nie wpędzi właściciela w nędze. Problem dotyczy raczej aut przysłowiowego Kowalskiego i tu trzeba mieć nieco szczęścia. Na takie auta nie rzucają się fachowcy górnych lotów, a jedynie przeciętni wyspecjalizowani złodziejaszkowie. I teraz rodzi się pytanie, czy stosując bardziej inteligentne zabezpieczenie nie narazimy się na dewastacje samochodu, którego złodziej nie będzie w stanie ukraść, ale narobi w nim szkody znacznej wartości. Może lepiej zabezpieczać się w inny sposób, jakieś parkingi strzeżone, garaże, kamery etc.
Witam. Zgadzam się z tą wypowiedzią. Jednak nawet właściciele pojazdu "z górnej półki" często między domem a parkingiem strzeżonym muszą gdzieś zaparkować bez ochrony a wtedy też dochodzi do kradzieży czy dewastacji. Pomine przykłady bo znowu ktoś się oburzy. Tak jak wczeniej napisane nie będą się jednak czuć pokrzywdzeni no może wkurzeni. Na dewastacje można sie narazić nie tylko dlatego że nie udało się ukraść pojazdu ale z tego powodu też. Wcześniej pisałem że taka kamera która umożliwiłaby identyfikacje złodzieja lub wandala byłaby ciekawym rozwiązaniem. Niestety zamiast konstruktywnej odpowiedzi posty zboczyły z tematu. Problem jest w przekazie, sygnalizacji, podglądu i rejestracji sygnału z kamery. Musiała by sie wzbudzać po wykryciu ruchu tak wewnątrz jak i na zewnątrz pojazdu i nie nagrywać cały czas. Cały system musiałby pobierać także mało prądu. Rejestrator nagrania nie mógłby być w aucie bo w przypadku kradzieży stracilibyśmy i pojazd i nagranie. Chyba że właściciel miałby w 100% pewne zabezpieczenie przed kradzieżą ale dla upartego złodzieja zawsze pozostaje laweta bo taki przypadek też znam. Znam przypadek że złodziej przychodził z własną kierownicą bo łatwiej było mu zmienić kierownicę w BMW niż bawić się z odłączeniem przymocowanego do niej zabezpieczeniem. Miał jednak pecha bo został spłoszony. Musze nadmienić że było to starsze BMW bez rozbudowanej kierownicy bo inaczej dowiem się jakie bzdury wypisuje. Monitoringi też nie zawsze się sprawdzają ponieważ po ich zamontowaniu często nikt się nimi nie interesuje i często są zabrudzone lub zarośnięte przez np rosnące obok drzewo itp. Dawno temu przeczytałem o ciekawym zabezpieczniu samochodu w czasopiśmie nie związanym z motoryzacją. Na podstawie tego pomysłu zamontowałem coś takiego w (ś.p.) ojca samochodzie. Pewnego razu ojciec oddał samochód do Polmozbytu w celu naprawy. Przy odbiorze pracownicy przyznali się że musieli przepychać auto ponieważ nie mogli go uruchomić. Prosili nawet żeby koledzy zlokalizowali przyczynę tej usterki ale wstyd przyznać nie udało im się. Mistrz pytał czy ojciec nie ma jakiegoś zabezpieczenia. Tato żażartował mówiąć że nie i jak oddawał auto do naprawy to wszystko z silnikiem działało prawidłowo. Mistrz poprosił aby ojciec w takim razie wsiadł i uruchomił silnik. Ojciec wsiadł i uruchomił bez problemu. Potem jednak przyznał że ma ale nie bardzo wie jak się go odłącza i zapomniał o tym poinformować. Wcześniej pracowałem w tym Polmozbycie i wiem że było tam kilku naprawdę dobrych fachowców. Tą ciekawostką kończę i życzę dobrych pomysłów. J.K.

