Pewnie siedlce, moje miasto hehehe....
Ja robie na siebie na terenie UK czyli wlsana dzialalnosc. Interesuje mnie tylko podatek dochodowy i koszta utrzymania mobilnego warsztatu. MIesiecznie na wyspach idzie zarobic nawet (jak sie np same rozrzady trafia)12 tys F. Ale to extremalnie i mi osobiscie sie to nie zdazylo, aczkolwiek znajomy angol nie raz tak wpadl jak paczek w maslo . Srednio to minimum 100F do 700F dziennie w zaleznosci co sie robi. Przewaznie dziennie zarabia sie okolo 200f. Natomiast robiac u kogos na warsztacie gdzie nie mas zodpowiedzialnosci, nie masz kosztow nic cie nie obchodzi to max 1500f miesiecznie robiac po 8F + godzina przerwy nieplatnej.
Najbardziej oplaca sie miec swoj warsztat i duzy plac gdzie mozna ulokowac 10-15 aut. Rozgrzebujac po 10-15 na raz robota sie posowa, a zarobki rosna diametralnie. I co najlepsze tu nie ma zusow, srusow i innych dziwnych oplat niewiadomo za co.
Ale jest i minus...gada sie nie po naszemu i jak sie nie umiesz zaklimatyzowac to UK zje cie psychicznie w miesiac lub dwa.
Swoja droga niebawem moze po kolejnych swietach bozego narodzenia bede mial oferte dla jednego mechaniora ktory chcialby wyjechac tak ze zainteresowanych prosze o trzymanie kontaktu. Praca bedzie w warsztacie ktory mam nadzieje jak najszybciej wynajac tygodniowo w granicach 250-300F 8H (normalnie na taki czas sie zarania max 190F) + ewentualne nadgodziny gadam po polsku wiec jezyk nie wymagany. Krecenie na boku i badziewna robota skutkuje natychmiastowym zwolnieniem bo renoma przedewszystkim. A jak dobry pracownik to z czasem sie go odznaczy odpowiednio

Wszelka organizacja wyjazdu, znalezienie mieszkania/ pokoju czy ogarniecie spraw urzedowych bedzie dostarczona.
Interesuje mnie uklad przyjacielski z zaufaniem a nie taki gdzie bede musial stac z batem nad kims zamiast samemu robic.