Witam Was serdecznie!
Posiadam Audi a3 2.0 diesel 140 km, rok 2004. Włożyłam w to auto już ponad 7 tysięcy a ono wciąż nie pali! Pomocy!
Do rzeczy: w marcu samochód przestał odpalać. Pięknie kręci ale nic się więcej nie dzieje. Oddałam do serwisu. Zrobiono mi glowice(ponoć była pęknięta), wtryski sprawdzono i regenerowano 1, płyny i filtry, świece i kilka innych drobnostek które mam na fakturze ale z racji zaledwie 1levelu „mechanikowania”, zastosowania nie znam. Mogę wrzucić foto jeśli ktoś będzie miał pomysł jak mi pomoc.
Autko wrocilo do mnie. Na drugi dzień nie pali. Zwrot do owych mechanikow, niby się zapowietrzył. Ok. Mijają 2tyg i znów nie pali. Zasięgnęłam porady znajomego i była mowa o pompie paliwa(co zostało potem wykluczone) czujniku położenia wału lub wiązce wtrysków. Finalnie auto znów wróciło na reklamacje. Po 3tyg sprawdzono ponoć cały układ paliwowy; pompa ok, jeden przewód był złamany- wymieniono. Sprawdzali tez auto podpinając je do beczki z paliwem i ponoć pięknie paliło. Odbieramy auto, każdego dnia coraz dłużej kręci, na 3ci dzień nie pali.
Tzn pięknie kręci (i pewnie kręciłby do wyładowania aku) ale nic poza tym. Na plaku pali. Na kompie 0 błędów...
I tak kur.... mamy lipiec!! Pomóżcie proszę. Nie mam siły już im zwracać tego auta i czekać kolejnego miesiąca a diagnostyka w nowym serwisie tez będzie trwała.. potrzebujemy już tego auta na maxa!
Ktoś coś? Cokolwiek? Może do D... zrobili wtrysk? Czy to może być coś zupełnie innego?
Posiadam Audi a3 2.0 diesel 140 km, rok 2004. Włożyłam w to auto już ponad 7 tysięcy a ono wciąż nie pali! Pomocy!
Do rzeczy: w marcu samochód przestał odpalać. Pięknie kręci ale nic się więcej nie dzieje. Oddałam do serwisu. Zrobiono mi glowice(ponoć była pęknięta), wtryski sprawdzono i regenerowano 1, płyny i filtry, świece i kilka innych drobnostek które mam na fakturze ale z racji zaledwie 1levelu „mechanikowania”, zastosowania nie znam. Mogę wrzucić foto jeśli ktoś będzie miał pomysł jak mi pomoc.
Autko wrocilo do mnie. Na drugi dzień nie pali. Zwrot do owych mechanikow, niby się zapowietrzył. Ok. Mijają 2tyg i znów nie pali. Zasięgnęłam porady znajomego i była mowa o pompie paliwa(co zostało potem wykluczone) czujniku położenia wału lub wiązce wtrysków. Finalnie auto znów wróciło na reklamacje. Po 3tyg sprawdzono ponoć cały układ paliwowy; pompa ok, jeden przewód był złamany- wymieniono. Sprawdzali tez auto podpinając je do beczki z paliwem i ponoć pięknie paliło. Odbieramy auto, każdego dnia coraz dłużej kręci, na 3ci dzień nie pali.
Tzn pięknie kręci (i pewnie kręciłby do wyładowania aku) ale nic poza tym. Na plaku pali. Na kompie 0 błędów...
I tak kur.... mamy lipiec!! Pomóżcie proszę. Nie mam siły już im zwracać tego auta i czekać kolejnego miesiąca a diagnostyka w nowym serwisie tez będzie trwała.. potrzebujemy już tego auta na maxa!
Ktoś coś? Cokolwiek? Może do D... zrobili wtrysk? Czy to może być coś zupełnie innego?


wymieniałem głowice bo była pęknięta z winy matołka co zle coś zrobił