Misiek
Administrator
Trzy dni temu zakupiłem zestaw do wykręcania urwanych świec żarowych bez ściągania głowicy firmy Tesam.
Zakupiłem konkretnie ten zestaw:
Zestaw dotarł do mnie przedwczoraj w eleganckiej walizeczce znajdowały się wszystkie widoczne na powyższym zdjęciu elementy. Poza narzędziami nie było żadnej instrukcji jak się posługiwać sprzętem ale to nie stanowi problemu bo taką instrukcję, bardzo prostą w swojej zawartości można znaleźć w formacie pdf na stronie producenta. W instrukcji tej znajduje się kilka zdjęć do czego służy każdy element, generalnie mało przydatne. Na kanale youtube producenta można również znaleźć filmik prawdopodobnie z targów na którym przedstawione jest bardziej szczegółowo działanie zestawu.
Nie znajduje się natomiast co jest bardzo istotne (przekonując się o tym na własnej skórze) żadne ostrzeżenie, że narzędzia te zrobione są ze stopu gumy z ryżem!!!
Podczas pierwszego użycia narzędzia pękł adapter który wkręca się w nagwintowaną już tuleję świecy żarowej. Pękł on podczas dokręcania, niestety nie mam zdjęcia uszkodzonego elementu gdyż myślałem, że być może akurat miałem pecha. Od razu w tym momencie zadzwoniłem do firmy Tesam gdzie nawiązałem kontakt z bardzo pomocnym i przyjaznym panem który powiedział, że to się zdarza i że na koszt firmy wyśle mi nowy adapter i dorzuci jeszcze jeden na zapas - duży plus.
Adapter przyszedł następnego dnia kurierem. Poniżej zdjęcie oryginalnego adaptera i kawała pospawanego przeze mnie z tego co zostało.
Niestety w dniu dzisiejszym podczas próby numer dwa kolejna tragedia się wydarzyła - podczas nawiercania świecy żarowej specjalnym dwustopniowym wiertłem pomimo mojej olbrzymiej uwagi oraz wolnego wiercenia podczas wyciągania wiertła z tulei świecy okazało się, że część wiertła się ułamała w najsłabszym punkcie czyli na łączeniu, i wpadła do środka częściowo rozwierconej świecy żarowej.
Oczywiście telefon do przyjaciela z Tesam i okazuje się tym razem, że takie wiertło kosztuje 200zł, że trzeba było uważać, że źle wierciłem itd. Generalnie na tym etapie już się bardzo zniesmaczyłem bo zdając sobie sprawę, że dwustopniowe wiertło właśnie w miejscu łączenia jest najsłabsze bardzo uważałem. Przy okazji rozmowy z panem z Tesam powiedział mi on, że zdarza się to i jest normalne, czasami ułamie się za drugim razem a czasami za dwudziestym. To ja się pytam co to jest za kaszana, że tak się łamie? Poza tym gdyby była instrukcja jakaś zawarta w której by było czerwonymi literami napisane, że wiertło ulepione z plasteliny i może się rozpaść to też by było inaczej. Ale moim zdaniem wiedząc, że jest to newralgiczne miejsce i że mogą wystąpić tu problemy to przy zestawie za ponad 1000zł pomyślałbym nad dodaniem może jakiegoś stelaża, lepszego prowadzenia dla wiertła albo chociaż właśnie informacji w instrukcji!
Radząc sobie jakoś z wiertłem i po wydłubaniu go z tulei świecy żarowej wziąłem się za wybijanie pozostałości z głowicy i zgadnijcie co:
To są jakieś żarty!!!
Nie polecam tego zestawu, chyba, że dostaniecie w prezencie pod choinkę to nie ma co kręcić nosem.
Podsumowanie w skrócie: Kupiłem zestaw za ponad 1000zł, okazało się, że nie wykręciłem żadnej świecy bo elementy wykonane ze stopu gliny.
