• Witamy na Forum Mechaników!
    Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
    Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach.
    Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!

Filtr cząstek stałych czy emulator?

pajak100

SuperMechanior
Dołączył
9.03.2014
Postów
164
Punktów
54
Wiek
47
Miasto
Płock
WWW
www.carturbo.pl
Panie Stefanie ciekawy artykuł, ale jednak mało życiowy. Wszystko opisane rzeczowo , wynika jedno z drugiego , ma swoja fajną formę i treść. Jest bardzo czytelny i zrozumiały. Brakuje mi tylko jednego ponieważ jest to w tytule: definicji mocy silnika : więc pozwolę sobie użyć takiego oto stwierdzenia : Moc silnika jest generowana wtedy gdy dane auto przestało przyspieszać , a gaz mamy wciśnięty w podłogę. Trochę też mało o sprawności silnika o ZS i ZI.
Bardziej na czasie byłoby opisać pozorne oszczędności płynące z posiadania diesla. Jak to jest- jak Kowalski cieszy się przy dystrybutorze z ON tankując swojego HDI/CDTI/TDI i inne , a później jak płacze u mechanika i robi wielkie oczy gdy usłyszy, że jeden wtryskiwacz do D4D to koszt 1800zł. Miło by było wspomnieć o tych danych spalania co są zawarte w folderach reklamowych w salonach sprzedaży aut - a póżniejszych realiach jakie spotykają użytkowników.
Niech Pan napisze jakie elementy układu wtryskowego diesla po ilu tys km wykitują. Niech pan napisze, że ze względu na precyzję wykonania i dokładność powiązaną z polskimi paliwami- pompa wtryskowa wytrzyma tyle i tyle tys. km, a wtryskiwacze walną za 10km, od opiłów ze zmielonej pompy. Niech Pan napisze o tym , że jedna mała pierdoła zanieczyszczona , lub zawieszona będzie powodowała autodestrukcję wszystkiego dookoła. Ile kosztuje więcej diesel w zakupie w porównaniu do benzyny. Bądźmy szczerzy powiedzmy to wprost i bez ogródek - ile kosztuje uczciwy i kompleksowy remont diesla np. 2.0 TDI- taki by mieć pewność, że do tego nie wrócimy za 3 lata.
Może, niech każdy z kolegów forumowiczów rzuci kwotą- kapitalki silnika.
 

arni_poznań

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
29.11.2010
Postów
16291
Punktów
3343
Wiek
43
Miasto
PZ
Kapitalka głowicy vw t5 2.5 tdi - 2500, dół nie wiem, słupek używany ok.8000, roboty przy głowicy mnóstwo, silnik wytrzyma bez większych awarii ok. 350 kim a potem kaskada awarii :D i ceny części z kosmosu plus ta skrzynia pseudoautomatyczna (nie pamiętam nazwy) którą się wyciąga raz w roku i naprawia :) taa ekologia ...
 

Marek_S

SuperMechanior
Dołączył
10.07.2012
Postów
15169
Punktów
1867
Miasto
Sląsk
Dokładnie tak , ogólnie to ta ustawa pewnie jest wymuszona przez unie a konkretnie niemiaszkow którzy maja parcie na nowe auta a stare wpychają nam bo wiadomo ... nie stać nas Ale moim zdaniem ta ustawa ktora umotywowana jest koniecznością łatania budżetu to ... hmm niebyt do mnie trafiający argument , rozumiem podatki ale i tak jesteśmy moim zdaniem przepodatkowani co uniemożliwia rozwój
 
Dołączył
2.06.2012
Postów
87
Punktów
78
Wiek
63
Miasto
Wrocław
Przyszła mi do głowy znowu myśl taka że :
Pan Stefan Myszkowski działa przeciwko kowalskiemu na rzecz koncernów paliwowo-motoryzacyjnych i to na dodatek niemieckich kierując się tzw. ekologią , proponuje zając sie utylizacją śmieci wszelkiej maści i innych odpadów , produkcji opakowań itp. itd .. Jak przeczytałem gdzieś ze w tonie telefonów komórkowych jest wiecej złota niż w tonie rudy to ... bez komentarza ...
Oczywiście z całym szacunkiem bo doceniam wiedzę i prace włożoną w artykuły ect.

