Witam koledzy, rozebrałem dzisiaj tylny układ hamulcowy w moim Stilo.
Zrobiłem wszystko "książkowo" ale trochę popsuł się efekt. Opiszę Wam wszystko, to może mi coś poradzicie.
Więc wymieniłem tarcze , klocki, dałem nowe zaciski bo stare były do regeneracji a mi się nie chciało już bawić , wyczyściłem jarzma, prowadnice i blaszki pod klocki. Wszystko nasmarowałem smarem wysokotemperaturowym i ceramicznym.
I teraz tak mogłem się walnąć przy tulejach do prowadnic bo jedna z nich ma taki gumowy kołnierz i mogłem pomylić się z kolejnością góra lub dół w jarzmie ale nie wiem czy pozycja tej tulei ma na coś wpływ?
Wymieniłem płyn hamulcowy odkręcając odpowietrzniki na jednym kole naciskałem hamulec do czasu aż poleciał nowy płyn i później tak samo było z drugim kołem.
Odpowietrzyłem w sposób następujący
. Na zakręconym odpowietrzniku naciskałem hamulec kilka razy , później go podparłem poszedłem do tyłu odkręciłem odpowietrznik wyleciały pęcherzyki powietrza i zakręciłem. Cały czas to powtarzałem aż poleciał jednolity płyn.
Odpowietrzyłem tylko tył bo przód zrobię za tydzień. Trzeba cztery koła na raz?
I teraz stilion ma następujące objawy :
-grzeje się lewe tylne koło temperatura gdzieś poniżej 100 stopni bo mogę przyłożyć palec potrzymać z 4 sekundy aż zacznie parzyć pozostałe koła są letnie. Wcześniej to samo koło zagotowało mi się tak że aż dymiło dlatego też chciałem wszystkie graty wymienić bo było pod jarane .
-pedał hamulca jest trochę dziwny taki miękki podczas uruchomionego silnika, nie wpada w podłogę ale jest inny niż wcześniej.
Na wyłączonym silniku jest taki jak wcześniej ruch ze 2 cm i zaczyna wzrastać opór.
-hamulec ręczny gdzieś do drugiego ząbka lata sobie i dopiero stawia duży opór pod koniec czy to może być złe naciągnięcie linki?
Zrobiłem wszystko "książkowo" ale trochę popsuł się efekt. Opiszę Wam wszystko, to może mi coś poradzicie.
Więc wymieniłem tarcze , klocki, dałem nowe zaciski bo stare były do regeneracji a mi się nie chciało już bawić , wyczyściłem jarzma, prowadnice i blaszki pod klocki. Wszystko nasmarowałem smarem wysokotemperaturowym i ceramicznym.
I teraz tak mogłem się walnąć przy tulejach do prowadnic bo jedna z nich ma taki gumowy kołnierz i mogłem pomylić się z kolejnością góra lub dół w jarzmie ale nie wiem czy pozycja tej tulei ma na coś wpływ?
Wymieniłem płyn hamulcowy odkręcając odpowietrzniki na jednym kole naciskałem hamulec do czasu aż poleciał nowy płyn i później tak samo było z drugim kołem.
Odpowietrzyłem w sposób następujący
. Na zakręconym odpowietrzniku naciskałem hamulec kilka razy , później go podparłem poszedłem do tyłu odkręciłem odpowietrznik wyleciały pęcherzyki powietrza i zakręciłem. Cały czas to powtarzałem aż poleciał jednolity płyn.Odpowietrzyłem tylko tył bo przód zrobię za tydzień. Trzeba cztery koła na raz?
I teraz stilion ma następujące objawy :
-grzeje się lewe tylne koło temperatura gdzieś poniżej 100 stopni bo mogę przyłożyć palec potrzymać z 4 sekundy aż zacznie parzyć pozostałe koła są letnie. Wcześniej to samo koło zagotowało mi się tak że aż dymiło dlatego też chciałem wszystkie graty wymienić bo było pod jarane .
-pedał hamulca jest trochę dziwny taki miękki podczas uruchomionego silnika, nie wpada w podłogę ale jest inny niż wcześniej.
Na wyłączonym silniku jest taki jak wcześniej ruch ze 2 cm i zaczyna wzrastać opór.
-hamulec ręczny gdzieś do drugiego ząbka lata sobie i dopiero stawia duży opór pod koniec czy to może być złe naciągnięcie linki?
.