• Witamy na Forum Mechaników!
    Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
    Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach.
    Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!

Mocne ciężarówki do 3.5 t (kat B) wymiana doświadczeń

Maks1994

Bywalec
Dołączył
21.12.2014
Postów
65
Punktów
0
Witam, z racji takiej że nie znalazłem nigdzie takiego tematu postanowiłem załóżyć nowy.
Zajmuje się sprzedażą drewna i chciałbym podzielić się moim doświadczeniem na temat samochodów które użytkowałem i jak nadają się do pracy. Chętnie poznam też wasze opinie , zwłaszcza na temat aut których nie miałem okazji użytkować.

1. Auto to Volkswagen LT 35 z 88r na bliźniakach. Samochód z bardzo mocnym silnikiem (2.4 6 garnków) bez turbo dawał rady, niestety strasznie mało komfortowy w środku i głosny, kiepska skrzynia biegów, dobrze się go prowadziło , nie ściągało na boki i nie kołysało przy ładunku ok. 3 t (5m3 drewna).
2. Polski Lublin :) Jeździłem kilkoma od 1 generacji aż po 3 . 3 zdecydowanie najlepsza, cichsza bardziej dopracowana , części tanie jak barszcz, minusem jest blacharka, można nim przewieźć ok 4 m3 drewna, miałem takiego lublinka na którego ładowałem 6m3 ale pękały felgi, a raz to szpilki przecięły mi felge, przy dużym ciężarze zawsze kołysze go na boki, silnik za słaby do duzych ciężarów no chyba ze ten z turbiną to jeszcze daje rade. Jedyną jego zaletą jest cena , do małych ciężarów fajne autko
3. Kia Ceres 96 r. PO PROSTU TRAGEDIA I PADAKA - nie ma sensu sie rozpiywać . Nie polecam nikomu
4. Volkswagen t4 92r. Autko bardzo fajne zwłaszcza jak na tamte czasy, bardzo mocny silnik , super skrzynia biegów, komfortowy w środku, niestety nie jest to auto na duże ciężary ze względu na pojedyncze koła na zawieszeniu wahaczowym.
5. Daf 400 90r na bliźniakach silnik 2.5 TD. Chyba najlepsze auto jakim jeżdziłem, świetnie się prowadzi nawet przy 7m3 ścisle ułozonego mokrego drewna (ok5t)! Mocny silnik, przy załadunku 7m3 drewna lepiej przyspieszal niż zwykły lublin przy 4m. Nie bujało na boki, dość komfortowy zwłaszcza jak na tamte czasy, skrzynia z forda transita miała proste przelożenia, niestety strasznie awaryjny, częsci rzadko dostępne, a być może ja trafiłem taki felerny egzemplarz.
6. Ford transit 97r. Super komfortowe autko ! :) Prowadzi się jak osobówkę, dużym minusem jest blacharka która ma tendencje do rdzy oraz odpalanie zimą (swieca plomieniowa). Pozatym autko bardzo przyjemnie się prowadzi nawet przy 5m3 drewna , jak jedzie się tym autkiem to naprawde czuje sie bezpiecznie, świetna skrzynia biegów i mocny zwykły silnik bez turbo. Niestety wądą transitów jest wał który na dłuższą mete nie wytrzymuje takich przeciążeń.
 

MTM

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
11.08.2014
Postów
4135
Punktów
874
Miasto
z charakterem
Przyjacielu, do 3,5t. nie ma "CIĘŻARÓWKI" to samochód dostawczy...
Wiadomo, że trzeba kombinować z ładunkami i "a co nie zmieszczę" Ja? "pewnie , że zmieszcze"
Chyba, że dojdzie do tragedii... wtedy słyszymy " Ale ja głupi byłem" ładować na dafa 5t drewna, wybacz, muszę powiedzieć to wulgarnie... Byłeś zwykłym idiotom...i nie chciał bym jechać za Tobą czy obok Ciebie...
Robię 70tys rocznie.
Nie jedno na drodze widziałem.
A przez takich "Cwaniaczków" nie jeden stracił życie...
Mój mały apel - przenieście do śmieci bo to przegięcie... instrukcja dla potomnych - kupi starego transita i jeszcze kogoś zabije...
 

