Na początku maja oddałem samochód na wymianie rozrządu z podzespołami na Warsztat. Przy odbiorze samochodu mechanik tłumaczył się że dużo nagaru było ,może więcej oleju palić i że inny olej by tutaj wlał. Nie pokazał mi i nie oddał części starych po wymianie a wymienił :
-Rozrząd kpl z pompą wody
-koła pasowe zmiennych faz rozrządu
-elektrozawory zmiennych faz rozrządu
-napinacz paska pk
-płyn chłodniczy
-uszczelka pokrywy zaworów
-korek spustu olejowego
-płukanka oleju silnikowego
-dodatek do oleju
-naprawa podnośnika okna
-świece zapłonowe
-wymienia napinacza paska pk
Za wszystko wyszło 3614,00zł
Po odbiorze samochodu po przejechaniu około 15-20km przy nabieraniu przędkośći 80/90khm samochodem zaczęło szarpać,powiadomiłem o tym mechanika kazał przyjechać na warsztat, nie dotarłem na warsztat bo nie dało rady już jechać od szarpania i zatrzymałem się blisko warsztatu i powiadomiłem go gdzie stoje i umowiliśmy się w tym miejscu na póżniejszą godzinę. Przyjechałem wcześniej na miejsce i z nawyku myśle sprawdzę olej i na bagnecie było go za mało, powiadomiłem go o tym i zabrał z sobą mój olej który mu kupiłem do wymiany wraz z filtrem olejowym. O
kazało się że został jeszcze 1L oleju i zwyczajnie nie został dolany na i sprawdzony poziom oleju po paru godzinach gdy silnik wystygnie. Mechanik po podłączeniu się w system samochodu stwierdził że to coś z cewka zapłonową i postanowił ją wymienić koszt ok 370zł
Po wymianie samochód ciężko odpalał ,bardzo rozładowany akumulator. Dojechałem nim pod dom nie szarpał, ale był smród w kokpicie spalenizny
Przy kolejnym odpaleniu pojawił się ponownie smród spalenizny i dużo białego dymu z wydechu. Zadzwowniłem do mechanika i opisałem sytuacje, kazał 'podjechać w danym terminie'. Samochód został mu dostarczony pod warsztat już nie na własnych kołach .Wstępnie stwierdził że uciekło ciśnienie na którymś cilindrze, ciśnienie zmierzł i był dziwny wynik pomiaru.Stwierdził że odma jest w porządku. Postanowiłem zabrać od niego samochód i dać na inny warsztat w celu weryfikacji jego pracy gdyż zacząłem mieć pewne watpliwośći biorąc pod uwage całokształt. Powiadomiłem go o tym, powiedział że chce aby przy weryfikacji był jego ubezpieczyciel, rzeczoznawca.Podałem dane na warsztat aby się z sobą skontaktowal.Jego ubezpieczyciel umówił się z warsztatem na który dałem samochód i przyjechał po jakimś czasie. Po przyjeżdzie poprobił zdjęcia,błotnika,opisał jakieś ubytki w lakierze co nie ma związku,dodał że jest nadmiar oleju. Podłączył się pod system samochodu wykazało mase błędów z silnika i koniec konców nic nie zostało sprawdzone co do ustawienia rozrządu a on sam wycenił to na koszt 121zł 33gr (tylko czego to wycena?). Po zatelefonowaniu do rzeczoznawcy z ubezpieczalni mechanika, zapytałem go dlaczego nie zostało sprawdzone ustawienie rozrządu itp tylko jakiś lakier na błotniku, stwierdził że on się na tym nie zna i nie ma tyle godzin roboczych. Zezwolił na sprawdzenie tego wszyskiego i żeby go o tym powiadomić lecz ja chciałem tę zgode na piśmie a nie słownie, nie zgodził się. Następnie zadzoniłem do pani głownej likwidatorki od szkód i zadałęm te same pytania, postanowiła zlecić ponowne oględziny jak to nazwała 'dodatkowe' . Za dwa dni dostałem maila że nie będzie dodatkowych oględzin z tego względu iż jest za duży stan oleju w silniku i mamy od doprowadzić do własciwego stanu i dalej bedą wykonywanie czynności. Olej został odessany do własciwego stanu, i silnik odpalony zgodnie z życzeniem ubezpieczalni, nic to nie dało, co było oczywiste. Następnie ubezpieczlnia zażyczyła sobie aby wyczyścić świece zapłonowe i to tak trwa i trwa męczy mnie ta sytuacja macie jakieś pomysły co zrobic konretnie z tą sprawą ?
