dawcioo
Nowy
- Dołączył
- 12.02.2020
- Postów
- 3
- Punktów
- 0
- Wiek
- 31
Witam wszystkich serdecznie,
cieszę się, że mogłem się przywitać w osobnym temacie, bo jestem nowy, choć na forum trochę zaglądałem.
Do rzeczy: chodzi o fiata ducato 2,3 jtd. z rocznika 2003. Kupiłem w tamtym roku na wiosnę i generalnie problemów z nim nie miałem dopóki nie przyszły zimne nocki i tak do dzisiaj.
Niestety nie chce zapalić na zimnym silniku, pomimo że są nowe:
- świece
- przekaźnik świec
- akumulator.
Dwóch czy trzech mechaników badało sprawę, oglądali, diagnozowali, grzebali, zamieniali i jak było tak jest.
Jak muszę jechać to wykonuję następujące czynności:
- otwieram maskę
- odkręcam chyba wąż intercoolera (?) patrząc stojąc przed maską po lewej stronie bardziej.
- psikam troszeczkę plaku
- zakładam wąż
- idę spokojnie do auta - przekręcam kluczyk i pali jak nowy.
Po rozgrzaniu silnika odpala ogólnie bez większych problemów, choć potrzebuje 1-2 sekundy, czasem troszkę więcej jak silnik trochę ostygnie.
Nie wiem kompletnie o co chodzi, być może ktoś miał podobne doświadczenie i jest mi w stanie pomóc, bo nie mam już siły, a co mechanik to lepszy.
Napisane w taki sposób, bo na mechanice to się nie znam, choć przez to wszystko przynajmniej poznałem mniej więcej co gdzie jest
Dziękuję i pozdrawiam
cieszę się, że mogłem się przywitać w osobnym temacie, bo jestem nowy, choć na forum trochę zaglądałem.
Do rzeczy: chodzi o fiata ducato 2,3 jtd. z rocznika 2003. Kupiłem w tamtym roku na wiosnę i generalnie problemów z nim nie miałem dopóki nie przyszły zimne nocki i tak do dzisiaj.
Niestety nie chce zapalić na zimnym silniku, pomimo że są nowe:
- świece
- przekaźnik świec
- akumulator.
Dwóch czy trzech mechaników badało sprawę, oglądali, diagnozowali, grzebali, zamieniali i jak było tak jest.
Jak muszę jechać to wykonuję następujące czynności:
- otwieram maskę
- odkręcam chyba wąż intercoolera (?) patrząc stojąc przed maską po lewej stronie bardziej.
- psikam troszeczkę plaku
- zakładam wąż
- idę spokojnie do auta - przekręcam kluczyk i pali jak nowy.
Po rozgrzaniu silnika odpala ogólnie bez większych problemów, choć potrzebuje 1-2 sekundy, czasem troszkę więcej jak silnik trochę ostygnie.
Nie wiem kompletnie o co chodzi, być może ktoś miał podobne doświadczenie i jest mi w stanie pomóc, bo nie mam już siły, a co mechanik to lepszy.
Napisane w taki sposób, bo na mechanice to się nie znam, choć przez to wszystko przynajmniej poznałem mniej więcej co gdzie jest

Dziękuję i pozdrawiam
