tomekyzf426
Nowy
- Dołączył
- 7.11.2013
- Postów
- 2
- Punktów
- 0
- Wiek
- 36
Witam jestem wlascicielem warsztatu motocyklowego juz od 5 lat i potrzebuje jakis wskazowek porad na martwy zimowy sezon. Doslownie od pazdziernika do kwietnia jest taka bryndza ze wysylanie grupowego sms z promocjami, posty na funpage nic nie wnosza w przyciagnieciu do siebie klienteli.
Co do reklamy:
- mamy juz spora baze stalych klientow ktorzy wracaja
- baner przed warsztatem
- baner na torze motocrosowym
- facebook
- wyszukiwarka google 1 miejsce
Dodam ze miasto 35 tys, w samym miescie brak konkurencji, konkurencja miesci sie 30km(salon kawasaki, hamownia serwis sklep) nastepna 40km i 30km. Dwie ostatnie to kowale brak dg robota na czarno, na klientow nie narzekaja a tanio nie maja. Wiemy o tym doskonale od klientow ktorzy przyjechali zaraz po tym jak ich oszukali i nie usuneli usterki.
Inwestujemy w sprzet jak mozemy, praktycznie czasy uzycia mlotka juz minely do wszystkiego sciagacze specjalistyczne klucze czego konkurencja nie ma.
W sezonie zazwyczaj jest tak ze remonty kapitalne albo czary mary z motocyklem, bo jak sobie sami nie poradza to pozniej do kowala on tez polegnie to ostatnia deska ratunku nasz warsztat.
W pierwszych sezonach dzialalnosci mielismy multum wymian napedu, klockow, oleji, opon nawet przegladu gruntowne od regulacji luzow zaworowych po serwis gaznikow konczac na wymianie napedu i klockow. Teraz zwykle to albo uszkodzona skrzynia biegow, branie oleju, zapchany gaznik, remont kapitalny brak wymian czesci eksploatacyjnych
Odnosze wrazenie ze albo stali klienci uciekaja do tanszych kowali ktorzy zakuja lancuch mlotkiem albo robia to sami w co watpie bo znam wiekszosc motocyklistow.
Nie chce splajtowac, ale powoli ku temu sie to zbliza. Przeciez nie mozna robic za polowe tego co konkurencja.
Gdzie tkwi przyczyna?
Pomocy i dzieki z gory za jakakolwiek odpowiedz.
Co do reklamy:
- mamy juz spora baze stalych klientow ktorzy wracaja
- baner przed warsztatem
- baner na torze motocrosowym
- wyszukiwarka google 1 miejsce
Dodam ze miasto 35 tys, w samym miescie brak konkurencji, konkurencja miesci sie 30km(salon kawasaki, hamownia serwis sklep) nastepna 40km i 30km. Dwie ostatnie to kowale brak dg robota na czarno, na klientow nie narzekaja a tanio nie maja. Wiemy o tym doskonale od klientow ktorzy przyjechali zaraz po tym jak ich oszukali i nie usuneli usterki.
Inwestujemy w sprzet jak mozemy, praktycznie czasy uzycia mlotka juz minely do wszystkiego sciagacze specjalistyczne klucze czego konkurencja nie ma.
W sezonie zazwyczaj jest tak ze remonty kapitalne albo czary mary z motocyklem, bo jak sobie sami nie poradza to pozniej do kowala on tez polegnie to ostatnia deska ratunku nasz warsztat.
W pierwszych sezonach dzialalnosci mielismy multum wymian napedu, klockow, oleji, opon nawet przegladu gruntowne od regulacji luzow zaworowych po serwis gaznikow konczac na wymianie napedu i klockow. Teraz zwykle to albo uszkodzona skrzynia biegow, branie oleju, zapchany gaznik, remont kapitalny brak wymian czesci eksploatacyjnych
Odnosze wrazenie ze albo stali klienci uciekaja do tanszych kowali ktorzy zakuja lancuch mlotkiem albo robia to sami w co watpie bo znam wiekszosc motocyklistow.
Nie chce splajtowac, ale powoli ku temu sie to zbliza. Przeciez nie mozna robic za polowe tego co konkurencja.
Gdzie tkwi przyczyna?
Pomocy i dzieki z gory za jakakolwiek odpowiedz.
