Niech zgadnę, Freelander? Jeśli tak to to jest studnia bez dna, jedni go kochają, inni nienawidzą.
A z tym szanowaniem się i niepracowaniem za grosze to łatwo mówić tym mechanikom, którzy mają już renomę i odpowiedni staż. A nowi gracze na rynku czym przyciągną klienta? Mogą tylko próbować ceną i robiąc dobrze samochody liczyć na klientów "z polecenia", ale niech się tylko Ci noga powinie choć raz... Choćbyś auto zrobił 20 razy dobrze a raz jakikolwiek błąd to i tak pójdzie o Tobie opinia człowieka, który partoli robotę
Była ostatnio u mnie klientka ze zdiagnozowanym padniętym wtryskiwaczem gazu. Ale przyjechała na osłonę przegubu, olej i inne pierdoły. Pech chciał, że wtryskiwać odmówił posłuszeństwa już kompletnie będąc u mnie, tak że auto chodziło na trzy gary. Klientka nie chciała go zrobić licząc, że jest ok. Po odebraniu auta zadzwoniła do mnie, powiedziała że spieprzyłem jej gaz w samochodzie i ze nie wie co ma zrobić bo jutro jedzie na wakacje. Jak kompletny debil siedziałem po nocy próbując rozwiązać problem i naprawiłem jej to za darmo. Znajomym powiedziała, że auto chodzi kapitalnie i odzyskało moc, ale dodała, że naprawiłem to co sam spieprzyłem więc więcej naprawiać auta u mnie nie będzie...

jak dobrze, że robie to dla samochodów a nie dla ludzi.
Na własną rękę działam od niedawna, więc chyba za bardzo przejmuję się tym co ludzie powiedzą o mojej robocie. Prawda jest taka, że połowy naszych starań o porządnie wykonany serwis nie widać, więc jako mechanicy nie mamy się co spodziewać wdzięczności i odpowiedniej zapłaty

Klient widzi przykładowo wymienione tarcze z klockami ale nie widział czyszczenia jarzma, odtłuszczania tarcz, czyszczeni i smarowania prowadnic itd. Dlatego trzeba to po prostu kochać.