MTM

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
11.08.2014
Postów
4135
Punktów
874
Miasto
z charakterem
Nie porównuj do tego dafa czy tym bardziej transita... Nie po to właśnie wymyślono samochody do 7,5t czy "ciężarówki"
Ja z 1.6 tdci też wycisnę 160kw ale to autko przejedzie 20 kilometrów i silnik wyjmie girę... Rozsądek i dbałość o bezpieczeństwo innych - na drodze nie jesteśmy sami, a pękająca opona w busie załadowanym 5t. drewna, jadącym 50km/h to zabójstwo nie dla Ciebie... tylko kogoś w kogo albo wjedziesz, albo to drewno na niego spadnie... Nie mam zamiaru się przekrzykiwać i niczego sobie udowaniać... jak pojeździsz trochę "dużym" autkiem i pooglądasz co dzieje się na drogach poza jazdą wokół "komina" wtedy może zrozumiesz...
 

greghorn

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
21.11.2013
Postów
1339
Punktów
427
Miasto
Miechów
veet - nie ma co przesadzać z tą instrukcją dla potomnych. Każdy swój rozum ma i wie doskonale co jest dozwolone a co jest zakazane.
Maks - bez obrazy ale Twoje porównania są bez sensu, porównujesz różne samochody. Już choćby ze względu na to że auta z bliźniakami porównujesz z autami na zwykłej osi. Wiadome że na bliźniaku przy tym ładunku będzie się lepiej prowadził (nie mówię o Kia Ceres bo tam bliźniak jest na kołach od taczek).
A dając do przykładu Mascotta lub Messengera to już zupełnie pojechałeś. Przecież to są ciężarówki, 6-cio tonowe (dmc) które w tej p........ej uni dostały homologację na auta do 3.5 dmc. Nikt tam nic konstrukcyjnie nie zmieniał, więc co się dziwić że wytrzymują takie obciążenia. Co to niby ma udowodnić? Że ludzie zrobią wszystko żeby zaoszczędzić parę złotych? To już wiadomo. Nie ma co udowadniać.
 

MTM

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
11.08.2014
Postów
4135
Punktów
874
Miasto
z charakterem
Właśnie... Życie wyceniamy na kilkanaście-kilkaset złotych... Bo przyoszczędzę...
A nie o to w tym wszystkim chodzi...
 

Maks1994

Bywalec
Dołączył
21.12.2014
Postów
65
Punktów
0
Daf też ogólnie jest 6t dmc , tyle że był sprowadzony i zarejestrowany w PL jako 3.5t.
Nie rozumiem o co ta spina w ogóle , to chyba oczywiste jest że auta były są i będą przeładowywane, a jak juz Greghorn wspomniał każdy orze jak może by ominać przepisy, teraz mozna już spotkać Mercedesa Vario albo Nissana Alteona do 3.5 t , a obecnie na allegro jest DAF LF 45 na kat b gdzie pozostało mu 300 kg ładownosci w dowodzie, więc to że ktoś naładuje 5 t a ma w dowodzie 1000 kg ładownosci nie znaczy że jest zaraz idiotą ktory ryzykuje nie tylko swoje życie ale i innych ...
 

MTM

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
11.08.2014
Postów
4135
Punktów
874
Miasto
z charakterem
My się nadal nie rozumiemy... czytaj ze zrozumieniem...
 

Maks1994

Bywalec
Dołączył
21.12.2014
Postów
65
Punktów
0
Jak Ci sie nie podoba to nie musisz czytać a tym bardziej sie udzielać.
 

MTM

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
11.08.2014
Postów
4135
Punktów
874
Miasto
z charakterem
Nadal Mnie nie rozumiesz...
Na ile wyceniasz życie swojego brata, siostry czy ojca i mamy?
Ile są dla Ciebie warci?
 

Maks1994

Bywalec
Dołączył
21.12.2014
Postów
65
Punktów
0
Idąc Twoim tokiem rozumowania najlepiej siedzieć w domu i nić nie robić, jak sie jeździ z głową to się nic nie stanie ,ja tyle lat jeżdże i żadnego wypadku ani nic więc ogarnij.
 

