Akurat tutaj obiecanki to nie cacanki, Szef dziś faktycznie dokupił mi część kluczy w których brakowało w wózku, które wypisałem na kartce. Reszty nie kupił bo albo cena nie pasowała lub po prostu nie była dostępna. Chciałbym wszystkie klucze w oryginale, które pasują do wytłoczki w wózku.
Szef się stara bo klienci mają prawo patrzeć na ręce. Warsztat nie jest zamknięty dla klienta poza biurem. Może wejść i sobie siedzieć stale przy mechaniku. Mnie to nie przeszkadza. Gorzej mnie przeszkadza, gdy nie mogę klucza w pierdolniku znaleźć, sam się denerwuje i klient źle patrzy. Dlatego szef się stara aby wózki były ok. Niejednokrotnie słyszałem o akcji, że na koniec dnia jak ktoś miał burdel to podszedł, przysolił kopa i wszystko z wózka wyleciało. Trzeba było pozbierać i odłożyć na miejsce. Taka postawa mi się podoba. Wózek po to ma kółka, po to jeździ aby korzystać z kluczy pod ręką i pod ręką je układać, a nie rzucać gdzie popadnie, a potem szukać jednej nasadki. Dziś imbusa 5 szukałem około godziny na małą grzechotkę. Szef dobrze o tym wiedział bo przy nim odkręcałem misę olejową w Volvo S80.
Co do podstawowych kluczy, niestety nie te czasy. Same klucze to nie wszystko, w bardzo dużej mierze potrzebne są blokady rozrządu jak i ściągacze kół pasowych. Nie zawsze da rade uniwersalnym ściągnąć. Przypadek z wczoraj, gdy męczyłem się około 2h, aby ściągnąć koło pasowe wału korbowego i koło pompy wtryskowej w Corolli D4D. Gdyby był przystosowany do tego ściągacz, na 2 koła zajęło by mi to około 10-15 minut. Brak narzędzi to strata $$ dla szefostwa.
Po szkole mechanicznej?Dobre warunki na początek.Teraz wszędzie te starze dają.
Niestety nie jestem po żadnej szkole mechanicznej. Z wykształcenia jestem technikiem dentystycznym, technikiem ortodontą, motoryzacja z zamiłowania, hobby.