Witam,
Pacjentem jest Audi A3 8P 2.0fsi rocznik 2003 kod AXW.
Parę miesięcy temu zaczęły mi falowac obroty. Od 600 do 1000 na biegu jałowym, czasami gasl, dodam że przy jeździe nie było problemu ze zbieraniem się samochodu.
Zbadalem go komputerem wyskoczył błąd "czujnik położenia walka rozrządu" bach, wymieniłem, problem nie ustępowal. Oddałem go do mechanika, diagnoza "napinacz z łańcuchem" został wymieniony napinacz z łańcuchem(rzeczywiście był pekniety) i przy okazji zregenorwany "wariator zmiennych faz rozrzadu" po złożeniu okazało się że dalej to samo, magik mechanik mówi "pompa wysokiego ciśnienia paliwa" bez zastanowienia, kolejne pieniądze wladowane w pompe(nie jest to tania sprawa) po złożeniu samochód kręcił ale nie odpalal. Padło słowo że wiązka na kablach. "ponoć znalazł przyczynę na wiązce" wczoraj odebrałem samochód. Komputer nie wykazywał żadnych błędów. Ruszyłem i odczuwalny brak mocy.. Do 5tysiecy obrotów jakby mu brakowało z 70kunia. Po 5 tysięcach obrotow zbiera się jakby mu nic nie było. I tak na każdym biegu aż po 30minutach jazdy bach, nie odpala, ani na pych ani na plaka. Nic. Mechanik nie policzyl za robocizne bo trwało to 2 miesiące i powiedział że nie weźmie pieniedzy bo ten silnik nie pracuje jak powinien. Gdzie może leżeć przyczyna? Dodam że przy okazji tych operacji został wymieniony olej, borygo, zaspawal dziurę na kolektorze wydechowym bo była mała, i kolektor ssący bo twierdził że łapie jeszcze gdzieś lewe powietrze, rzeczywiście było mało pęknięcie.
Wydałem już ponad 2 kapcie a samochód jest w gorszym stanie jak był bo chociaż dało radę jeździć. Proszę o pomoc i fachowe porady, sprawdzę wszystko co w mojej mocy.
Pacjentem jest Audi A3 8P 2.0fsi rocznik 2003 kod AXW.
Parę miesięcy temu zaczęły mi falowac obroty. Od 600 do 1000 na biegu jałowym, czasami gasl, dodam że przy jeździe nie było problemu ze zbieraniem się samochodu.
Zbadalem go komputerem wyskoczył błąd "czujnik położenia walka rozrządu" bach, wymieniłem, problem nie ustępowal. Oddałem go do mechanika, diagnoza "napinacz z łańcuchem" został wymieniony napinacz z łańcuchem(rzeczywiście był pekniety) i przy okazji zregenorwany "wariator zmiennych faz rozrzadu" po złożeniu okazało się że dalej to samo, magik mechanik mówi "pompa wysokiego ciśnienia paliwa" bez zastanowienia, kolejne pieniądze wladowane w pompe(nie jest to tania sprawa) po złożeniu samochód kręcił ale nie odpalal. Padło słowo że wiązka na kablach. "ponoć znalazł przyczynę na wiązce" wczoraj odebrałem samochód. Komputer nie wykazywał żadnych błędów. Ruszyłem i odczuwalny brak mocy.. Do 5tysiecy obrotów jakby mu brakowało z 70kunia. Po 5 tysięcach obrotow zbiera się jakby mu nic nie było. I tak na każdym biegu aż po 30minutach jazdy bach, nie odpala, ani na pych ani na plaka. Nic. Mechanik nie policzyl za robocizne bo trwało to 2 miesiące i powiedział że nie weźmie pieniedzy bo ten silnik nie pracuje jak powinien. Gdzie może leżeć przyczyna? Dodam że przy okazji tych operacji został wymieniony olej, borygo, zaspawal dziurę na kolektorze wydechowym bo była mała, i kolektor ssący bo twierdził że łapie jeszcze gdzieś lewe powietrze, rzeczywiście było mało pęknięcie.
Wydałem już ponad 2 kapcie a samochód jest w gorszym stanie jak był bo chociaż dało radę jeździć. Proszę o pomoc i fachowe porady, sprawdzę wszystko co w mojej mocy.