Czyli jak pisałem deska z gwożdziami była by idealna na ten przypadek nie?
Przepraszam za tą odpowiedź z cmentarzem ale źle zrozumiałem wpis ponieważ nie przeczytałem wcześniejszej wypowiedzi a wcześniej wyprowadził mnie z równowagi psychicznej post w odpowiedzi na mój wpis napisany przez pozbawionego kultury i ogłady gliniarza który robi bardzo złą reklamę swojej "firmie". Pomyśł z deseczką jest ciekawy ale nigdy nie wiadomo jakie byłyby skutki reakcji złodzieja po takiej akupresurze. Nie chce sobie wyobrażać jeśli pochodziłby z sąsiedzkiej chuliganerii i znał chociażby z widzenia właściciela złośliwego pojazdu. Pozdro. J.K.
 
Ostatnia edycja:

woloos

Bywalec
Dołączył
26.03.2014
Postów
67
Punktów
3
Wiek
41
nie wiedialem ze zmienilem zawod ;) ale koniec tematu nie ma co z Panem polemizowac ..
 

jacek grabowski

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
29.04.2013
Postów
1123
Punktów
957
Wiek
76
Miasto
Warszawa
WWW
www.facebook.com
Witam.
Jak kiedyś robiłem zabezpieczenie przeciw kradzieży i potrzebowałem przeciągnąć kabelki obok biegnącej wiązki, to dla zmylenia przeciwnika do zabezpieczenia wykorzystywałem przewody z fabrycznej wiązki, a fabryczną instalację wzbogacałem dołożonymi przewodami obok wiązki i jak miałem więcej czasu, to dokładałem kilka niepotrzebnych przewodów w różnych miejscach pod deską.:)
Pozdrawiam.
 

Dzenaro

Gaduła
Dołączył
22.09.2014
Postów
79
Punktów
15
Miasto
EU
Problem jest w przekazie, sygnalizacji, podglądu i rejestracji sygnału z kamery. Musiała by sie wzbudzać po wykryciu ruchu tak wewnątrz jak i na zewnątrz pojazdu i nie nagrywać cały czas. Cały system musiałby pobierać także mało prądu. Rejestrator nagrania nie mógłby być w aucie bo w przypadku kradzieży stracilibyśmy i pojazd i nagranie. Chyba że właściciel miałby w 100% pewne zabezpieczenie przed kradzieżą ale dla upartego złodzieja zawsze pozostaje laweta bo taki przypadek też znam. Znam przypadek że złodziej przychodził z własną kierownicą bo łatwiej było mu zmienić kierownicę w BMW niż bawić się z odłączeniem przymocowanego do niej zabezpieczeniem. Miał jednak pecha bo został spłoszony. Musze nadmienić że było to starsze BMW bez rozbudowanej kierownicy bo inaczej dowiem się jakie bzdury wypisuje. Monitoringi też nie zawsze się sprawdzają ponieważ po ich zamontowaniu często nikt się nimi nie interesuje i często są zabrudzone lub zarośnięte przez np rosnące obok drzewo itp. Dawno temu przeczytałem o ciekawym zabezpieczniu samochodu w czasopiśmie nie związanym z motoryzacją. Na podstawie tego pomysłu zamontowałem coś takiego w (ś.p.) ojca samochodzie. Pewnego razu ojciec oddał samochód do Polmozbytu w celu naprawy. Przy odbiorze pracownicy przyznali się że musieli przepychać auto ponieważ nie mogli go uruchomić. Prosili nawet żeby koledzy zlokalizowali przyczynę tej usterki ale wstyd przyznać nie udało im się. Mistrz pytał czy ojciec nie ma jakiegoś zabezpieczenia. Tato żażartował mówiąć że nie i jak oddawał auto do naprawy to wszystko z silnikiem działało prawidłowo. Mistrz poprosił aby ojciec w takim razie wsiadł i uruchomił silnik. Ojciec wsiadł i uruchomił bez problemu. Potem jednak przyznał że ma ale nie bardzo wie jak się go odłącza i zapomniał o tym poinformować. Wcześniej pracowałem w tym Polmozbycie i wiem że było tam kilku naprawdę dobrych fachowców. Tą ciekawostką kończę i życzę dobrych pomysłów. J.K.

