Dawid.P
Początkujący
Witam wszystkich,Potrzebuję pilnie pomocy, brak pomysłu co dalej.
Mianowicie jestem na etapie poszukiwania w silniku przyczyny uszkodzenia zmiennej geometrii turbiny.
W pierwszej kolejności wybuchł intercooler ( w ubiegłym roku wymieniałem na nowy, stary był wzdęty a czekała mnie długa trasa na wakacje ). Następnie kupiłem kolejny, wypucowałem cały dolot ( wszystko sprawne), rurka wpustowa i spustowa oleju drożna, bez wad. Zakupiłem regenerowaną turbinę (obstawiałem że to wszystko jej wina, oraz za olej w dolocie, który musiałem uzupełniać mniej więcej 100ml na 3tys km, poskładałem wszystko książkowo. Czas na test, w trase 40 km. Ujechałem kilka km, podczas wyprzedzania brak mocy, tryb awaryjny.
Okazało się że coś musiało wpaść do części wydechowej turbiny. I tak tu się znalazłem.
Zacząłem od wyciągnięcia kata ( silnik BRF nie ma fabrycznie DPF-a), no i mamy sprawce.
Miałem nadzieję że to elementy jakiejś świecy żarowej, ale niestety świece są całe.
No i na chwilę obecną stoję z robotą. Nie zamierzam zakładać naprawionej turbiny, gdyż boję się że to nie koniec wypluwania jakichś puzelków silnika.
Rozkręcać dalej? Szukać w zaworach?
Obawiam się że nie dam rady potem złożyć wszystkiego.
Może ktoś ma jakąś instrukcje dla dzieci, jak złożyć wałki rozrządu, najlepiej z PD.
Dodam że turbiniarz stwierdził że wtryski mi leją bo są wżery na turbo ( razem ją rozbieraliśmy i mogę potwierdzić). Ale do cholery zrobiłem na niej zaledwie 80km. PD były regenerowane rok temu. Pamiętam że faktycznie jeden miał małą odchyłkę na korekcjach chyba coś ponad 1.0.
Miło było by gdyby ktoś bez hejtu potraktował mnie i mój problem.
Fachową krytykę jak najbardziej doceniam.
Jeszcze raz proszę, gdyby ktoś posiadał jakiś fajny manual, jak potem złożyć wszystko do kupy.
W przeciwnym razie, wio do mechanika. Ale już się boje kosztów.
Albo uda mi się uleczyć samemu, albo szukanie nowego "lepszego" konia.
Z góry dzięki za poświęcony czas na czytanie moich wypocin.
Pzdr
Mianowicie jestem na etapie poszukiwania w silniku przyczyny uszkodzenia zmiennej geometrii turbiny.
W pierwszej kolejności wybuchł intercooler ( w ubiegłym roku wymieniałem na nowy, stary był wzdęty a czekała mnie długa trasa na wakacje ). Następnie kupiłem kolejny, wypucowałem cały dolot ( wszystko sprawne), rurka wpustowa i spustowa oleju drożna, bez wad. Zakupiłem regenerowaną turbinę (obstawiałem że to wszystko jej wina, oraz za olej w dolocie, który musiałem uzupełniać mniej więcej 100ml na 3tys km, poskładałem wszystko książkowo. Czas na test, w trase 40 km. Ujechałem kilka km, podczas wyprzedzania brak mocy, tryb awaryjny.
Okazało się że coś musiało wpaść do części wydechowej turbiny. I tak tu się znalazłem.
Zacząłem od wyciągnięcia kata ( silnik BRF nie ma fabrycznie DPF-a), no i mamy sprawce.
Miałem nadzieję że to elementy jakiejś świecy żarowej, ale niestety świece są całe.
No i na chwilę obecną stoję z robotą. Nie zamierzam zakładać naprawionej turbiny, gdyż boję się że to nie koniec wypluwania jakichś puzelków silnika.
Rozkręcać dalej? Szukać w zaworach?
Obawiam się że nie dam rady potem złożyć wszystkiego.
Może ktoś ma jakąś instrukcje dla dzieci, jak złożyć wałki rozrządu, najlepiej z PD.

Dodam że turbiniarz stwierdził że wtryski mi leją bo są wżery na turbo ( razem ją rozbieraliśmy i mogę potwierdzić). Ale do cholery zrobiłem na niej zaledwie 80km. PD były regenerowane rok temu. Pamiętam że faktycznie jeden miał małą odchyłkę na korekcjach chyba coś ponad 1.0.
Miło było by gdyby ktoś bez hejtu potraktował mnie i mój problem.

Fachową krytykę jak najbardziej doceniam.
Jeszcze raz proszę, gdyby ktoś posiadał jakiś fajny manual, jak potem złożyć wszystko do kupy.
W przeciwnym razie, wio do mechanika. Ale już się boje kosztów.
Albo uda mi się uleczyć samemu, albo szukanie nowego "lepszego" konia.
Z góry dzięki za poświęcony czas na czytanie moich wypocin.

Pzdr


