karolwitucki
Początkujący
- Dołączył
- 2.01.2015
- Postów
- 11
- Punktów
- 0
- Wiek
- 40
Witam.
Jest to S-klasa z 94 roku z 5 litrowym silnikiem oraz instalacją gazową Prinsa.
Od 3 dni miewam następujący problem, rano pod odpaleniu auto przez równo 30 min chodzi (CHYBA) w trybie awaryjnym...na benzynie i na gazie. Wciskając pedał gazu (na postoju) obrotomierz dochodzi do max 1500-1700 obrotów i sam odpuszcza. Nawet gdy trzymam cały czas nogę na gazie. Ujechać się nie da bo wtedy strasznie szarpie.
Co zauważyłem, że czasem tak przygazowując delikatnie przygasza się oświetlenie zegarów.
Po 30 min normalnie wkręca na obroty i można jechać, kolejne odpalenia w ciągu dnia jest ok. Problem jest gdy postoi te 8-10 godzin.
Udało mi się dziś zrobić test na SD...wyskoczyły następujce błędy :
Z tym, że błąd CAN 112 wyskakiwał od momentu kupna auta.
Standardowo po 30 min zaczął normalnie chodzić i wkręcać się na obroty. Po skasowaniu błędów 0 poprawy i przy kolejnym teście wyskoczyły ponownie te same.
Czy któryś ma wpływ na taką pracę silnika ?
On przez te 30min pracuje w trybie awaryjnym czy jak to rozumieć ;/
PS.
Od jakiegoś czasu widzę, że stacyjka nie trybi no ale tu kwestia sprawdzenia kostki...ona chyba nie ma wpływu na taką pracę silnika ?
By uniknąć waszych postów dotyczących sprawdzania kolejnych podzespołów wymienię co zrobiłem dotychczas przy aucie w czasie jego użytkownia :
- sonda lambda
- świece
- kable WN
- cewki, kopułki, palce
- wiązka silnika sprawdzona
- przepustnica
- wiązka przepustnicy
- przewody odmy
- wtryski sprawdzone (1 wymieniony)
- pompa paliwa
- pełen serwis gazowy + diagnostyka komputerowa (brak błędów)
- wiązka silnika była sprawdzana.
Problem ten wyskoczył po pierwszej nocy stania auta na mrozie (-7 stopni), a jest to moja pierwsza zima z tym samochodem.
Jest to S-klasa z 94 roku z 5 litrowym silnikiem oraz instalacją gazową Prinsa.
Od 3 dni miewam następujący problem, rano pod odpaleniu auto przez równo 30 min chodzi (CHYBA) w trybie awaryjnym...na benzynie i na gazie. Wciskając pedał gazu (na postoju) obrotomierz dochodzi do max 1500-1700 obrotów i sam odpuszcza. Nawet gdy trzymam cały czas nogę na gazie. Ujechać się nie da bo wtedy strasznie szarpie.
Co zauważyłem, że czasem tak przygazowując delikatnie przygasza się oświetlenie zegarów.
Po 30 min normalnie wkręca na obroty i można jechać, kolejne odpalenia w ciągu dnia jest ok. Problem jest gdy postoi te 8-10 godzin.
Udało mi się dziś zrobić test na SD...wyskoczyły następujce błędy :
Z tym, że błąd CAN 112 wyskakiwał od momentu kupna auta.
Standardowo po 30 min zaczął normalnie chodzić i wkręcać się na obroty. Po skasowaniu błędów 0 poprawy i przy kolejnym teście wyskoczyły ponownie te same.
Czy któryś ma wpływ na taką pracę silnika ?
On przez te 30min pracuje w trybie awaryjnym czy jak to rozumieć ;/
PS.
Od jakiegoś czasu widzę, że stacyjka nie trybi no ale tu kwestia sprawdzenia kostki...ona chyba nie ma wpływu na taką pracę silnika ?
By uniknąć waszych postów dotyczących sprawdzania kolejnych podzespołów wymienię co zrobiłem dotychczas przy aucie w czasie jego użytkownia :
- sonda lambda
- świece
- kable WN
- cewki, kopułki, palce
- wiązka silnika sprawdzona
- przepustnica
- wiązka przepustnicy
- przewody odmy
- wtryski sprawdzone (1 wymieniony)
- pompa paliwa
- pełen serwis gazowy + diagnostyka komputerowa (brak błędów)
- wiązka silnika była sprawdzana.
Problem ten wyskoczył po pierwszej nocy stania auta na mrozie (-7 stopni), a jest to moja pierwsza zima z tym samochodem.



wolę typowo mechaniczne działania 