Szanowny Panie Marku_S
miałem już nie pisać, ale odpiszę na ten wpis adresowany personalnie do mnie.

Ma Pan prawo mieć taką opinię. Deklaruję jednak, że nadal będę walczył o czyste powietrze, niezależnie czy dotyczyć to będzie nadzianego faceta, który w gazecie przeczytał, że jakiś element z układów silnika można usunąć i zrobi to z zasady, czy ktoś mało zamożny. Pańskie podejście uważam za krótkowzroczne, bo niszczy ono stopniowo branżę serwisów samochodowych, w naszym kraju.
Wracając z wakacji jechałem za całkiem nowym białym Seatem. Tył auta wokół wylotu rury wydechowej okopcony. Przy każdej zmianie biegu wzwyż, obłok czarnego dymu. Przypadkowo zjechaliśmy na tę samą stację benzynową. Z ciekawości pytam kierowcę, czy ma jakiś problem z samochodem, czy auto jest po tuningu? Odpowiedź - tak jest po tuningu na 170 KM. A że dymi? Musi, bo wtryskiwacze przelewają, a ponadto jest to diesel, więc musi dymić - to usłyszałem. Czy to jest dobrze?
We Wrocławiu podobnie jak w Krakowie (nie wiem jak w innych miastach), mamy na głowie coraz silniejsze ruchy antysmogowe. Jest coraz więcej stacji monitorujących powietrze (państwowych), na terenie całego kraju. Lokalizacje i codzienne regularne odczyty, o różnych godzinach, są podawane w Internecie. Można śledzić. W miastach nie jest dobrze. Po za nimi nie najgorzej, ale jeśli ruch jest płynny - mało obwodnic.
Za zanieczyszczenie w centrach miast odpowiada głównie ruch samochodowy - spaliny, pył z klocków hamulcowych (również obecnych, bezazbestowych, tylko, że bez azbestu), pył z opon. Wspomniane ruchy, dążą do ograniczenia ruchu samochodów w miastach. W coraz większej ilości krajów żąda się zakazu sprzedaży diesli lub wszystkich samochodów zasilanych paliwami węglowodorowymi (pomińmy sensowność tych dążeń). Co będzie w naszym kraju, w jakim kierunku pójdziemy, diabli wiedzą. Co wówczas będziecie państwo naprawiać? Trzeba powoli o tym myśleć i różne zagadnienia porządkować.
Jeśli chodzi o "Kowalskiego" należy mu zapewnić dobrą i sprawną sieć transportu, aby nie musiał z konieczności kupować samochodu, jeśli go na niego nie stać. Nie chodzi tu tylko o spaliny. Kilka miesięcy temu dowiedziałem się, że coraz więcej diagnostów SKP nie sprawdza hamulców na rolkach, bo w starych samochodach pękają elastyczne przewody hamulcowe. Proszą, aby to kierowca sam naciskał na pedał hamulca podczas badania, lub odpuszczają badanie hamulców. Trudno mi ocenić zakres tego problemu? Informacja pochodzi z woj. mazowieckiego. Czy tu również status finansowy może być brany pod uwagę. Czy osobie zabitej przez samochód z niesprawnymi hamulcami, zrobi różnicę, że przejechała ją osoba, niezamożna czy bogata.
Odnośnie mojej pracy dla firm niemieckich, ale także z Francji czy jednej Japońskiej. Tak zdecydowana większość pochodziła a tych krajów. Nie dotyczyły bezpośrednio ekologii, ale głównie diagnostyki silników (urządzenia diagnostyczne) i układów silników. Przez 23 lata, od firm krajowych miałem 3 zlecenia, z: z Inter Cars, Precyzji Bydgoszcz i Best Products. Szkolenia organizuję sam. Jestem też od czasu do czasu zapraszany na płatne wykłady .
Czekam na dwa kolejne zlecenia, z dwóch dużych firm - znowu niemieckiej i może japońskiej. Opracowania i materiały szkoleniowe, jakie mam przygotować, będą na pewno bezpłatne i ogólnie dostępne w kraju. Część z nich może powstanie po niemiecku, dla niemieckich serwisów. A więc znowu mnie kupili. No nic, z czegoś muszę żyć, a bycie przedstawicielem handlowym mnie nie interesuje.
Raz jeszcze podkreślam - działalność na rzecz ekologizacji pojazdów, jest z przekonania. Proszę sobie zdać z tego sprawę, że np. tzw. nanocząstki, to zmora współczesnych silników ZS, oraz ZI, z bezpośrednim wtryskiem benzyny. Te z silników ZI są ... bardziej trujące. Dopuszczalna emisja w przepisach homologacyjnych jest taka sama. Filtry cząstek stałych je w dużej części zatrzymują. Pojawią się też wkrótce w silnikach ZI. Nie powinno być z nimi problemów, ze względu na wyższą temperaturę spalin silników ZI w porównaniu do temperatury spalin silników ZS, o ok. 30%.
Wspomniane nanocząstki przenikają przez skórę bezpośrednio do organizmu. Układ oddechowy ich nie jest w stanie zatrzymać.
Od wprowadzenia układów Common Rail, spowodowały znaczy wzrost zachorowań na określone rodzaje chorób. Lekarze nie mają wątpliwości, że są one bezpośrednio powodowane przez nanocząstki, dlatego pojawiła się narastające niechęć do silników ZS. Jest oczywiście obojętne, czy nanocząstki pochodzą ze spalin samochodowych, czy z innych źródeł. Trochę poczytałem sobie na ten temat w pismach medycznych, nie tylko krajowych - podać źródła?
No ale może Pan, Panie Marku_S, czy ktoś inny na forum, ma inne informacje?. Proszę coś poczytać i wówczas podzielić się informacjami, może na forum.
Podsumowując - jeśli chodzi o słuszność, czy potrzebę działań ekologicznych nie będzie mojej zgody, ani z Panem, ani z inną osobą na tym forum.

