Witam wszystkich. Proszę Was o jakąkolwiek podpowiedz, bo już za bardzo nie wiem co robić. Mam Zafirę 1.8 b 2007, 140 km. Oddałem ją do warsztatu, żeby zrobić rzeczy jakie można zrobić po zakupie używanego samochodu. I od tego momentu problemy się zaczęły.Mechanicy, w sumie sympatyczni, wymienili rozrząd, pompę wody, świece, olej, filtry,płyn chłodniczy, uszczelkę pokrywy zaworów, korek spustowy miski olejowej i rolkę napinacza. Samochód miał stać w warsztacie dwa dni, a stał dziesięć. Więc odbiór trochę się przesunął. Jak przyjechałem go odebrać , to był ładowany prostownikiem. Powiedzieli, że coś akumulator osłabł. I rzeczywiście, następnego dnia po odebraniu już nie odpalił. Po kilku rozmowach z mechanikami, wskazali akumulator. Wymieniłem. Po 4-5 dniach totalnie rozładowany. Czyli to nie był akumulator. Nie chciałbym też w tym poście wskazać na jakąś winę mechaników, bo za wyjątkiem czasu, jestem zadowolony z ich pracy. Po prostu szukam rozwiązania, bo nie potrafię od dłuższego czasu z tym się uporać. Kontynuującym wątek , spróbowałem się za to zabrać na tyle na ile potrafię, a za bardzo nie potrafię ;-) Podstawowe pomiary multimetrem zrobiłem wielokrotnie. Akumulator i alternator sprawne, wręcz książkowe wyniki. Po podłączeniu szeregowym i sprawdzeniu czy coś nie kradnie prądu na postoju, zauważyłem pobór cykliczny co 15 minut, ok 0,62 A , czyli zdecydowanie za dużo. Utrzymuje się kilkadziesiąt sekund po czy stopniowo spada do zera. Wziąłem się więc za bezpieczniki. No i po odłączeniu bezpiecznika nr. 36 w przedziale silnika pobór cykliczny co 15 minut ustał. W opisie jest to bezpiecznik odpowiadający za wyświetlacz, system infotainment (czyli chyba radio) i interfejs telefonu komórkowego. I tutaj moje pomysły się kończą. Co powinienem zrobić dalej. Jak to naprawić. Czy jest możliwe, że podczas wymiany ww części w warsztacie została uszkodzona jakaś wiązka pod maską? Jeśli tak to gdzie jej szukać? Dokonałem powierzchownych oględzin,bo nie mam kanału, ale jako laik nic nie znalazłem.Dla ciekawostki powiem, że jak w domu naładowałem akumulator prostownikiem i podłączyłem do samochodu,nie odpalając go, to stał tak kilka dni naładowany, do momentu, aż go uruchomiłem, żeby go przeparkować. I po dwóch dniach miałem już prawie rozładowany. Dla sprawdzenia odłączyłem też radio, ale pobór prądu wciąż jest , tyle,że o połowę mniejszy, jakieś 0,32 A czyli 320 mA, wciąż o dużo za dużo. Z tym ,że wzrost prądu po wypięciu radia a wpięciu bezpiecznika następuje dwukrotnie po jakiś 10 minutach. Tylko wyjęcie bezpiecznika nr.36 zatrzymuje ten pobór. Oczywiście bezpiecznik też wymieniłem. Pomimo,że po wymianie bezpiecznika wciąż pobiera prąd , to coś się zmieniło. Wcześniej jak otwierałem samochód, to zapalał mi się od razu wyświetlacz, teraz już się nie zapala. Chyba ewidentnie wskazania są na jakąś wiązkę, albo już nie wiem na co, co odpowiada za radio i wyświetlacz. Bardzo się rozpisałem, wybaczcie. Będę wdzięczny za jakąkolwiek sugestię, mi już wyczerpały się pomysły. Pozdrawiam
Ostatnia edycja:

bo więcej bajerów tam nie mam ;-) No chyba, że mówimy o komputerze pokładowym, który sobie aktywowałem, póki co bez bezpiecznika nie działa, a tego mi najbardziej szkoda, bo pokazuje między innymi spalanie 