on mu sie miał przedstawić!Albo może dlatego właśnie zataił że jest mechanikiem, bał się stereotypu



E...to stare dzieje...ze 20 lat temu...
Było się młodym i napalonym i jeszcze wtedy się nie wiedziało, że z Radomia i okolic się aut nie kupuje...a szczególnie bełemek...
i jak się okazało na miejscu to piła se wodę z chłodnicy...taka była spragniona...
![]()



Może facet potrzebował się wyżyć i mu ulżyłoDo Rkeyas auto kupuj ze znajomym mechanikiem do którego masz zaufanie. Zakupu dokonasz najszybciej
najtaniej i co najważniejsze bez nerwów.
Produkowanie się na tym forum niczego dla Ciebie nie wniosło a było tylko stratą czasu.
W jakim zawodzie pracujesz? Komornik?Ha. Liczyłem, że branża weźmie w obronę konsumenta. A nie kolegę, który ukrywa fakt, że jest mechanikiem. Skoro rok temu szukał silnika do auta na handel to może i tu wymienił silnik i skrzynię - a mi mówił że jedynie "eksploatację". To naganne i wszyscy powinniście to potwierdzić, a nie sadzić mi jakieś niemiłosiernie durne tłumaczenia. Nie wiem wrodzone to macie to cwaniactwo? Jak idziesz do lekarza to też oczekujesz, że ci wstawi jakieś przechodzone bajpasy, lewą nerkę ch.wie skąd, albo da "nówki leki", co przeleżały w śmierdzącej piwnicy rok? czy oczekujesz uczciwego i otwartego traktowania. A nie ukrywania i chachmęcenia. Dzwoniłem do drugiego gościa - ten też na początku nie chciał przyznać że jest mechanikiem, ale w końcu przyznał. Ale o aucie opowiadał tak niestworzone historie, że się prawie popłakałem, ale ze śmiechu. I znów usłyszałem, że ja jestem poważny człowiek, mam warsztat, nie handluje autami. Ale wszystkich papierów nie ma, auto trafiło do mnie rok od zakupu, robiłem rok, bo była zbita lampa. Mechanik rok zbitą lampę naprawiał. I rok czekał na auto. Wszystko inne w aucie jest jak z fabryki i przez rok żaden sąsiad na to nowe cacko się nie pokusił. Jego też możecie bronić - i wyśmiewać mnie, szarego konsumenta. Jeden z was dał słuszną poradę - auto kupuje się z zaufanym mechanikiem. I tak zrobię. Ale zanim zawrócę mu dupę muszę wiedzieć, czy sprzedający nie jest totalnym oszustem. Na 150 wydzwonionych ogłoszeń - 100 to totalni oszuści. Jeszcze raz zachęcam branżę do większej uczciwości wobec konsumenta. Tolerowanie kogoś, kto coś kręci to przejaw totalnej znieczulicy. Powinniście piętnować wszelkie złe zachowania kolegów, dążyć do podniesienia standardów etycznych - jak budowlańcy czy tam inni. Powinniście gościa wyśmiać, a go bronicie. No to teraz już wiem, że na mechanika naprawdę trzeba uważać. Ja tak nie pracuje. Nie buduję swojej relacji z konsumentem na tym, żeby go jakoś "ojeb....ć". Ja jestem zadowolony i moi klienci też. Nie muszę numeru telefonu ukrywać, ani nie mówić co robię w życiu i ukrywać się pod pseudonimem. Dlaczego mechanik, który sprzedaje auto tego nie może zrobić? Wstydzi się? Pozdrawiam i głosu już nie zabiorę. Nie twierdzę, że wszyscy mechanicy są źli, wiem, że wielu z was to uczciwi i ciężko pracujący ludzie. Tych, i tylko tych, pozdrawiam. Dziękuję za dyskusję i pomoc.
trafiłeś na 50-ciu uczciwych i nadal nie kupiłeś?Na 150 wydzwonionych ogłoszeń - 100 to totalni oszuści.
Nie wiesz jak to jest? Byli uczciwi ale uczciwie utrzymany samochód kosztuje uczciwe pieniądzetrafiłeś na 50-ciu uczciwych i nadal nie kupiłeś?
a pan klient chciałby tanio, jak najtaniej, a na nowe auto nie ma pieniążków a poza tym w salonie samochodowym są mechanicy i nie wiadomo czy czegoś nie kombinują przy tych samochodach Ale świr. Gościu, teoretycznie masz trochę racji, ale Twoja wizja świata jest utopijna. Nawet nie dopytuję skąd pewność, że to ten sam człowiek co szukał silnika i co sprzedaje auto, bo mnie to nie interesuje, ale po Twoich wypowiedziach wnoszę, że masz paranoje i nie chciałbym z Tobą przehandlować nawet gumy do żucia, a nie mówiąc o samochodzie. Jak Ty ze 150 telefonów nie jesteś w stanie dogadać się nawet z jednym człowiekiem, żeby pojechać obejrzeć auto to znaczy, że chyba z Tobą jest problem. Owszem rynek samochodów używanych jest specyficzny, ale to właśnie tacy ludzie jak Ty, wymagający cudów wymusiliście na handlarzach, że trzeba was oszukiwać, bo inaczej ciężko coś sprzedać. I też nie rozumiem, co się uczepiłeś tego gościa? Jest z milion ogłoszeń w internecie z samochodami, ujebałeś się jednego i żyjesz nim 5 dzień. Jest temat podejrzany, nie odpowiada Ci? Przewiń dalej i tyle. I co do Twojej opinii o mechanikach i cwaniakowaniu, owszem to częste zjawisko w tej branży, ale głównie wzięło się z doświadczeń z klientami, a Ci którzy są sympatyczni, pomocni i uczynni, jeszcze się po prostu nie poddali i próbują być normalni, ale to też do czasu. Wszędzie widzę tylko wymagania, milej, szybciej, taniej, profesjonalniej itd itd. Duża część warsztatów podniosła bardzo swój standard na przestrzeni ostatnich 10-15-20 lat, co w tym czasie zrobili potencjalni klienci? Jaka zmiana zaszła w mentalności Polaków? Macie więcej kasy, chętniej ją wydajecie? Macie więcej czasu? Możecie poczekać bez nerwów jak się naprawa przeciąga? A może macie więcej zrozumienia, że auta i tematy z nimi są coraz bardziej skomplikowane? Nie zauważyłem. Oczywiście pozdrawiam wszystkich normalnych klientów, którzy nie robią pod górę.