Do forumowicza - pajak100
dziękuję za odpowiedź. Przepraszam, może Pana za ostro potraktowałem.
Litości, to jest artykuł techniczny, a nie „życiowy”. Z tego życiowego punktu widzenia jest tak, że okres sprawności, samochody importowane przeżywają za granicą - można przyjąć, że do 200000 km. Bogatsi niż my obywatele innych krajów sprzedają je nam, a ich układy zaczynają się psuć już u nas, co jest rzeczywiście drogie w naprawach. Dodajmy trudny dostęp do dokumentacji serwisowej, brak koniecznych do części napraw narzędzi specjalnych (czasem muszą być, ale wiem, są drogie lub bardzo drogie) nie najwyższy poziom tzw. kultury technicznej - często również w serwisach autoryzowanych. Mają teoretycznie wszystko, co potrzeba - dokumentacje, narzędzia, a partolą robotę, że aż miło. To nie teoria a moje doświadczenia.
Polska chyba (nie jestem pewien), jako jedyny kraj dawnego bloku wschodniego, nie ogranicza wieku samochodów, które można przywozić z zagranicy. Robi to chyba również Ukraina. No, ale UE nam wytłumaczyła, że takie ograniczenie jest niezgodne z regulacjami europejskimi, a nasi urzędnicy w to uwierzyli. W innych krajach nie.
Co do "żywotności" podzespołów, to producenci części podają je w dokumentacjach dla producentów samochodów, ale się tym publicznie nie chwalą. Mam taki katalog od Boscha. Dlatego jeśli jest tam napisane, że wtryskiwacze paliwa do silników ZI powinny pracować bez zastrzeżeń (zanieczyszczenie, jakość rozpylania paliwa) do 150000 km. Dlatego w próbach trwałościowych silników na hamowniach silnikowych, firma BMW, wymienia wtryskiwacze co 150000 km, aby nie były przyczyną przyspieszonego zużycia silnika.
W serwisie samochodowym pozostaje jedynie kontrola jakości wtryskiwania paliwa i sprawności wtryskiwaczy na stanowiskach kontrolnych, czyszczenie ultradźwiękowa i wymiana wymiennych elementów - szczególnie siatki filtracyjnej. Cena takiego stanowiska - od 4000 do 30000 zł, zależnie od producenta i tego, czy można testować wtryskiwacze układów bezpośredniego wtrysku benzyny.
Ponadto wszystkie nowe silniki ZS i ZI z bezpośrednim wtryskiem, mają ok. 10 do nawet 15% nadmiar mocy - na zużycie elementów. Towarzyszyłem pomiarom na hamowni 3 fabrycznie nowych samochodów i dostałem na ten temat oficjalną odpowiedź od VW.
Jest jeszcze problem ze statystyką. Przykładowo, jeśli w katalogu żarówek danego producenta jest napisane, że 90% zarówek np. światła głównego przepala się po nie mniej jak 300 godz. pracy, przy napięciu zasilania tyle a tyle, to jeśli przy sprawnej instalacji elektrycznej, taka żarówka przepali się czasami po 150 godz. pracy, to ktoś będzie miał pecha, Jeśli przepali się po 400 godz. pracy, to ktoś będzie miał szczęście, ale statystycznie wszystko będzie prawidłowo. Tak jest ze wszystkimi częściami. W masowej produkcji nie jest możliwa kontrola całości produkcji. Stosuje się więc tzw. statystyczną kontrolę jakości - jedni są więc szczęśliwcami, a inni pechowcami.
Aby zaspokoić ciekawość po lekturze części 4 artykułu, załączam cz. 1 i 2 oraz ponownie 4. Tu również uwaga - są to artykuły w wersji przed moją korektą wydawniczą, mogą być więc jakieś błędy. Niestety, części 3 nie mam w tej formie, a nowy skaner czeka w pudełku na chwilę czasu.

