S
S-LINE
Tu sie z Toba niezgodze latalem przez rok ponad S80 z silnikiem 280 na sekwencji i ani razu mnie nie zawiodlo
Smoki wiadomo ze ciezko zepsuc bo one odporne na wszystko sa hehehe
Panie....szkoda klawiatury na to...Osobiście wybrał bym s60 tylko-nie automat,z silnikiem 2,4 benzyna,wolnossący,dobry do zagazowania,prosty w serwisowaniu-akceptowalne zużycie gazu,zawieszenie bez sensacji cenowych.W sprawie diesla można polemizować,d5 uchodzi za udany,ale jeżeli kupisz auto z przebiegiem 200 tys to sporo wydatków może sie posypać z dnia na dzień np, wtryskiwacze,turbina, dwumas,pompa wysokiego ciśnienia(może nie jednocześnie ale trzeba się z tym liczyć),stara zasada-czego nie ma to się nie zepsuje,ropa też nie jest teraz tania.Kolega Szrek ma racje,ja też jeżdzę autem z 2000r (volvo v 70) i nie mam zamiaru z niego szybko wysiadać.Rozważ wszystkie za i przeciwDzieki za odpowiedzi chociaz w dalszym ciagu nie jestem przekonany.
Zastanawiam sie nad propozycjami kupna anglika czy takie auto ma racje bytu i czy to sie oplaca .Przepraszam za moje pytania ta v40 jest moim pierwszym lepszym samochodem poprzednio jezdzilem seatem toledo z 94 ktory sprawowal sie bardzo dobrze .Ale obecnie pokonuje miesiecznie srednio2800km i jak do tej pory nie mialem problemow poza fazami rozrzadu .Autko ma przejechane 250000km i mysle ze niedlugo sie zaczna.I teraz pytanie nowsze V40 z miejszym przebiegiem czy S60 a moze anglik do przerobki
Z tym ze on jezdzi delikatnie wiec to tez ma wplyw na awaryjnosc.