nowoa
Gaduła
Dzięki za konkretną odpowiedź o to mi chodziło. A szef ogarnia lakiernie i blacharnię i podrzuca nam jakieś tematy na tak zwany międzyczas.Czyli cały etat mechaniki plus pół obsługa klienta 6-8 tyś A co robi szef/właściciel ?
Dzięki za konkretną odpowiedź o to mi chodziło. A szef ogarnia lakiernie i blacharnię i podrzuca nam jakieś tematy na tak zwany międzyczas.Czyli cały etat mechaniki plus pół obsługa klienta 6-8 tyś A co robi szef/właściciel ?


Taa,i dwa dni w plecyCiekawsze pojęcie to "szybka robota"![]()
bo te szybko się trochę wydłuży
Jak nie szanujesz sam siebie to szef nie będzie też cię szanował...Ja rozumiem szybkie roboty i te międzyczasy, ale niech za to będzie godziwa i na czas wypłata.


Co masz na myśli bo nie rozumiemJak nie szanujesz sam siebie to szef nie będzie też cię szanował...![]()
W okolicach Warszawy 7k do łapki jak ogarniasz mechanikę , jak robisz auta premium to myślę że do tych 10k zarobisz ale kokosów typu 15k to raczej się nie spodziewaj w tej branży , idź lepiej w IT.A czy jest w ogóle jakakolwiek szansa, że zarabia się te magiczne 10k netto lub więcej?
Mowa nie tylko o mechanika, ale też elektromechanik, ktokolwiek w tej branży.
Bo mam wrażenie, że 8 to jest jakiś górny pułap. Jeśli tak jest, to do doopy ta branża.
Wiadomo, umiejętności są najważniejsze, ale może w ASO płacą więcej a u prywaciarzy mniej? Nie wiem.
Wiadomo, jak się pracuje w Sterling Motors w Wawie gdzie przyjeżdżają v12 AMG to można liczyć na więcej.
Powiem wam, że o ile to uwielbiam i lubię się uczyć teraz elektromechaniki, jestem już zażenowany ilością kasy w tej branży.
Kolega z IT zarabia ponad 10 a wie, że warto się uczyć i doszkalać, bo w IT są specjaliści co osiągają nawet 20 bądź 30k. To jest w pytę pieniędzy. Za coś takiego można żyć. A przede wszystkim ma motywację, żeby się uczyć.
A mechanika/elektromechanika? Aż żal dupę ściska. Po co się dokształcać skoro pójdzie się do prywaciarza, usłyszy się "ja Ci dam zarobić nawet 20k, ale musisz mi przynieść 200".
Ech, bez sensu to wszystko.
Ale skoro jesteś tak dobry jak mówisz to idź i sprawdź się na rozmowie w różnych ASO ile mogą Ci zapłacić, będziesz sam wiedział ile jesteś wart a nie z pitolenia na forum mówią Ci że 5 czy 10 zarobiszAuta premium to bardziej w takich serwisach nieautoryzowach niż w ASO?
Nie, no, IT nie moja bajka. A poza tym wysryw jest programistów wszędzie, niestety. Chociaż, nie wiadomo jak się życie potoczy, bo to naprawdę żal dupe ściska, że my, fachowcy, zarabiamy niewiele więcej na wejście niż kasjer gdzieś w Biedronce, a gdzie wiedza jest konieczna i konieczne jest ciągłe rozwijanie się. Jak ktoś chce klocki/tarcze klepać to spoko, jak własną działaność otworzy to wogóle hajsu ma, ale jednak nie chciałbym klepać klocki, oleje, zawieszenia.
Jarzi, znajomy mechanik co siedzi w Land Rover w Wawie klepie jakieś 11k, ale nie powiedział czy netto czy brutto. Jak brutto, to trochę słabo, bo ledwie 8k.
Cieżko się z nim dogodać, więc nie wiem co on dokładnie robi, ale ostatnio szkolą go na wymianę modułów w elektrykach, więc ciekawie musi być.
A z drugiej strony słyszę (i to prawda, ząłożę się), że ASO to tylko tłumoki idą, więc sam nie wiem.
Może ASO aut "premium" typu Land Rover, Jaguar, MB, Porsche itp więcej się zarabia.
Trzeba podciągnąć minimalną tak na jakieś 12345 zł chociaż, na rękę, oczywiście.naprawdę żal dupe ściska, że my, fachowcy, zarabiamy niewiele więcej na wejście niż kasjer gdzieś w Biedronce
Kufa @Pangia to ja się "męczę" w smarach a żem skończył na Polibudzie sterowanie obrabiarkami CNC echhTrzeba podciągnąć minimalną tak na jakieś 12345 zł chociaż, na rękę, oczywiście.
Już prędzej na spawacza można iść albo operatora CNC, jeśli szukać lepiej płatnej roboty "ręcznej". A tak to niestety, nie ma co na cuda liczyć.


nie wiedziałem że mam taki fach w szufladzie 
Wiem, bo pracuje. Nie wiem, czy kto inny poza ASO jest w stanie zapłacić tyle.Ktoś wie coś na temat zarobków ASO?
W ASO najczęściej są debile, ale nie dlatego że nimi są, tylko dlatego że system ich takich zrobił. To spora różnica. Ja z 20 letnim doświadczeniem zawodowym poszedłem do ASO ( nie w PL) poznałem mechaników z podonym doświadczeniem ale pracują tam od początku kariery. Poza oficjalna drogą nie wiele potrafią zrobić, głowę noszą wysoko i zawsze mają rację. Jak trzeba im dupe uratować, to przychodzą żeby im pomóc. Takie realia. Jak ci nie przeszkadza praca z debilami, marnotrawienie zasobów, wymienianie dobrego na dobre to idź i tam pracuj. Mi przeszkadza, dlatego niedługo wracam na rynek niezalezny.A z drugiej strony słyszę (i to prawda, ząłożę się), że ASO to tylko tłumoki idą, więc sam nie wiem
raczej trzeba się zastanowić czy ta praca mi pasuje, czy lubię to robić bo wiele razy człowiek chce to rzucić jak się przytrafią jakieś kwiatki, ogólnie coraz mniej jest okazji do zarobienia konkretnych pieniędzy u nas w Polsce, w latach dziewięćdziesiątych matacze mieli raj na ziemi
a teraz ludziska już wszystko mają, mieszkań nadal brakuje, ziemia droga i na to nie znajdziemy radyA ty robisz tylko skrzynie?Wydaje mi się, że niektórzy sami nie chcą zarabiać. Może mi klientów nie brakuje (nie wiem czy komukolwiek kto się stara i angażuje brakuje) ale w zasadzie można zarabiać naprawdę dobrze. Taki kij w mrowisko