Tym razem na pewno w tym wątku się już nie pojawię, z powodu braku czasu.
Z poważaniem
Stefan Myszkowski
 

Załączniki

  • Cz_1 - Moment obrotowy i moc silnika, a jego obciążenie - 02.pdf
    322,3 KB · Wyświetleń: 3
  • Cz_2 - Moment obrotowy i moc silnika, a jego obciążenie - 02.pdf
    1,1 MB · Wyświetleń: 2
  • Cz_4 - Moment obrotowy i moc silnika, a jego obciążenie - 02.pdf
    581,8 KB · Wyświetleń: 1
Ostatnia edycja:

arni_poznań

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
29.11.2010
Postów
16291
Punktów
3343
Wiek
43
Miasto
PZ
Moim skromnym zdaniem stosowanie silników ZS w osobówkach to pomyłka, benzyniak wystarczy zupełnie do tego LPG i mamy tani i dobry środek transportu a jeśli ktoś potrzebuje płaskiego momentu obrotowego to niech kupi auto z silnikiem V6 dużej pojemności i już mocy nie zbraknie, tylko tu znowu pojawia się temat wysokiego OC za pojemność silnika, nawiasem mówiąc nie rozumiem czemu wysokość OC zależy od pojemności a nie np. od poziomu emisji spalin??? Może ktoś mi to wytłumaczy???
 

Marek_S

SuperMechanior
Dołączył
10.07.2012
Postów
15169
Punktów
1867
Miasto
Sląsk
Bo to wszystko ukryte podatki , ekologia OK ale są granice zdrowego rozsądku a kowalski nie ma czym dojechać do pracy .
 

greghorn

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
21.11.2013
Postów
1339
Punktów
427
Miasto
Miechów
nawiasem mówiąc nie rozumiem czemu wysokość OC zależy od pojemności a nie np. od poziomu emisji spalin??? Może ktoś mi to wytłumaczy???
Zarówno pojemność jak i emisja spalin się nijak ma do wartości szkód jakie można wyrządzić pojazdem, a przecież to jest głównym czynnikiem który powinien wpływać na wysokość składki. Wiesz, równie dobrze można by naliczać składkę zależną od rozmiaru buta właściciela pojazdu.
Ja bym się raczej zapytał czemu ubezpieczenie jest na pojazd a nie na kierowcę? Samochód sam z siebie raczej wypadku nie spowoduje.
 