MTM

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
11.08.2014
Postów
4135
Punktów
874
Miasto
z charakterem
mając 21 lat z pewnością doświadczenie masz jak Stig z TOP-GEAR...
Przez takich jak Ty giną ludzie, bo przecież wczoraj nic się nie stało... Mnie to nie dotyczy... przecież zdałem egzamin... jest moc...
Można ODPROWADZAĆ podatki, ŻYĆ uczciwie i nie narażać innych.
Idąc twoim tokiem myślenia, rodzinę moją czy innych wyceniasz na cenę 3t drewna - 220pln x 3t. = 660pln. - trumna jest droższa...
Siedzieć w domu i nie robić nic będzie kombinator, który próbuje wzbogacić się albo na czyjejś krzywdzie albo leń, który liczy na szybki i łatwy pieniądz...
I oto właśnie pokolenie chłopczyków w rurkach...
 

greghorn

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
21.11.2013
Postów
1339
Punktów
427
Miasto
Miechów
Nie rozumiem o co ta spina w ogóle
Już Ci wyjaśniam.
Co byś powiedział gdybym napisał taki temat:
"Czym lepiej zabić teściową? Widelcem, nożem czy pistoletem? Wymiana doświadczeń."
Po czy opisałbym w skrócie te metody zabójstwa, a potem dziwiłbym sie że jest tyle negatywnych postów w temacie moich przemyśleń (no może zmieńmy teściową na małego bezbronnego pieska).
Piszesz o łamaniu prawa i potem dziwisz się że ktoś jest temu przeciwny bo
to chyba oczywiste jest że auta były są i będą przeładowywane
Nie, to wcale nie jest oczywiste.

I już nawet nie chce mi się pisać o tym że przez takich jak Ty, moja firma jeździ na głodowych stawkach, bo jak chcę wziąć ładunek za tyle żeby mi się opłaciło i przewieźć go zgodnie z przepisami, to okazuje się że gość z busa który ma w d...e ładowność w dowodzie, tachograf, czas pracy kierowców, licencję i inne zezwolenia powiezie to za pół ceny.
A potem się dziwi jeden z drugim że ludzie spie....ją z tego chorego kraju.
Busiarz zaniży stawki, ja muszę się dostosować przez co nie mam z czego dać sowitej zapłaty kierowcy, a cały zysk idzie dla firmy spedycyjnej która jest spółką córką jakiejś zachodniej firmy. Tak się właśnie dajemy dymać, a potem robimy wielkie oczy ze zdziwienia.

Na ile wyceniasz życie swojego brata, siostry czy ojca i mamy?
veet wyluzuj, skoro sam jeździsz i siedzisz w transporcie to nie wierzę że nigdy nie miałeś na samochodzie więcej niż masz w dowodzie ładowności. A jeśli miałeś chociaż 10 kg więcej to również ryzykowałeś życie czyichś teściowych córek i żon. Chyba że znasz granicę... np. 500 kg więcej może być ale 501kg więcej to już jesteś mordercą.
 

MTM

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
11.08.2014
Postów
4135
Punktów
874
Miasto
z charakterem
Nie jeżdżę. 9 lat pracowałem w mundurówce. Naoglądałem się przypadków takich "cwanych busiarzy"
Serce czasem się kroiło jak rodzinka ginęła za 350zł zarobku przewoźnika - wtedy był płacz... że przepraszam, ja nie wiedziałem... bo szef kazał etc...
Różne były tłumaczenia... od 3 lat prowadzę warsztat - trafiają się busy, rozmawiam z kierowcami... mój przyjaciel pracuje w spedycji i wiem jaka jest giełda frachtów...
Sęk w tym, że trzeba ludzi uczyć pewnych nawyków. Ty musisz kierowcy zapłacić i jego nie będzie interesować, że nie masz... tak jak moich pracowników... A uczenie ludzi kombinatorstwa i sprzedawania "pseudo wiedzy tajemnej" i "maszynek do wykańczania" jest dla mnie durnotą...
To tak jak by klient przyjeżdzał na warsztat, za darmo by mu się diagnozowało usterkę, dawało mu się sprzęt i narzędzia i rób sobie Pan... jak coś się stanie to ja za to nie odpowiadam... sam Pan chciał...
Tylko my sami jeździmy po tych drogach...
Kiedyś mój przyjaciel pracujący w ITD stwierdził, że kierowca samochodu powyżej 7,5t nawet się nie kłuci, bo on wie... a Pan z kat B. będzie STIGIEM i jemu wolno..bo to przecież bus,nie ma tacho, robi 45000km tygodniowo... a Ja widziałem już urwany łeb przez koło przeładowanego busa, gościa który mascotem owiną się dookoła drzewa tak, że niewiedzałem czy to ręka czy twarz do mnie mówi, czy całą rodzinkę w stilo, która pierdyknęła w drzewo bo bus przy wyprzedzaniu stracił jedną gumę i nikt nie przeżył...
Jeśli prowadzisz transport i nie każesz kierowcom pizgać na magnesie to wiesz o co chodzi... A oni tym bardziej...
 

