Witam ostatnio spotkała mnie taka historia, znajomy przyprowadził mi seicento 1.1 które nie odpala, po krótkim wywiadzie dowiedziałem się tylko tyle, że podczas porannego odpalania auto po odpaleniu postało na obrotach parę sekund po czym zgasło, stało się to po mroźnej nocy z w aucie był wyciek wody z pompy wody zamiast płynu była lana woda auto miało pojechać za niedługo na wymianę rozrządu, dlatego było to rozwiązanie chwilowe po zgaśnięciu pojazdu nie dało się już go odpali tak jakby nie wysuwał się bendix, na pych również nie było żadnych rezultatów co lepsze podczas odpalania na pych auto jakby wgl nie miało kompresji, zrobiłem znak na kole zębatym od wałka rozrządu i na pokrywie zaworowej na szybko po ponownej probie odpalenia auta na pych znak ani drgnął, postanowiłem wrzucić bieg i ręcznie kręcić silnikiem sprawdzając połączenie wał głowica, auto co jakiś czas przetaczało się do przodu, jednak nie była to ciągła jazda, pasek jest cały, pasek klinowy również momentami stał. I teraz zaczynam moje pytanie czy jest możliwość, że po zimnej nocy podczas odpalania ściął się klin na wale, śruba trzymająca koło zębate wału, a może ukręcił się czop wału ? A może to tylko wina tego rozrusznika ? Co o tym sądzicie, jeśli jest coś nie jasno napisane proszę napisać. Dziękuję za odpowiedzi.
Albo stracil zabki, w zuzytych paskach czasmai dzieja sie takie cuda ze pasek caly a zabkow nie ma
