mnie jak na coś nie stać to mnie nie stać. Nie wiem skąd to kombinowanie by próbować jak to jest mieć a potem nie mieć jak za to zapłacić. Wielokrotnie przyjeżdża student i mówi, że drogo i czy może oś taniej bo on studiuje. Ja do niego uprzejmie, że gdy studiowałem a nie było mnie stać na auto to z buta zapier....niczałem. Więc jeśli go nie stać to auto na parking i autonogi w ruch.
Przypomniało mi się, jak wystawiłam na sprzedaż oponę do motocykla - używaną, ale bardzo mało, była jak nowa, a do tego dobrej firmy, więc cena była adekwatna (choć wciąż korzystna dla kupującego). I napisał jakiś delikwent, że jest zainteresowany, ale musiałabym mu opuścić z ceny tyle i tyle, bo ma taki a taki motocykl i "szkoda taką drogą oponę montować do takiego starego motocykla". Nie wiem co mnie obchodzi do czego on to będzie montował i dlaczego cena opon ma być podyktowana wiekiem motocykla, bo ja też miałam starego złoma, a jednak na opony nie pożałowałam. Zresztą opona i tak już była sprzedana, szybko poszła, no ale powymądrzać się musiałam.
a większość już podjezdza z internetowymi fantazjami i wmienionym pol samochodu i stad ten płacz później ze mechanik musi wymienić to co trzeba i placic nie ma kto.
A tu mi sie przypomniała historia z innej branży wprawdzie, ale klient który zgłosił się z płaczem, że ktoś inny robotę schrzanił i trzeba robić od nowa i oczekiwał teraz, że ja zrobię najpierw część za darmo, zanim zleci mi resztę, żeby się przekonać, że robię dobrze. Niewzruszona podałam swoje warunki, a klient stwierdził, że w takim razie poczeka co inni odpiszą. W sumie jakby tak kilka osób mu zrobiło częśc roboty na próbę za darmo to by miał całość i sobie odbił za tego, co wziął kasę i schrzanił. Tylko dlaczego to inni mają "płacić"?
Jak tak klienci proszą o darmową próbkę to mam ochotę ich spytać czy pojechaliby do mechanika i poprosili, żeby za darmo im wymienił klocki na jednym kole zanim zlecą mu resztę, żeby się przekonać czy zrobi dobrze. Ale cholera wie, jeszcze by odpowiedzieli "tak", co wy na to, zdarzają się tacy?