Przekaz obrazu w obecnych czasach nie stanowi już problemu. Są kamery, które wzbudzają się poprzez ruch, pobierają mało energii i co najważniejsze zapis obrazu możemy odbierać i rejestrować w domu, jak i również możemy mieć podgląd z każdego innego miejsca pod warunkiem że mamy dostęp do netu. Takie zabezpieczenia z powodzeniem są już stosowane na świecie nie tylko jeżeli chodzi o samochody, ale i o mieszkania, posesje i inne dobra materialne. Nasuwa się jedynie pytanie, czy koszt zakupu takiego urządzenia nie przekroczy wartości pojazdu, chociaż ryżowi mają już swój odpowiednik w dobrych pieniądzach, ale wiadomo, to przekłada się na jakość.

Z tymi własnymi zabezpieczeniami to faktycznie czasem są problemy, tym bardziej jeżeli nie da się ich zdeaktywować na czas oddania auta do naprawy, tym bardziej jeżeli naprawa wiąże się z uruchomieniem zapłonu, lub silnika i to nawet niejednokrotnie, wówczas niestety powinno uchylić się rąbka tajemnicy, gorzej jak jest blokada papilarna, a system nie daje się postawić w stan serwisowy, trzeba się trochę pomęczyć.
 

arni_poznań

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
29.11.2010
Postów
16292
Punktów
3344
Wiek
43
Miasto
PZ
Wszystko da się zrobić ;) widziałem jak Mac Gyver kopiowal linie papilarne, serio widziałem w telewizorze :D.
 

J.K.

Początkujący
Dołączył
1.05.2014
Postów
12
Punktów
1
Wiek
67
Przekaz obrazu w obecnych czasach nie stanowi już problemu. Są kamery, które wzbudzają się poprzez ruch, pobierają mało energii i co najważniejsze zapis obrazu możemy odbierać i rejestrować w domu, jak i również możemy mieć podgląd z każdego innego miejsca pod warunkiem że mamy dostęp do netu. Takie zabezpieczenia z powodzeniem są już stosowane na świecie nie tylko jeżeli chodzi o samochody, ale i o mieszkania, posesje i inne dobra materialne. Nasuwa się jedynie pytanie, czy koszt zakupu takiego urządzenia nie przekroczy wartości pojazdu, chociaż ryżowi mają już swój odpowiednik w dobrych pieniądzach, ale wiadomo, to przekłada się na jakość.

Z tymi własnymi zabezpieczeniami to faktycznie czasem są problemy, tym bardziej jeżeli nie da się ich zdeaktywować na czas oddania auta do naprawy, tym bardziej jeżeli naprawa wiąże się z uruchomieniem zapłonu, lub silnika i to nawet niejednokrotnie, wówczas niestety powinno uchylić się rąbka tajemnicy, gorzej jak jest blokada papilarna, a system nie daje się postawić w stan serwisowy, trzeba się trochę pomęczyć.
Witam. W czsach kiedy mój ojciec oddawał samochód do naprawy nie było telefonów komórkowych a nawet nie wszyscy mogli mieć telefon stacjonarny. Oboje pracowaliśmy i mieszkaliśmy na przeciwnych końcach miasta więc nie mieliśmy zbyt częstego kontaktu ze sobą. Często z braku czasu tak jego jak i mojego wolał poprosić kogoś ze znajomych o zawiezienie auta do warsztatu w celu usunięcia usterki niż tracić czas na próbie skontaktowania się za mną w celu naprawy. Ojciec był mistrzem dyplomowanym w swoim zawodzie ale nie znał się na technice samochodowej. Naprawa nie dotyczyła silnika więc jego uruchamianie nie było konieczne. Z deaktywowanie zabezpieczenia wymagało wyciągnięcia ( odłączenia ) ukrytego ale łatwo dostępnego przekażnika o czym poinformowałem ojca po montażu jednak mógł z czasem zapomnieć. To że nie poinformował pracowników Polmozbytu o zabezpieczeniu to jestem pewien że nie zrobił tego celowo. Niestety dziś nie mogę go już o to zapytać. Co do kamer to jest to drogie gdy się to zleci firmie a nie siedzi się w tym interesie, nie ma dostępu do elementów po niskiej cenie nie koniecznie chińskich i nie ma się pojęcia w tym temacie. Ja nie miałem na myśli korzystania z internetu czy gsm za który trzeba płacić tylko bezpośredni przekaz.
 