666siwek666

Początkujący
Dołączył
22.01.2016
Postów
24
Punktów
0
Wiek
37
Miasto
Lipnik
Rząd polski musi sobie odbić plus 500 to jest wiadome że oni nie mogą stracić dla tego szukają gdzie mogą ugryźć teraz padło na motoryzacje i pseudo ekonomie zobaczymy co później wymyśla nie oszukujmy się bądźmy szczerzy.
 

Marek_S

SuperMechanior
Dołączył
10.07.2012
Postów
15169
Punktów
1867
Miasto
Sląsk
No tak jasne brawo z logicznego myślenia , to jest od wielu lat takie stawki a teraz na obecny rząd który choć raz coś pożytecznego zrobił takiego jak 500 plus
 

666siwek666

Początkujący
Dołączył
22.01.2016
Postów
24
Punktów
0
Wiek
37
Miasto
Lipnik
Niech ktoś racjonalnie wytłumaczy czemu ciągnik ursus c 330 nie kopci nie dymi nie ma żadnych filtrów egr dpf i tym podobne i jak ktoś dba o tą maszyne służyć mu będzie do końca świata i dzień dłużej a taki diesel samochód z 2005 roku ma na date dzisiejszą 11 lat a kopci dymi psuje się jakby miał ze 30 lat albo i lepiej. co do pana Stefana jego wypowiedzi nie będe krytykował dla czego owszem jestem za ekologią tzn żeby nie palić plastikami foliami w piecach ok więcej samochodów ekonomicznych spoko ale wyprodukowanie takich samochodów ekologicznych przez fabryki ile to kosztuje ekologie to wszystko chodzi o kase a nie ekologie ta ekologia jest dla zamydlenia szarych kowalskich żeby samochód oddał na szrot po 10 latach bo naprawa przekracza wartość auta a w nawiasie jak wygląda szrot ziemia na tym szrocie hm olej rozlany na całym terenie płyny hamulcowe idt. i gdzie ta ekologia

pseudo ekonomie
i ekologie
 
Ostatnia edycja:

Marek_S

SuperMechanior
Dołączył
10.07.2012
Postów
15169
Punktów
1867
Miasto
Sląsk
czytałem, zobaczymy jak bedzie w praktyce ostatnio wszyscy nas straszą pisem
 

pajak100

SuperMechanior
Dołączył
9.03.2014
Postów
164
Punktów
54
Wiek
47
Miasto
Płock
WWW
www.carturbo.pl
Panie Stefanie- jestem jak najbardziej za Pańskim pro ekologicznym podejściem do sprawy. Mam podobny uraz do diesla po chipie jadącego przede mną.
Bóg wie ile mam KM w swoim aucie , ale przy wtrysku metanolu - choć rzadko włączam ten system, może być ponad pół tysiąca. Też jak jadę za jakiś śmierdziuchem kopciuchem i on widzi, że ktoś za nim też ma moc, to rozpaczliwie próbuje uciekać. W takiej sytuacji jadę za nim przez parę kilometrów oglądam te żałosne redukcje biegów prowadzące donikąd i szybkie przebijanie biegów do przodu. Nie muszę patrzeć na drogę , bo wiem kiedy będzie próbował wyprzedzić , wystarczy dokładnie śledzić rurę wydechową. Najpierw puszcza czarnego bąka, po czym ma chwilowy brutal Nm. Obieg wewnętrzny mam włączony, bo jak nie dobierze przełożenia i turbina nie wejdzie w pik to potrafi przez dobrą sekundę wtryskiwacz polewać nim pojawi się doładowanie.
I tak jadę za nim i sobie rozmyślam , czego tuner mu nagadał. Wajchuje tymi biegami bez opamiętania i strzela do mnie smog-sadza-engine. Przecież miało być zaje...cie , a jest obrzydliwie. Ja jadę sobie spokojnie kompletnie nie zmieniając biegów bo optymalny zakres trzeciego biegu mam od 90-180km/h . W pewnym momencie mam już dość męczarni, chce otworzyć obieg wewnętrzny powietrza w kabinie i nie oglądać więcej tej rozpaczy. Wówczas żałuję bardzo, bo mam przepustnicę otwierającą wydech, że nie jest ona wykierowana w bok auta za przednim kołem , tylko w dół w asfalt. Chętnie bym mu opalił kawałek progu lub drzwi. A najlepiej żeby mu się wykładzina w środku zajarała i by zobaczył co to jest czarny dym z nie w pełni spalonych weglowodorów. W wielu przypadkach też nie wyprzedzam, zjeżdżam na stację , lub obniżam prędkość , by się oddalił, by myślał, że ma najszybszą furę w regionie, a diesel dobrze podlany musi kopcić.

