Cześć,
Żaden ze mnie mechanik ale podstawowe rzeczy typu serwisy czy drobne naprawy zawsze robiłem sam i jakieś tam drobne doświadczenie mam.
Mam w swoim aucie dziwny wyjący/gwiżdżący dźwięk występujący przy 30km/h a potem od 70-100. Przy skręcaniu się nie zmienia więc łożysko koła raczej nie, wciśnięcie sprzęgła/wrzucenie na luz mocno wycisza dźwięk ale nadal jest.
Obstawiany jest dyferencjał lub łożysko podporowe półosi, ciągle mam nadzieję że to jednak nie dyfer ale z każdym dniem coraz mniejszą.
Chciałem podnieść prawe i lewe koło (żaba + kobyłka) na przemian i rozpędzić skrzynią koła do prędkości w których problem występuje. Wiem, że ludzie tak robią ale nigdy tego jeszcze nie próbowałem.
Czy taki zabieg jest w pełni bezpieczny? Skrzynia bez szpery, moc auta ponad 200km i ok. 350nm jeśli to ma znaczenie.
W tym przypadku wolałbym się nie uczyć na błędach więc chciałem zapytać, czy taki sposób jest praktykowany i czy coś ewentualnie może się stać.
W samochodzie ktoś drugi by siedział żeby w razie w hamować, aczkolwiek jeśli jest jakieś ryzyko spadnięcia auta z kobyłki to wolę odpuścić.
Czy przy takim podniesieniu można normalnie rozpędzać auto i zmieniać biegi, czy wiąże się to z jakimiś ograniczeniami? Auto z abs/esp/asr więc wszelkie wspomagacze rozumiem trzeba najpierw wyłączyć.
Żaden ze mnie mechanik ale podstawowe rzeczy typu serwisy czy drobne naprawy zawsze robiłem sam i jakieś tam drobne doświadczenie mam.
Mam w swoim aucie dziwny wyjący/gwiżdżący dźwięk występujący przy 30km/h a potem od 70-100. Przy skręcaniu się nie zmienia więc łożysko koła raczej nie, wciśnięcie sprzęgła/wrzucenie na luz mocno wycisza dźwięk ale nadal jest.
Obstawiany jest dyferencjał lub łożysko podporowe półosi, ciągle mam nadzieję że to jednak nie dyfer ale z każdym dniem coraz mniejszą.
Chciałem podnieść prawe i lewe koło (żaba + kobyłka) na przemian i rozpędzić skrzynią koła do prędkości w których problem występuje. Wiem, że ludzie tak robią ale nigdy tego jeszcze nie próbowałem.
Czy taki zabieg jest w pełni bezpieczny? Skrzynia bez szpery, moc auta ponad 200km i ok. 350nm jeśli to ma znaczenie.
W tym przypadku wolałbym się nie uczyć na błędach więc chciałem zapytać, czy taki sposób jest praktykowany i czy coś ewentualnie może się stać.
W samochodzie ktoś drugi by siedział żeby w razie w hamować, aczkolwiek jeśli jest jakieś ryzyko spadnięcia auta z kobyłki to wolę odpuścić.
Czy przy takim podniesieniu można normalnie rozpędzać auto i zmieniać biegi, czy wiąże się to z jakimiś ograniczeniami? Auto z abs/esp/asr więc wszelkie wspomagacze rozumiem trzeba najpierw wyłączyć.