Witam serdecznie!
Postanowiłem zarejestrować się tutaj, znajomy polecił te forum w celu rozwiązania dziwnego problemu z Fordem Fiestą.
Jakieś 5 miesięcy temu zaczął się strasznie dusić, mechanik wymienił filtr paliwa i powietrza, wszystko ok.
Około 2 miesiące temu jadąc S3, przy przekroczeniu 100km/h było to samo, do 100 nic się nie działo, tak więc komputer i mechanik - sonda lambda. Miesiąc spokoju i prawdziwy problem dopiero się zaczął. Pokonując tą samą trasę, musiałem cisnąć poboczem 40/h bo podjazd pod górkę czy chociaż lekkie przyspieszenie kończyło się odcięciem gazu. Mogłem dusić pedał i nic. Dojechałem jakoś, to samo, komputer, mechanik - silniczek krokowy. Dzień później sytuacja się powtórzyła tylko że odcięcie następowało około 60-70/h i tak jest do teraz, przejechanie trasy większej niż 5km stanowi problem. Jeśli chcę jechać, muszę niesamowicie delikatnie dodawać gazu, ledwo co dotykam pedału gazu. Czasem ni stąd ni stamtąd gaśnie, blokuje się kierownica i koniec. Miałem taką sytuację wyjeżdżając z ronda, na szczęście zatrzymała mnie wysepka. Mieszkam w Zielonej Górze i dojazd do pracy bez samochodu stanowi problem. Proszę o pomoc, jeśli ktoś wie o co chodzi. Przyznam, że jestem laikiem jeśli chodzi o mechanikę samochodową, dlatego mam nadzieję, że tutaj ktoś będzie miał jakiś pomysł.
Pozdrawiam serdecznie!
Postanowiłem zarejestrować się tutaj, znajomy polecił te forum w celu rozwiązania dziwnego problemu z Fordem Fiestą.
Jakieś 5 miesięcy temu zaczął się strasznie dusić, mechanik wymienił filtr paliwa i powietrza, wszystko ok.
Około 2 miesiące temu jadąc S3, przy przekroczeniu 100km/h było to samo, do 100 nic się nie działo, tak więc komputer i mechanik - sonda lambda. Miesiąc spokoju i prawdziwy problem dopiero się zaczął. Pokonując tą samą trasę, musiałem cisnąć poboczem 40/h bo podjazd pod górkę czy chociaż lekkie przyspieszenie kończyło się odcięciem gazu. Mogłem dusić pedał i nic. Dojechałem jakoś, to samo, komputer, mechanik - silniczek krokowy. Dzień później sytuacja się powtórzyła tylko że odcięcie następowało około 60-70/h i tak jest do teraz, przejechanie trasy większej niż 5km stanowi problem. Jeśli chcę jechać, muszę niesamowicie delikatnie dodawać gazu, ledwo co dotykam pedału gazu. Czasem ni stąd ni stamtąd gaśnie, blokuje się kierownica i koniec. Miałem taką sytuację wyjeżdżając z ronda, na szczęście zatrzymała mnie wysepka. Mieszkam w Zielonej Górze i dojazd do pracy bez samochodu stanowi problem. Proszę o pomoc, jeśli ktoś wie o co chodzi. Przyznam, że jestem laikiem jeśli chodzi o mechanikę samochodową, dlatego mam nadzieję, że tutaj ktoś będzie miał jakiś pomysł.
Pozdrawiam serdecznie!