Wszystko byłoby pięknie i świetnie - ale najgorszymi zagrożeniami i substancjami szkodliwymi są te których nie widzimy. Cząstki sadzy cechuje duża absorpcja - czyli przyklejają się do nich substancje i pierwiastki najbardziej szkodliwe, a te wdychane dopiero powodują liczne choroby. Więc to , że ja mam samochód na benzynie i polewam metanol na tłoki wcale nie jest takie eko. Największych zagrożeń nie widać, a sadza jest tylko dobrym transporterem.

Niestety jak to w życiu bywa jest też druga strona tej prawdy - takie kraje jak Chiny, Indie , Rosja i bardzo wiele innych , cała Afryka mają gdzieś być eko , mają gdzieś filtry na kominach , nie płacą chorych stawek emisji, przez co mają niższe koszty wytwarzania czegokolwiek. Żeby powstał jakikolwiek produkt potrzebna jest energia elektryczna, a ta wiadomo skąd pochodzi. Ktoś powie - owszem oni zatruwają , ale swoje lokalne środowisko , ale to nieprawda , ponieważ jakby ktoś uważał na geografii to sobie przypomni, że są wiatry wysokie , które są w stanie przenosić zanieczyszczenia na duże odległości. Podobnie było w Czarnobylu który jest daleko od nas ,a po wybuchu opad radioaktywny był właśnie nad Polską.

Jesteśmy więc w unii , ale też skutecznie przez unię zablokowani. Nie mozemy się rozwijać i produkować. I tutaj jest cała obłuda i niesprawiedliwość tego systemu. Mamy płacić haracz środowiskowy. Mamy być konsumentem kredytów i montownią - tanią siłą roboczą i dojną krową państw zamożnych.
Czy naprawdę myślicie, że ostatnio te ładne drogi i autostrady powstały dla nas Polaków, żebyśmy sprawniej dojeżdżali do pracy i byli w niej wydajniejsi. Oczywiście , że nie. To powstało po to , by do Lidla, Castoramy , Ikei , Auchana, Tesco itp sklepów Europa mogła szybko i sprawnie dostarczać swoje towary. Towary które wyprodukowali w Azji nie ponosząc żadnych eko kosztów. Unia w nas zainwestowała -nikt nikomu nic nie daje za darmo, a tam jest kapitalizm od dawien dawna i Ci ludzie i państwa wiedzą co robią, a nam się wydaje że nam dają Euro na inwestycje. W co ? W asfalt który kompletnie nie przyniesie zysku, a dlaczego za to nie powstają fabryki , zakłady.
Pamiętajcie - nic w życiu nie dzieje się bez przyczyny, zawsze ktoś ma jakiś interes w czymś, w kimś , a każdy medal ma dwie strony. Podobnie jest z Polakami i innymi ostatnimi członkami którzy dołączyli do UE.