Dzenaro

Gaduła
Dołączył
22.09.2014
Postów
79
Punktów
15
Miasto
EU
Witam. W czsach kiedy mój ojciec oddawał samochód do naprawy nie było telefonów komórkowych a nawet nie wszyscy mogli mieć telefon stacjonarny. Oboje pracowaliśmy i mieszkaliśmy na przeciwnych końcach miasta więc nie mieliśmy zbyt częstego kontaktu ze sobą. Często z braku czasu tak jego jak i mojego wolał poprosić kogoś ze znajomych o zawiezienie auta do warsztatu w celu usunięcia usterki niż tracić czas na próbie skontaktowania się za mną w celu naprawy. Ojciec był mistrzem dyplomowanym w swoim zawodzie ale nie znał się na technice samochodowej. Naprawa nie dotyczyła silnika więc jego uruchamianie nie było konieczne. Z deaktywowanie zabezpieczenia wymagało wyciągnięcia ( odłączenia ) ukrytego ale łatwo dostępnego przekażnika o czym poinformowałem ojca po montażu jednak mógł z czasem zapomnieć. To że nie poinformował pracowników Polmozbytu o zabezpieczeniu to jestem pewien że nie zrobił tego celowo. Niestety dziś nie mogę go już o to zapytać.

To fakt, dawne czasy były zupełnie inne i miały one zarówno swoje zalety, jak i wady. Moją wypowiedz, na podstawie Twojej przeniosłem na obecne czasy, gdzie jednak technika poszła na przód i to, co kiedyś było szczytem możliwości, dziś okazuje się być banalnym. W obecnych czasach, przy obecnych systemach staje się to już nieco trudniejsze i nie rzadko bywa barierą nie do przejścia bez odpowiedniego sprzętu i wiedzy. Z tamtych czasów można jednak zaczerpnąć sporo pomysłów, które odpowiednio zmodyfikowane mogły by bardzo skutecznie napsuć nerwów "koneserowi" cudzych samochodów. Takim dobrym przykładem był Peugeot 605 wyposażony w system lokalizacji, jak na tamte czasy była to świetna myśl techniczna, z resztą kto przy tym robił, to wie, sporo jednak czasu upłynęło zanim połapano się o co chodzi poza ASO, które pieczołowicie przechowywało informacje na ten temat, a dziś wiadomo jak jest, info przenosi się błyskawicznie, toteż jestem przeciwnikiem szczegółowego opisywania systemów, jak i rozwiązań zabezpieczeń w miejscach publicznych, bo te informacje zazwyczaj nie trafiają do "wykwalifikowanych" złodziei, a do amatorów mocnych wrażeń, którzy zachęceni poprzez takie wiadomości próbują "szczęścia" bardzo często dokonując przy tym jedynie zniszczeń narażających właścicieli na duże koszta.

Co do kamer to jest to drogie gdy się to zleci firmie a nie siedzi się w tym interesie, nie ma dostępu do elementów po niskiej cenie nie koniecznie chińskich i nie ma się pojęcia w tym temacie. Ja nie miałem na myśli korzystania z internetu czy gsm za który trzeba płacić tylko bezpośredni przekaz.

Z kamerami większego problemu nie ma, jedyną zaporą może być cena. Nie trzeba również zatrudniać do instalacji wykwalifikowanych firm, wystarczy podstawowa wiedza. Te kamery o których pisałem opcjonalnie można wykorzystać do podglądu przez internet, za który nie poniesiemy żadnych dodatkowych kosztów, poza tym oczywiście jaki musimy ponieść za łączenie się z netem. Działa to na takiej zasadzie, że podpinasz internet
do urządzenia nagrywającego i za pomocą darmowego programu, który
dostarcza przy zakupie producent komunikujesz się z nagrywarką za
pomocą internetu ze swojego telefonu i to wszystko.
 
Do góry Bottom