ja wam opowiem dzis historie... wyjechalem na swoje miasto po dolodawanie do prądu tak na zapas zeby miec w razie wu jak sie w domu zrobi ciemno.
jade kuzwa zapomnialem ze od 10 do 12 jest program 65 plus obslugiwani emeryci. i mnie nie przyjęli takie mlode laski w zabce byly na kasie.bo teraz emerytow czas dopiero po 12...dobrze. mowie uklonilem sie pieknie pozegnalem sie i w reke calowac chcialem...ale no jie wolno bo przepisy..zakaz calowania.:/ a ladne dziewuchy.
wracam po 12 .3 minuty dobiegam do zabki.w tym samym momencie idzie babulenka stara z biedry z dwoma torbami z warzywami szczypiorami i tez ustala przy wejsciu do zabki. mysle ki huj teraz ona stoi...ale grzecznie za nia stoje i czekam. toc po 12 to juz emeryci to do domu? ale czekam... babuszka weszla ja jeszcze chwile postal wchodze dezynfekcja rąk rekawiczki maska na ryj( niewiem nie dlugo to skafander pletwonurka trzeba bedzie zakladac) wchodze ide do kasy i znowu przed babina stoje. ale patrzę a ona w koszyku ma 6 kasztelanow i 2 harnasie w puszce.

tak panowie sie u nas obchodzi swieta wielkanocne... alkochol po jajach jest najwazniejszy u nas w miescie.