Zakupiłem konkretnie ten zestaw:
Zestaw dotarł do mnie przedwczoraj w eleganckiej walizeczce znajdowały się wszystkie widoczne na powyższym zdjęciu elementy. Poza narzędziami nie było żadnej instrukcji jak się posługiwać sprzętem ale to nie stanowi problemu bo taką instrukcję, bardzo prostą w swojej zawartości można znaleźć w formacie pdf na stronie producenta. W instrukcji tej znajduje się kilka zdjęć do czego służy każdy element, generalnie mało przydatne. Na kanale youtube producenta można również znaleźć filmik prawdopodobnie z targów na którym przedstawione jest bardziej szczegółowo działanie zestawu.
Nie znajduje się natomiast co jest bardzo istotne (przekonując się o tym na własnej skórze) żadne ostrzeżenie, że narzędzia te zrobione są ze stopu gumy z ryżem!!!
Podczas pierwszego użycia narzędzia pękł adapter który wkręca się w nagwintowaną już tuleję świecy żarowej. Pękł on podczas dokręcania, niestety nie mam zdjęcia uszkodzonego elementu gdyż myślałem, że być może akurat miałem pecha. Od razu w tym momencie zadzwoniłem do firmy Tesam gdzie nawiązałem kontakt z bardzo pomocnym i przyjaznym panem który powiedział, że to się zdarza i że na koszt firmy wyśle mi nowy adapter i dorzuci jeszcze jeden na zapas - duży plus.
Adapter przyszedł następnego dnia kurierem. Poniżej zdjęcie oryginalnego adaptera i kawała pospawanego przeze mnie z tego co zostało.
Niestety w dniu dzisiejszym podczas próby numer dwa kolejna tragedia się wydarzyła - podczas nawiercania świecy żarowej specjalnym dwustopniowym wiertłem pomimo mojej olbrzymiej uwagi oraz wolnego wiercenia podczas wyciągania wiertła z tulei świecy okazało się, że część wiertła się ułamała w najsłabszym punkcie czyli na łączeniu, i wpadła do środka częściowo rozwierconej świecy żarowej.
Oczywiście telefon do przyjaciela z Tesam i okazuje się tym razem, że takie wiertło kosztuje 200zł, że trzeba było uważać, że źle wierciłem itd. Generalnie na tym etapie już się bardzo zniesmaczyłem bo zdając sobie sprawę, że dwustopniowe wiertło właśnie w miejscu łączenia jest najsłabsze bardzo uważałem. Przy okazji rozmowy z panem z Tesam powiedział mi on, że zdarza się to i jest normalne, czasami ułamie się za drugim razem a czasami za dwudziestym. To ja się pytam co to jest za kaszana, że tak się łamie? Poza tym gdyby była instrukcja jakaś zawarta w której by było czerwonymi literami napisane, że wiertło ulepione z plasteliny i może się rozpaść to też by było inaczej. Ale moim zdaniem wiedząc, że jest to newralgiczne miejsce i że mogą wystąpić tu problemy to przy zestawie za ponad 1000zł pomyślałbym nad dodaniem może jakiegoś stelaża, lepszego prowadzenia dla wiertła albo chociaż właśnie informacji w instrukcji!
Radząc sobie jakoś z wiertłem i po wydłubaniu go z tulei świecy żarowej wziąłem się za wybijanie pozostałości z głowicy i zgadnijcie co:
To są jakieś żarty!!!
Nie polecam tego zestawu, chyba, że dostaniecie w prezencie pod choinkę to nie ma co kręcić nosem.
Podsumowanie w skrócie: Kupiłem zestaw za ponad 1000zł, okazało się, że nie wykręciłem żadnej świecy bo elementy wykonane ze stopu gliny.


Bo na końcu to nie czasówka okazała się wygraną . 
tez kolo 300zl dałem i świece wyjął mi bezproblemowo w toyota avensis