MichałWroclaw
Uczestnik
- Dołączył
- 30.04.2014
- Postów
- 44
- Punktów
- 0
- Wiek
- 36
Witam, od kilku dni mam problem z s70. Silnik 2.5 benzyna b5254T 193 hp. Chyba najsłabszy doładowany silnik Volvo pod względem mocy jak i wytrzymałości. Problemem w tych silnikach są cieńkie tuleje cylindrów. Wersje 2.0 i 2.3 maja mniejsza srednice tłoka co za tym idzie grubsze tuleje.
Pytanie tylko co trapi moj silnik. Auto mam od 3 tygodni, zrobiłem nim 3 tys km. Znam historie auta, wiem ,ze byl serwisowany w aso a pozniej na ori częsciach i nie byłkatowany - jeżdzony przez dojrzałego męzczyzne. Napewno od 7 lat jak nie dłuzej jezdzi na shellu helix ultra 5w40 i byl regularnie wymieniany. Przebieg samochodu to oryginalne 306 tyś
Juz jakis czas temu puscił bąka jak ruszałem ale pomyslalem,ze to jakis inny samochod. 2 dni temu zauwazylem ze dymi jak ruszam z jedynki , pozniej nic nie widze w lusterku. przy delikatnych przygazówkach jest ok, podczas jazdy tez a na postoju nie dymi kompletnie nic, Dzis np pojezdzilem troche po miescie, dosc spokojnie po czym podjechalem pod dom, silnik pracował ok 3 min po czym przygazowałem go do ponad 3 tys obr i zostawilem za soba zasłone z niebieskiego dymu i smrod spalonego oleju.
W pazdzierniku zostala sprawdzona kompresja, wyszło 10,10,10,10.5,11 bara. Dzis sprawdziłem znów kopmpresje.
Silnik gorący, bez wciskania pedału gazu i innych kombinacji nadmuchal od 13 do 14 barów na kazdym cilindrze a na jednym nawet 14,5.
Prosze o jakies mądre sugestie. Dolot od turbo raczej wporządku, lekko zaolejony. Turbo dmucha tak jak powinno (mam zegar doładowania, fabryczne 0,3 bara (LPT))
Pytanie tylko co trapi moj silnik. Auto mam od 3 tygodni, zrobiłem nim 3 tys km. Znam historie auta, wiem ,ze byl serwisowany w aso a pozniej na ori częsciach i nie byłkatowany - jeżdzony przez dojrzałego męzczyzne. Napewno od 7 lat jak nie dłuzej jezdzi na shellu helix ultra 5w40 i byl regularnie wymieniany. Przebieg samochodu to oryginalne 306 tyś
Juz jakis czas temu puscił bąka jak ruszałem ale pomyslalem,ze to jakis inny samochod. 2 dni temu zauwazylem ze dymi jak ruszam z jedynki , pozniej nic nie widze w lusterku. przy delikatnych przygazówkach jest ok, podczas jazdy tez a na postoju nie dymi kompletnie nic, Dzis np pojezdzilem troche po miescie, dosc spokojnie po czym podjechalem pod dom, silnik pracował ok 3 min po czym przygazowałem go do ponad 3 tys obr i zostawilem za soba zasłone z niebieskiego dymu i smrod spalonego oleju.
W pazdzierniku zostala sprawdzona kompresja, wyszło 10,10,10,10.5,11 bara. Dzis sprawdziłem znów kopmpresje.
Silnik gorący, bez wciskania pedału gazu i innych kombinacji nadmuchal od 13 do 14 barów na kazdym cilindrze a na jednym nawet 14,5.
Prosze o jakies mądre sugestie. Dolot od turbo raczej wporządku, lekko zaolejony. Turbo dmucha tak jak powinno (mam zegar doładowania, fabryczne 0,3 bara (LPT))