arni_poznań
Zweryfikowany Mechanik
Chyba że zajdzie i nie wróciże on się dowie![]()
to jak to wytłumaczyć?Chyba że zajdzie i nie wróciże on się dowie![]()
to jak to wytłumaczyć?
Już od tysięcy lat były takie przypadki, tzw. jezus chrystus jest chyba najpopularniejszymChyba że zajdzie i nie wrócito jak to wytłumaczyć?

i znów jakiś cud nastał bo wszystkie auta znów mają 200-230 tys przebiegu
ta poniżej przelatywała dzień przy dniu 280km licząc że pracowała 5 dni w tygodniu 
Zdradź szczegóły, korekta licznika jako "awaria" nie przejdzie.Przepisy się zmieniły już jakiś czas temu żeby handlarze mogli legalnie cofać, pod warunkiem ze zapłacą nieduży haracz dla państwa, chyba 50zł od sztuki.
Zdradź szczegóły, korekta licznika jako "awaria" nie przejdzie.

Diagnosta nie ma obowiązku dochodzić dlaczego przebieg się nie zgadzajak Oni
od tego są inne służby, zresztą mamy ograniczone pole działania, nie wolno nam niczego demontować podczas przeglądu a nie widzę innej możliwości żeby stwierdzić ingerencję w przebieg, to już nie są czasy skody Felicji gdzie wbijało się śrubokręt z tyłu licznika i przepychało bębenek przebiegu na siłę
wiadomo że są programy komputerowe odczytujące przebieg z różnych modułów w samochodzie ale nie są one standardowym przedmiotem wyposażenia skp, jeśli chodzi o stricte handlarzy u mnie na przeglądzie to jestem na nich uczulony, wiedzą żeby do mnie nie przyjeżdżać, wieści same się roznoszą, nie ma sensu z nimi wchodzić w żadne interesy bo zysk z tego żaden a ewentualne problemy ze strony osoby poszkodowanej pozbawiły już niejednego diagnostę uprawnieńprzejdzie jako "wymiana licznika", po prostu cofasz ile chcesz, idziesz na skp, zgłaszasz "wymianę licznika", podajesz nowy przebieg i diagnosta aktualizuje go w cepik. Wszystko 100% legalnie. Co innego kiedy np komuś się zepsuje/przekręci licznik(przepisy nie przewidują tego że np w golfie 3 już po dobiciu do 300Mm licznik się zeruje) i trafi na kontrolę, albo po prostu przy jakiejś okazji diagnosta/policjant/urzędas źle wpisze w cepik-wtedy jesteś przestępcą i idziesz siedzieć.Zdradź szczegóły, korekta licznika jako "awaria" nie przejdzie.
Których używa się też do edytowania tych wartościwiadomo że są programy komputerowe odczytujące przebieg z różnych modułów w samochodzie
poza tym nawet jak w jakimś innym module się nie zgadza, to też nie dowód, może być inny dlatego, że został wymieniony, w używanych samochodach czasem się wymienia części jak się zepsują.Teraz się po prostu podłącza komputer i w 30 sekund wpisuje nowy przebiegto już nie są czasy skody Felicji gdzie wbijało się śrubokręt z tyłu licznika i przepychało bębenek przebiegu na siłę![]()
nie zostawiając śladów ingerencji, a na bębenkach podobno nie szło tego zrobić tak żeby potem cyferki się zgrywały idealnie, niby po tym można od razu rozpoznać że był kręcony.Teraz @nanab to ktos kto bierze nowy wozek w leasing lub jakas jego forme (gdzie po przekroczeniu przebiegu X to Ty placisz niezla lichwe temu od ktorego bierzesz) montuje sobie milage blocker (lub freezer lub podobnie, bo synonimow tego jest pelno) i sie w nic nie bawi. Placi sie raz, montuje samemu bo przychodzi link z filmikiem z instrukcja i to by bylo na tyle.Teraz się po prostu podłącza komputer i w 30 sekund wpisuje nowy przebiegnie zostawiając śladów ingerencji

Tak się działa już w Niemczech, cofają liczniki między TUV-ami, kiedyś o tym słyszałem w internetachFirmie to na rękę ... za 2-3lata ma samochód z małym przebiegiem![]()
Omijaja takie rzeczy, a narzedzia do tego sa legalnie do nabycia i kosztuja ulamek kwoty, ktora trzeba by zaplacic biorac fure nie na 5000 mil rocznie tylko na 20 000. Wystarczy tylko chwile poszperac zeby znalezc kogos kto montuje to za jakies smieszne kieszonkowe, albo sie bawi w nauczyciela przez Team Viewer itd... W wiekszych miastach to ludzie juz sa tak bezczelni ze normalnie na zywca na fb ze swojego konta daja takie uslugiO tym nie słyszałem, to Leasingodawcy zaczną montować GPS i tyle.
U mnie tez jest taki szurek w okolicy, "przebranzowil sie" bo ma zawiasy i areszt domowy 
Dlatego że kombinują to stać ich na auta za £1000, masz łeb i *** to kombinuj- formuła prawdziwa od zarania dziejów.Wiecie co wg moich obserwacji jest najgorsze? Ze takie rzeczy robia ludzie, ktorych stac zarowno na to zeby placic za auto £400 miesiecznie, jak i £1000 miesiecznie. Takim nazwijmy ich "zwyklym", ktorzy nie trzepia nie wiadomo ile hajsu takie pomysly do glowy nie przychodza.
Nic nie będzie, po prostu ludzie będą trochę bardziej narzekać "kiedyś to było passatem tedei milion km się przejechało i to na jednym oleju, a teraz 100 tys i silnik do remontu"Chyba w zlym dziale to napisalem, bo w sumie nie ma sie z czego smiac, niedlugo te auta beda miec 2/3 wlasciciela i bedzie "z Archiwum X" z wielkimi awariami przy malych przebiegach.
Może dlatego że nie mają takiego podejścia są "zwykłymi" i nie mają kasyTakim nazwijmy ich "zwyklym", ktorzy nie trzepia nie wiadomo ile hajsu takie pomysly do glowy nie przychodza.

Jak się olej wymienia to lataMoja żona A6 odebraną w lutym 2019 nastukała po Polsce 270 kkm. Jeszcze polata do ukończenia 5 lat przez auto ( będzie pewnie ok 400 kkm wtedy). Kupiona za gotówkę bo leasing nie chciał słyszeć o takich przebiegach. Ze względów podatkowych leasing lepszy ale cóż.
Na marginesie to 3.0 TDi i zero awarii. Poprzednia A6 z 2013 roku poszła do rodziny z przebiegiem chyba 435 kkm, teraz z 510 jest i lata. Napraw trochę było ale do 350 kkm tylko olej filtry i zamek drzwi.