Giemza

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
23.12.2012
Postów
1014
Porady
1
Punktów
199
Miasto
Lublin
Dlatego doceniam że jest ITD, tylko powinni najbardziej uderzać w pracodawców na temat przeładunków a jak kierowcy jeżdżą na magnesach to pewnie sami je położyli. Jest fajny kanał na podobny temat który tutaj się przewija a nawet taki sam:

https://www.youtube.com/user/nadrogachtv/videos

Oglądam te filmy i naprawdę się dziwie że ludzie tak mogą jeździć...
 

greghorn

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
21.11.2013
Postów
1339
Punktów
427
Miasto
Miechów
rodzinka ginęła za 350zł zarobku przewoźnika
Z takimi argumentami trudno dyskutować, ale ponieważ jestem wredny i nie mam problemów z drążeniem trudnych tematów to zapytam przekornie:
Jeździsz przepisowo? Nigdy nie przekraczasz prędkości? Nie przejeżdżasz na "późnym pomarańczowym"? Nie stwarzasz żadnego zagrożenia w ruchu?
Nie wierzę że nie. To ile jest dla Ciebie warte życie? 10 km/h jadąc 60 w terenie zabudowanym? 2 minuty szybsze dojechanie do Biedronki? Zaparkowanie na zakazie, bo przecież ja tylko na chwilę.
I naprawdę każdy kto twierdzi że łamanie takich czy innych przepisów jest zagrożeniem dla życia innych ludzi, powinien zacząć od samego siebie.
Z punktu widzenia bezpieczeństwa to nie widzę różnicy czy gość wiezie 3 tony na Mascocie zarejestrowanym do 7 t dmc czy wiezie to na takim samym samochodzie z ładownością 300 kg i dmc 3,5. Konstrukcyjnie to takie same samochody i konstrukcyjnie jeden i drugi może bezpiecznie te 3 tony wziąć na garba.
Oczywiście zaraz ktoś powie że ten w aucie do 3,5 tony jedzie bez tachografu i dyma na okrągły zegar. Może i tak, ale przedstawiciel handlowy również żyje w samochodzie i równie często pracuje od 5 do 23 i nikt mu nie każe instalować tacho w aucie, nie mówiąc już o rodzinkach które jadą na Chorwację jednym ciągiem 1500 kilometrów lub więcej.
Ryba psuje się od głowy, mamy zajebisty przykład idący od polityków którzy biorą kasę na samochód a lecą samolotem, jadą za pojazdami uprzywilejowanymi bo im dobrze drogi ubywa, a później zasłaniają się immunitetem....
Przykłady Policjantów, którzy jeżdżą niezgodnie z przepisami i są bezkarni...
Takich sytuacji jest na pęczki w tym kraju, wiec nie można się dziwić że zwykły Kowalski widząc co wyrabia władza, robi to samo.

Dam jeszcze jeden przykład, tylko wcześniej odpowiedz:
Veet, jesteś szefem czy pracownikiem? Jeśli szefem to zatrudniasz ludzi?
 

