Cześć!
Od pewnego czasu borykam się z problemem braku mocy "w dole" w mojej Megance. Silnik benzynowy 1.4 16V K4J 750 bez gazu. Konkretnie: przy ruszaniu zawsze dławi, bardziej po rozgrzaniu, trzeba wyżej kręcić by auto ruszyło w miarę płynnie - zazwyczaj do 2500rpm, puszczam płynnie sprzęgło i obroty gwałtownie spadają do 600-700rpm i po chwili wracają na prawidłowe - tak jakby silnik nie mógł utrzymać zadanych obrotów w chwili zasprzęglania. Widać wyraźnie, że auto wkręca się na obroty z pewnym opóźnieniem. Poniżej 2000rpm nie ma ciągu, nawet wciskając gaz do dechy auto bardzo powoli przyśpiesza. Dopiero od 2500rpm jedzie w miarę normalnie, ale bez szału. Przez to muszę przeciągać auto na biegach do 3500rpm...
Problem jest na tyle uporczywy, że nie mam możliwości dynamicznie opuścić skrzyżowania. Nie ma mowy o ruszeniu z piskiem opon. Przy włączonej klimatyzacji lub komplecie osób nie ma żadnej dynamiki. Czasami, ale bardzo rzadko zdarza się, że na kilka km auto normalnie przyśpiesza z niskich obrotów. Obroty biegu jałowego są lekko niestabilne - co kilka sekund, nieregularnie widoczne są omsknięcia wskazówki obrotomierza o max. 50rpm - nie jest to klasyczne falowanie, a skokowe zmiany, które silnik krokowy próbuje redukować - słychać jego ciągłą pracę.
Po podpięciu kompa żadnych błędów. Na pierwszy rzut oka dane z czujników są w porządku, ECU nie zarejestrował również wypadających zapłonów. Auto pali od strzała - zawsze. Spalanie podwyższone - ciężko zejść poniżej 7l. Ciśnienie bezwzględne kolektora na biegu jałowym wynosi ~0,37bara czyli teoretycznie w porządku, ale... wartość ta zmienia się średnio o max. 0,02bara, falując tak jak obroty - nie otwierając przepustnicy. Co ciekawe przy wyłączonym silniku również widoczne są niewielkie skoki ciśnienia podawane przez MAPsensor.
Pytanie do kogoś kto zna się na rzeczy:
Co może być potencjalną przyczyną problemu?
Czy możliwe jest, że te niewielkie skoki wartości podawanych z MAP mogą sugerować jego usterkę?
Od pewnego czasu borykam się z problemem braku mocy "w dole" w mojej Megance. Silnik benzynowy 1.4 16V K4J 750 bez gazu. Konkretnie: przy ruszaniu zawsze dławi, bardziej po rozgrzaniu, trzeba wyżej kręcić by auto ruszyło w miarę płynnie - zazwyczaj do 2500rpm, puszczam płynnie sprzęgło i obroty gwałtownie spadają do 600-700rpm i po chwili wracają na prawidłowe - tak jakby silnik nie mógł utrzymać zadanych obrotów w chwili zasprzęglania. Widać wyraźnie, że auto wkręca się na obroty z pewnym opóźnieniem. Poniżej 2000rpm nie ma ciągu, nawet wciskając gaz do dechy auto bardzo powoli przyśpiesza. Dopiero od 2500rpm jedzie w miarę normalnie, ale bez szału. Przez to muszę przeciągać auto na biegach do 3500rpm...
Problem jest na tyle uporczywy, że nie mam możliwości dynamicznie opuścić skrzyżowania. Nie ma mowy o ruszeniu z piskiem opon. Przy włączonej klimatyzacji lub komplecie osób nie ma żadnej dynamiki. Czasami, ale bardzo rzadko zdarza się, że na kilka km auto normalnie przyśpiesza z niskich obrotów. Obroty biegu jałowego są lekko niestabilne - co kilka sekund, nieregularnie widoczne są omsknięcia wskazówki obrotomierza o max. 50rpm - nie jest to klasyczne falowanie, a skokowe zmiany, które silnik krokowy próbuje redukować - słychać jego ciągłą pracę.
Po podpięciu kompa żadnych błędów. Na pierwszy rzut oka dane z czujników są w porządku, ECU nie zarejestrował również wypadających zapłonów. Auto pali od strzała - zawsze. Spalanie podwyższone - ciężko zejść poniżej 7l. Ciśnienie bezwzględne kolektora na biegu jałowym wynosi ~0,37bara czyli teoretycznie w porządku, ale... wartość ta zmienia się średnio o max. 0,02bara, falując tak jak obroty - nie otwierając przepustnicy. Co ciekawe przy wyłączonym silniku również widoczne są niewielkie skoki ciśnienia podawane przez MAPsensor.
Pytanie do kogoś kto zna się na rzeczy:
Co może być potencjalną przyczyną problemu?
Czy możliwe jest, że te niewielkie skoki wartości podawanych z MAP mogą sugerować jego usterkę?