• Witamy na Forum Mechaników!
    Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
    Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach.
    Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!

Grzanie koła, porady po kilku wizytach w warsztacie

Radziu96

Nowy
Dołączył
8.06.2022
Postów
3
Punktów
0
Witam. Pacjent to Nissan Primera p11 z 2001 roku, 1.8 benzyna.
Zacznijmy historie od początku. Z racji zjechanych tarcz hamulcowych, i tego ze grzało mi sie przednie kolo, postanowilem zrobic u mechanika caly uklad hamulcowy (wszystkie tarcze, klocki i regeneracje zacisków). W przednim kole od strony pasażera problem naturalnie ustąpił bo przyczyna została usunięta.
Problem wystąpił kilka tygodni pozniej. Na trasie jakiś miły kierowca, dal mi znak klaksonem i światłami, że cos jest nie tak. Gdy zjechalem na bok, zauważyłem że dymi mi sie tylne koło od strony kierowcy. Tarcza rozgrzana do czerwonosci, a mimo to, nie czułem zadnego oporu w czasie jazdy, a auto staczało sie nawet z malutkich wzniesien. Auto oddałem na reklamacje. Mechanik rozebral jeszcze raz zacisk, powiedzial, ze przyciął się tloczek i że sytuacja juz sie nie powtórzy.
Niestety po codziennej obserwacji, zauważyłem że koło dalej się grzeje, a gdy jade powoli na półsprzęgle, co obrot koła następuje krótki pisk, gdy przyśpieszalem dzwiek zanikał. Oddalem na reklamacje kolejny raz gdyż po podniesieniu auta na lewarku, kolo kręciło sie z leciutkim oporem. Spokojnie można bylo nim zakrecic jednym palcem, po prostu szybciej hamowalo niz pozostałe koła.
Mechanik znów wzial auto na warsztat, znow wszystko posmarowal, wydmuchal, wyczyścił itp, zrobil kilka kilometrów, sprawdził na podniesionym kole i wszystko było okej.
Nadszedl więc czas przeglądu technicznego na okregowej stacji.
Prosto z trasy zajechałem na stację kontroli, i zauważyłem że kolo znow jest gorące. Po odczekaniu 15 minut w kolejce, pan kontroler wjechal na kanał. Poprosiłem by zwrócił uwagę na lewe tylne koło. Odziwo przy sprawdzaniu hamulców i zawieszenia, nic nie zauwazyl. Zadnych luzow, zadnych roznic w sile hamowania, zadnych roznic między kołami, no po prostu hamulec sprawny i nie zblokowany.

Mimo to, koło na dluzszej trasie po przejechaniu kilku kilometrow wciąż piszczy co obrot i sie grzeje. Ma ktoś jakiś pomysł co moze byc przyczyną?
 

arni_poznań

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
29.11.2010
Postów
16291
Punktów
3342
Wiek
43
Miasto
PZ
Albo nagrywa nowy odcinek ...akurat oglądałem jego odcinek z zaciskami i naprawdę jest wytłumaczone tak że ślepy by ten zacisk zregenerował..

Ja w swoim regenerowałem zaciski ...kto śledzi wątek o mojej volvecie ten wie jakie procesy technologiczne przeszły moje stare zaciski po dodaniu tarcz mikoda heble z przodu brzytwa .

:D
U mnie w a6 heble nie hamują praktycznie tylko spowalniają ale to dlatego że auto jeszcze nie wyjechało na ulicę :) jak tak dalej pójdzie z cenami paliw, OC i kosztami rejestracji to nie wyjedzie :D
 

blayders

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
10.10.2018
Postów
2370
Porady
1
Punktów
560
Miasto
Podkarpacie
Zanim wymienisz ten zacisk to trzeba porządnie zdiagnozować układ hamulcowy by było wiadomo co trzeba wymienić a "wymieniacz" tego nie potrafi on tylko zna komendę "proszę wymienić to i to" . Jak podasz mu "proszę zdiagnozować i naprawić" to rozkłada ręce , albo wymiana na chybił trafił .
 