Nie znam interesu Pana Stefana choć ktoś już wcześniej próbował to tutaj rozszyfrować :) - ale fajny z niego gość , ma łeb , ma pasje , bo oddał się tej motoryzacji bez reszty. Czasami miło jest pogadać na poziomie , skonfrontować różne żródła wiedzy i poznać różne poglądy.
Pozdrówka.
 

Marek_S

SuperMechanior
Dołączył
10.07.2012
Postów
15169
Punktów
1867
Miasto
Sląsk
Jestem pod wrażeniem elokwencji przedmówcy .. tyle ze taki dieselek dymiący ma sie nijak do globalnej wioski jaka się stworzył nasz glob a prawdziwymi trucicielami nie są samochody, te widać wiec łatwo wytykać a resztę się jakby pomija
- wojsko raczej katalizatorów nie maja jak i silniki rakietowe ect.
- lotnictwo spalające tony paliwa tez nie sądzę ze ultra czystego tyle że wysoko i nie widać co tam się dymi
- elektrownie
I jak wspominałem planeta śmieci,plastik ,elektronika i chemia itp. tego nikt nie widzi ale chcą kowalskiego opodatkować i grzmią jak ekodieselek na chipie zadymi ... moim skromnym zdaniem to hipokryzja bo te motorki to kropla w morzu zanieczyszczeń. Nawet pralka automatyczna wylewająca wodę z detergentami , nawet się dziwie że nie widzicie wierzchołka tej góry lodowej a raczej śmieciowej .
 

old1977

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
20.01.2013
Postów
2340
Punktów
502
cytat:"Kilka miesięcy temu dowiedziałem się, że coraz więcej diagnostów SKP nie sprawdza hamulców na rolkach, bo w starych samochodach pękają elastyczne przewody hamulcowe. Proszą, aby to kierowca sam naciskał na pedał hamulca podczas badania, lub odpuszczają badanie hamulców. Trudno mi ocenić zakres tego problemu? Informacja pochodzi z woj. mazowieckiego. Czy tu również status finansowy może być brany pod uwagę. Czy osobie zabitej przez samochód z niesprawnymi hamulcami, zrobi "
z całym szacunkiem ale pisze pan bzdury,jestem diagnostą na SKP hamulce to podstawa bez nie ma dalszej rozmowy,no i co z tego że pęknie przewód niech pęka,klient dostaje negatywa i tyle lepiej że pękł na stacji niż w sytuacji awaryjnej przed przejściem dla pieszych,osobiście nie znam diagnosty który odstąpiłby od badania hamulców ,przecież wystarczy że wyjedzie ze stacji i na pierwszym skrzyżowaniu dojdzie do dzwona świeży przegląd bez hamulców,nikt już się nie podkłada strata uprawnień to najmniejszy problem w takim przypadku
 

Marek_S

SuperMechanior
Dołączył
10.07.2012
Postów
15169
Punktów
1867
Miasto
Sląsk
Dokładnie tak , nie wierze żeby tacy diagności byli , owszem raz mi podbił bez jednej żarówki oświetlenia tablicy na zasadzie że i tak wymienię sam zresztą ogladam wyniki badań hamulców jak i zawieszenia bo to dla mnie informacja czy coś należy zrobić
 

Marek_S

SuperMechanior
Dołączył
10.07.2012
Postów
15169
Punktów
1867
Miasto
Sląsk
Wątpie że sie tacy uchowali , znam przypadek że cała stacje zamkneli z powodu lewych przegladów , szczegółow nie znam tyle ze pozamykali .
 

old1977

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
20.01.2013
Postów
2340
Punktów
502
Pamietacie bajke Reksio, jak siedział przed budą i przybijał pieczątki ? Normalnie polski diagnosta :)
Bzdura!!!!!!za duze ryzyko!!!teraz stara gwardia jest bardziej restrykcyjna niz mlodzi komus zostalo 2-4 do emerytury bedzie sie podkladal nie wierze
 
Do góry Bottom