Witam , mam problem , jakiś miesiąc temu moja madzia miała generalny remont silnika , wymiana uszczelki pod głowicą (głowica planowana ) , uszczelniaczy , zawory i pierścienie i reszta uszczelek . Przez miesiąc było ok , jeździłam bardzo delikatnie ,żeby dotrzeć silnik , po550 kmzaczęłam jeździć troszkę ostrzej bo już niby mogłam i tu się zaczęło , parę razy zagrzał się płyn chłodzący , ale bez tragedii , gasiłam silnik czekałam i później było ok , dwa dni temu płyn się zagotował , od razu zjechałam na pobocze dolałam płynu bo okazało się że go nie ma ( dzień wcześniej jeszcze był - sprawdzałam ) , dotarłam jakoś do domu (5 km) i okazało się , że płynu już nie ma , olej też wywaliło , wygląda na wydmuchaną uszczelkę pod głowicą . I tu moje pytanie czy to źle zrobiony wcześniejszy remont , czy uszczelkę mogło wydmuchać pod wpływem przegrzania ? Mechanik twierdzi , że to termostat padł , silnik się przegrzał wywaliło płyn chłodzący , zrobiła się próżnia i wessało olej , czy to możliwe ? Dodam jeszcze , że uszczelkę pod głowicę mechanik podłapał sylikonem , wydaje mi się , że tak nie bardzo można .
Bardzo proszę o pomoc , czeka mnie drugi remont i kupa kasy do wydania , nie wiem cz kłucić się z mechanikiem , że jego wina i ma robić w ramach gwarancji , czy płacić bo wina moja .
Bardzo proszę o pomoc , czeka mnie drugi remont i kupa kasy do wydania , nie wiem cz kłucić się z mechanikiem , że jego wina i ma robić w ramach gwarancji , czy płacić bo wina moja .