Szumek72

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
17.01.2016
Postów
3670
Punktów
712
Miasto
Poland Warsaw
Witajcie, nie odbieram bo zaciski mnie przygniotły....
Roboty mam od metra, a jeszcze nowe odcinki...
Pozdrawiam wszystkich!!:D
Automatyczne połączenie postów:

Witam. Pacjent to Nissan Primera p11 z 2001 roku, 1.8 benzyna.
Zacznijmy historie od początku. Z racji zjechanych tarcz hamulcowych, i tego ze grzało mi sie przednie kolo, postanowilem zrobic u mechanika caly uklad hamulcowy (wszystkie tarcze, klocki i regeneracje zacisków). W przednim kole od strony pasażera problem naturalnie ustąpił bo przyczyna została usunięta.
Problem wystąpił kilka tygodni pozniej. Na trasie jakiś miły kierowca, dal mi znak klaksonem i światłami, że cos jest nie tak. Gdy zjechalem na bok, zauważyłem że dymi mi sie tylne koło od strony kierowcy. Tarcza rozgrzana do czerwonosci, a mimo to, nie czułem zadnego oporu w czasie jazdy, a auto staczało sie nawet z malutkich wzniesien. Auto oddałem na reklamacje. Mechanik rozebral jeszcze raz zacisk, powiedzial, ze przyciął się tloczek i że sytuacja juz sie nie powtórzy.
Niestety po codziennej obserwacji, zauważyłem że koło dalej się grzeje, a gdy jade powoli na półsprzęgle, co obrot koła następuje krótki pisk, gdy przyśpieszalem dzwiek zanikał. Oddalem na reklamacje kolejny raz gdyż po podniesieniu auta na lewarku, kolo kręciło sie z leciutkim oporem. Spokojnie można bylo nim zakrecic jednym palcem, po prostu szybciej hamowalo niz pozostałe koła.
Mechanik znów wzial auto na warsztat, znow wszystko posmarowal, wydmuchal, wyczyścił itp, zrobil kilka kilometrów, sprawdził na podniesionym kole i wszystko było okej.
Nadszedl więc czas przeglądu technicznego na okregowej stacji.
Prosto z trasy zajechałem na stację kontroli, i zauważyłem że kolo znow jest gorące. Po odczekaniu 15 minut w kolejce, pan kontroler wjechal na kanał. Poprosiłem by zwrócił uwagę na lewe tylne koło. Odziwo przy sprawdzaniu hamulców i zawieszenia, nic nie zauwazyl. Zadnych luzow, zadnych roznic w sile hamowania, zadnych roznic między kołami, no po prostu hamulec sprawny i nie zblokowany.

Mimo to, koło na dluzszej trasie po przejechaniu kilku kilometrow wciąż piszczy co obrot i sie grzeje. Ma ktoś jakiś pomysł co moze byc przyczyną?
Przyjacielu, a czy mechanik ten twój to zdjął wszystko i zakręcił samą piastą? A może łożysko w piaście skończyło żywot :D
 
Ostatnia edycja:

arni_poznań

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
29.11.2010
Postów
16291
Punktów
3342
Wiek
43
Miasto
PZ

cole sprouse GIF
z całym szacunkiem Szumo ale on mechanikowi zapłacił 50 zł za rozruszanie hamulca i do tego przyjechał na bezpłatną reklamację, jaka płaca taka praca
 

Radziu96

Nowy
Dołączył
8.06.2022
Postów
3
Punktów
0
Dziękuję za odpowiedzi, mam chwilę żeby odpisać.
Łożysko chyba odpada, bo świeżo po czyszczeniu - po reklamacji, koło kręci sie bardzo ladnie. Dopiero kilka dni po wizycie w warsztacie koło znów zaczęło się kręcić z oporem.
Podjalem decyzje, że pojade do innego mechanika o czym nie omieszkam poinformować tego, co robotę spartaczył
 
Do góry Bottom