MTM

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
11.08.2014
Postów
4135
Punktów
874
Miasto
z charakterem
Jestem szefem. I owszem, jeżdżę przepisowo...
Idąc dalej Twoim tropem, gdybym założył wątek " ile jechałem w zabudowanym najwięcej danym samochodem" też rozumiem byś przytakną?
 

greghorn

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
21.11.2013
Postów
1339
Punktów
427
Miasto
Miechów
Idąc dalej Twoim tropem, gdybym założył wątek " ile jechałem w zabudowanym najwięcej danym samochodem" też rozumiem byś przytakną?
Przytaknął?? Ale czemu/komu?
Nie rozumiemy się chyba. Wiesz, ja nie twierdzę że przeładowywanie samochodów jest ok. Po prostu nie mieszałbym do tego czyjejś tragedii, bo idąc w tym kierunku popadamy trochę w paranoję.
Dam Ci przykład; przyjeżdża do Ciebie klient i mówi że chce dołożyć jedno pióro do Fiata Ducato bo jak załaduje na niego 3 tony to mu samochód strasznie siedzi. Co robisz?
a) dokładasz to pióro i mówisz gościowi że jak chce takie ładunki wozić to powinien kupić ciężarówkę
b) dokładasz pióro i informujesz klienta że jest to niezgodne z przepisami, dodatkowo dając stosowny zapis na fakturze
c) nie podejmujesz się wykonania usługi.
Drugi przykład
Przyjeżdża klient na wymianę klocków hamulcowych. Wymieniasz klocki ale widzisz że opony są łyse. druty nie sterczą, ale wysokość bieżnika równa jest minus jeden. Co robisz?
a) wypuszczasz auto i mówisz facetowi że kapcie są do wymiany
b) wypuszczasz auto i piszesz na fakturze że samochód ma łyse opony i nie powinien być użytkowany
c) nie wypuszczasz auta dopóki nie bedzię w pełni sprawne technicznie, chyba że klient przyjedzie po nie lawetą. Jak klient burzy się za bardzo dzwonisz po Policję żeby przyjechali i zabrali dowód pojazdu.
Większość mechaników wybierze odpowiedź a lub b.
A idąc Twoim tokiem rozumowania to jeśli w obu przykładach wybrałeś odpowiedź "a" lub "b", to być może przyczyniłeś się do czyjejś śmierci.
Inna sytuacja; jedziesz samochodem i widzisz że ktoś zaparkował samochód niezgodnie z przepisami, przy przejściu dla pieszych. Jeśli nie zadzwonisz na Policję z tą informacją, to być może przyczyniłeś się do czyjejś śmierci, bo źle zaparkowany pojazd zasłoni jakiemuś kierowcy widoczność na przechodzącego po przejściu pieszego.
I co, pewnie jesteś z tych którzy dzwonią? Bez jaj.
Jeśli chodzi o dopuszczalną prędkość, to podejście mam takie samo; co to za różnica czy ktoś zginął od samochodu jadącego z prędkością 50 km/h czy od samochodu jadącego 150? I tu i tu jest martwy. Brzmi to cynicznie, wiem, ale taka jest prawda. Dlaczego akurat 50 km/h jest prędkością bezpieczną? Przecież to bzdura. Wszystko zależy od konkretnej sytuacji. Jeśli przy pięćdziesięciu na godzinę wyskoczy Ci dziecko na drogę 5 metrów przed autem to i tak ma małe szanse na przeżycie. To zróbmy 40 na godzinę, albo jeszcze lepiej 30. Wtedy będzie jeszcze bezpieczniej. Zdrowego rozsądku za kółkiem nie zastąpią żadne zakazy i ograniczenia, tym bardziej że jeśli wjedziesz w kogoś jadąc zgodnie z przepisami to i tak policjant powie Ci że nie dostosowałeś prędkości do warunków panujących na drodze. Są miejsca w których można byłoby jechać dużo szybciej niż przewidują przepisy, jak i są miejsca gdzie pomimo obowiązującej 50-tki trzeba zwolnić do 30.
Jestem szefem.
To skoro jesteś szefem, to jak rozumiem zatrudniasz ludzi na umowę o pracę, nie wypłacasz części wynagrodzenia "pod stołem", nie robisz "fuch" bez paragonów? Od wszystkiego odprowadzasz podatki? Masz wszystkie zezwolenia i każdy jeden świstek który jest wymagany? Każda jedna opłata do państwa która powinna być opłacona jest opłacona? Każdy program znajdujący się na Twoim kompie jest legalny? (Od razu mówię że to pytania retoryczne, nie wymagam na nie odpowiedzi, a nawet nie chce żebyś odpowiadał, bo to publiczne forum. Jeśli na któreś z tych pytań nie odpowiedziałeś sobie twierdząco to jesteś winien nieodprowadzenia podatku do skarbu państwa, co za tym idzie brakuje pieniędzy na jakiś np. szpital i dochodzimy do tego że jesteś winien czyjegoś przedwczesnego zejścia z tego świata. To samo dotyczy pracowników którzy godzą się na to żeby szef zaniżał ich dochody na umowie o pracę, i część pensji wypłacał im pod stołem, są współwinni. Przecież mogą się nie zgodzić.

