Kolego robisz jak uważasz , ja już się wyleczyłem z nowych aut mój wspólnik również teraz na pytanie klienta jakie kupić auto odpowiadamy sprawne z rocznika do 2000 i nie ma tu zgryźliwości i zazdrości.
W ramach odpowiedzi opowiem anegdotę: „ kupiłem ci ja sobie nową furkę ze stajni VW i radość minęła bardzo szybko nadmiar chińskiej elektroniki dał znać sobie po 6 miesiącach gdyby nie fakt ,że nie podałem się wyłbym i płakał .Lato żar leje sie z nieba ,temperatura otoczenia +37. Staje pod sklepem w górach nabywam zimne piwo, wracam do auta -nie odpala , na wyświetlaczu komunikat temperatura otoczenia ( - 99C) -ki czort ?
Po chwili namysłu, mam ,czujnik temperatury, pomysł okazuje sie trafiony.
Na przedniej belce po lewej stronie czujnik temperatury ,zamontowany tak idealnie ,że jadąc koleinami po trawie zbieramy na nim wszystko co znajduje sie na miedzy kołami. Podnoszę auto, ku uciesze wiejskiej gawiedzi i bywalców ławki pod sklepem, torba z narzędziami (dobrze że jest w bagażniku),no tak czujnik urwany -na szczęście wisi nadal przedłużam kable. Lutuje je lutownicą gazową czujnik montuje nad belka opaską zaciskową i po pracy(tak mi sie zdawało) sprzątam narzędzia, opuszczam auto. Nie odpala nadal -jasna ch.... .
Dobra już wiem super chiński komputer mojego VW zarejestrował błąd, co teraz (nie mam interfejsu obd2 w plecaku) olśnienie (czasem pomaga) odpinam akumulator ,siadam na murku zapalam papierosa czekam(liczę minuty 20 -powinno wystarczyć) podpinam klemę -odpala uff jadę dalej -oczywiście bez radia- bo kto ma numer code w głowie?
Nowe auto nigdy wiecej
