Panowie, a czemu producenci przerzucili sie niemal masowo na przedni naped w latach 90 tych, tak jak volvo następny po 740 już był na przód? techniczny zmysł podpowiada mi, że tylny napęd w autach z średniej czy wyższej półki to mus, tak mnie zdrowy rozsądek kieruje, że lepiej porozkładać zadania po równo na obydwie osie tzn> tylna oś przenosi siły tylko od napędu(oprócz resorowania wszystko jest na sztywno), przez to przeguby i ogólnie zawiecha nie mają tak ciężko, bo jak wiadomo najbardziej obciążone są przy skręcaniu(wtedy zużyty przegub słychać przy fwd), a z przodu nie ma sił od napędu, przez co pewnie trochę lżej mają wszystkie elementy które odpowiadają za skręcanie - sworznie, drązki, magiel, i mcpherson ogólnie.
pomijam kwestie wygody, auto z tylnym napędem prowadzi sie jak lodka, podnosi sie ladnie przod

a i dla mechanika mniejsza gęstwina elementów pod autem.
oczywiście inżynierowie mają swoje obliczenia i może np wg ich obliczeń to ja się mylę.
co myślicie?