No właśnie Marku, popieramA kto powiedział ze to nie jest kraj absurdów ? ( ostanio tak mi powiedziała przemiła Pani z US )
Zasilanie oczywiście dodatkowe. Wyjęcie akku nic nie daje. Skanowanie częstotliwości zajęło by rok by znaleźć nadajnik. Zasięg +5/7dB do 5,6km z praktycznie bunkra! W terenie otwartym do 30-40km +9dB. Namierzyć? Prostota! Trzy wozy w trójkąt i namierzony w godzinkę. Jakiekolwiek zabezpieczenia, alarmy, czy ochrony wysiadają. Musieli by zatopić! Testowałem kilka razy swój wynalazek - ma to kilka osób po rodzinie - jeden drugiemu "kradł" auto a reszta szukała. Max. 60-90min od kradzieży i byłem na miejscu. Dowolny rejon Polski. Działanie na 144-147MHz i z drugiej lufy na około 460Mhz. O reszcie wspomniec nie mogę. Na szczęście nikt A6 nie chce ukraść 


-kosztuje ok 300 zł. Więc gdzie sens?
bardzo fajny pomysł. Zastosuję to u siebie. Dzięki
Witam. Z tego co wiem to samochody jeżdżą na benzynę, gaz lub prąd a nie na światła. Pisze tak ponieważ w Krakowie ani policja, ani straż miejska nie reaguje na jazdę bez świateł obojętnie czy to noc czy dzień. Ogólnie to poza zabawą z radarami, ściganiu sie na sygnałach lub asekurowaniu autobusów z imbecylami to nie wiele ich interesuje. Tak że złodzieje nie musza się obawiać zatrzymania z powodu jazdy bez świateł bo chyba na tym ma polegać to zabezpieczenie. Pozdrawiam. J.K.Witam.
W Xsarze Picasso popsuły się światła krótkie i by zaczęły działać trzeba by było trochę zainwestować, a kolega miał chwilowy zanik gotówki.
Więc zrobiłem tak, założyłem dwa przekaźniki i dwa bezpieczniki do każdej lampy po komplecie i jeden przekaźnik sterujący, włączany ukrytym włącznikiem po włączeniu świateł pozycyjnych. By wyłączyć krótkie światła trzeba wyłączyć światła pozycyjne.
I wyszło przy okazji dodatkowe zabezpieczenie, ponieważ bez świateł daleko się nie ujedzie.
Pozdrawiam.
Witam. zastanawiam sie nad tym pytaniem "Czy jakby kradli czy też by podjechali "? Obawiam się że nie. W skrócie - moim znajomym nad morzem z terenu ogrodzonej posesji kradli w nocy samochód. Złodzieje byli uzbrojeni więc nikt nie interweniował tylko odczekali i zawiadomili policję. Policja ruszyła w pościg za złodziejami którzy holowali samochód ponieważ nie udalo się go uruchomić. Robili to dość nieudolnie ponieważ na otwartym terenie od horyzontu do horyzontu ścigali ich na sygnałach świetlnyh i dzwiękowych dzięki czemu złodzieje zdążyli uciec pozostawiając samochód. Dziś zrozumiałem że chodziło o to aby nie narazić się złodziejom i nie zrobić sobie przypadkiem krzywdy a może uda się odzyskać samochód i zebrać laury. J.K.Oj też kiedyś tak późno kończyłem i między innymi dlatego traciłem te sto złotych na strzeżony a jeśli chodzi o wandalizm to u nas nie istnieje albo istnieje w stopniu znikomym, mieszkam w Koziegłowach od 21 lat i tylko na samym początku ukradli mojemu ojcu ukochany motocykl WSK, dziś miałby już konkretną wartość. Poza tym nic się nie działo do tej pory, muszę przyznać że policję widać u nas, bardzo się zdziwiłem kiedyś pewnego ranka o godz. 3:20 jak skrobałem szyby w audi i podjechały do mnie szkieły i mnie wylegitymowali i sprawdzali w komputerze, a potem życzyli miłego dnia, z jednej strony człowiek czuje się bezpieczniejszy na takim osiedlu a z drugiej zastanawiam się czy jakby zobaczyli złodziei albo wandali czy by do nich w ogóle podjechali, chcę wierzyć w to że by interweniowali. Tak na codzień w Kozich to jedynie spisują młodocianych jak siedzą sobie z piwem pod klatką, parę razy słyszałem o tym jak aresztowali handlarzy dragów. Podsumowując są miejsca gdzie kradną i niszczą auta a są takie gdzie nic się nie dzieje.
myśleli że robimy włamsko do bankui znowu Ci sie nie udało ... pechOj reagują, ostatnio o 3:30 rano czekałem na kolegę przed bankiem bo niedaleko mieszka, tak wcześnie jeździmy do pracy i jak mnie zobaczyly policjanty to aż zawrocili i do mnie kontrola dokumentów, czemu zatrzymalem się akurat tu i czemu tak wcześniemyśleli że robimy włamsko do banku