Reasumując.
Nie pochwalam łamania przepisów, niezależnie od tego czy chodzi przeładowany samochód, przekraczanie dopuszczalnej prędkości, czy też zatrudnianie na czarno, natomiast daleki byłbym od tego żeby wywalać takie tematy do śmieci. Dla mnie byłoby to ograniczanie wolności słowa (hmmm. jak to górnolotnie zabrzmiało :cool:). Autor tematu chce niech sobie pisze, jego sprawa. Usunięcie tego tematu niczego nie zmieni, to nie jest żadne
uczenie ludzi kombinatorstwa
ani sprzedawanie
"pseudo wiedzy tajemnej"
to są realia o których wszyscy i tak wiedzą, zwłaszcza ci najbardziej zainteresowani.
Ludzie mają własny rozum i sami podejmują takie czy inne decyzje i biorą za nie odpowiedzialność. Zdrowego rozsądku nic nie zastąpi.
A państwo powinno się jak najmniej wp....lać w gospodarkę, bo każdy zakaz czy zezwolenie tworzy tylko grupy które są mniej lub bardziej uprzywilejowane.
 

MTM

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
11.08.2014
Postów
4135
Punktów
874
Miasto
z charakterem
To skoro jesteś szefem, to jak rozumiem zatrudniasz ludzi na umowę o pracę, nie wypłacasz części wynagrodzenia "pod stołem", nie robisz "fuch" bez paragonów? Od wszystkiego odprowadzasz podatki? Masz wszystkie zezwolenia i każdy jeden świstek który jest wymagany? Każda jedna opłata do państwa która powinna być opłacona jest opłacona? Każdy program znajdujący się na Twoim kompie jest legalny?
etc, etc, łączie z planem ewakułacji budynku, w kanałach mam 24V i mam umowe z BHPowcem, zezwolenie na oleje itd... wszystko się da LEGALNIE i uczciwie zrobić i wbrew pozorom zarobić.
Dlaczego tak naprawdę niepochwalam kombinatorstwa? Przykład: Ja za CDP płaciłem 13 000. a gdzie tam reszta... KTSa chyba nie podrabiają, snapona też nie spotkałem... Diagnoza na życzenie klienta z drukiem 50 pln brutto u mnie na miejscu - po odliczeniu podatku - 40,65 z czego jeszcze muszę zapłacić dochodowy. Teraz małolat kupuje ryżowego za 1000 i robi to samo nie odprowadzając podatku i niejednokrotnie za mniej niż 30 zł.
Takim tokiem myślenia i kombinatorstwem sami się wykańczamy.
A jak klient widzi, że masz porządek, odpowiedni sprzęt i narzędzia, nie kombinujesz i nie chcesz go oszukać to zapłaci ile trzeba.

Idąc Twoim tokiem myślenia,

Jeśli na któreś z tych pytań nie odpowiedziałeś sobie twierdząco to jesteś winien nieodprowadzenia podatku do skarbu państwa, co za tym idzie brakuje pieniędzy na jakiś np. szpital i dochodzimy do tego że jesteś winien czyjegoś przedwczesnego zejścia z tego świata.
Nie rozumiemy się w tej kwesti.
Pisanie "potomnym" publicznie o tym jak to nie wozić i ile wytrzyma to wręcz instrukcja do zabijania.
Wyobraź sobie, że przeczyta to jakiś "Pan Miecio", mający starego poczciwego transita, ze zgnitą ramą. I co pomyśli?
Pomyśli:" no jak, wozili to i ja nie bedę woził? tyle lat bez awari to pociągnie..."
Tak jest w naszym kraju właśnie. Podsuń komuś pomysł a on to z pewnością wykorzysta...
 
Do góry Bottom