-Rozrząd kpl z pompą wody
-koła pasowe zmiennych faz rozrządu
-elektrozawory zmiennych faz rozrządu
-napinacz paska pk
-płyn chłodniczy
-uszczelka pokrywy zaworów
-korek spustu olejowego
-płukanka oleju silnikowego
-dodatek do oleju
-naprawa podnośnika okna
-świece zapłonowe
-wymienia napinacza paska pk
Za wszystko wyszło 3614,00zł
Po odbiorze samochodu po przejechaniu około 15-20km przy nabieraniu przędkośći 80/90khm samochodem zaczęło szarpać,powiadomiłem o tym mechanika kazał przyjechać na warsztat, nie dotarłem na warsztat bo nie dało rady już jechać od szarpania i zatrzymałem się blisko warsztatu i powiadomiłem go gdzie stoje i umowiliśmy się w tym miejscu na póżniejszą godzinę. Przyjechałem wcześniej na miejsce i z nawyku myśle sprawdzę olej i na bagnecie było go za mało, powiadomiłem go o tym i zabrał z sobą mój olej który mu kupiłem do wymiany wraz z filtrem olejowym. O
kazało się że został jeszcze 1L oleju i zwyczajnie nie został dolany na i sprawdzony poziom oleju po paru godzinach gdy silnik wystygnie. Mechanik po podłączeniu się w system samochodu stwierdził że to coś z cewka zapłonową i postanowił ją wymienić koszt ok 370zł
Po wymianie samochód ciężko odpalał ,bardzo rozładowany akumulator. Dojechałem nim pod dom nie szarpał, ale był smród w kokpicie spalenizny
Przy kolejnym odpaleniu pojawił się ponownie smród spalenizny i dużo białego dymu z wydechu. Zadzwowniłem do mechanika i opisałem sytuacje, kazał 'podjechać w danym terminie'. Samochód został mu dostarczony pod warsztat już nie na własnych kołach .Wstępnie stwierdził że uciekło ciśnienie na którymś cilindrze, ciśnienie zmierzł i był dziwny wynik pomiaru.Stwierdził że odma jest w porządku. Postanowiłem zabrać od niego samochód i dać na inny warsztat w celu weryfikacji jego pracy gdyż zacząłem mieć pewne watpliwośći biorąc pod uwage całokształt. Powiadomiłem go o tym, powiedział że chce aby przy weryfikacji był jego ubezpieczyciel, rzeczoznawca.Podałem dane na warsztat aby się z sobą skontaktowal.Jego ubezpieczyciel umówił się z warsztatem na który dałem samochód i przyjechał po jakimś czasie. Po przyjeżdzie poprobił zdjęcia,błotnika,opisał jakieś ubytki w lakierze co nie ma związku,dodał że jest nadmiar oleju. Podłączył się pod system samochodu wykazało mase błędów z silnika i koniec konców nic nie zostało sprawdzone co do ustawienia rozrządu a on sam wycenił to na koszt 121zł 33gr (tylko czego to wycena?). Po zatelefonowaniu do rzeczoznawcy z ubezpieczalni mechanika, zapytałem go dlaczego nie zostało sprawdzone ustawienie rozrządu itp tylko jakiś lakier na błotniku, stwierdził że on się na tym nie zna i nie ma tyle godzin roboczych. Zezwolił na sprawdzenie tego wszyskiego i żeby go o tym powiadomić lecz ja chciałem tę zgode na piśmie a nie słownie, nie zgodził się. Następnie zadzoniłem do pani głownej likwidatorki od szkód i zadałęm te same pytania, postanowiła zlecić ponowne oględziny jak to nazwała 'dodatkowe' . Za dwa dni dostałem maila że nie będzie dodatkowych oględzin z tego względu iż jest za duży stan oleju w silniku i mamy od doprowadzić do własciwego stanu i dalej bedą wykonywanie czynności. Olej został odessany do własciwego stanu, i silnik odpalony zgodnie z życzeniem ubezpieczalni, nic to nie dało, co było oczywiste. Następnie ubezpieczlnia zażyczyła sobie aby wyczyścić świece zapłonowe i to tak trwa i trwa męczy mnie ta sytuacja macie jakieś pomysły co zrobic konretnie z tą sprawą ?