Pogrzebałem dzisiaj przy rozrządzie. Luzu na blokadach mam 0.2mm, więc chyba nie aż taka tragedia, aczkolwiek ruch wałka dość spory. W każdym razie przestawiałem z 6 razy i teraz chodzi najlepiej jak dotychczas. Mimo wszytko wypadanie nadal występuje, ale tylko na wolnych obrotach. Autem można normalnie teraz jechać, bo nie wyrzuca błędu wypadania zaraz po ruszeniu, jak było wcześniej.
Jak złapie błąd wypadania na wolnych to czuć delikatną zmianę w pracy silnika, ale wystarczy go zgasić i ponownie odpalić i już chodzi normalnie.
A co myślicie o sondzie lambda? Jak najlepiej zweryfikować prawidłowość jej działania?
Jak złapie błąd wypadania na wolnych to czuć delikatną zmianę w pracy silnika, ale wystarczy go zgasić i ponownie odpalić i już chodzi normalnie.
Dopiero co zalałem 5w30, bo przecież robiłem głowice. On jeszcze nic nie przejechał... To nie jest przyczyna oleju. Silnik chodzi ładnie, nie grzechota.a daj mu gestszy olej
O którym napinaczu mówisz? Hydraulicznym od Rozrządu? Co z nim nie tak było?Najbardziej ekstremalna do złapania usterka to był napinacz.
A co myślicie o sondzie lambda? Jak najlepiej zweryfikować prawidłowość jej działania?