U mnie popijawki zdarzają się zaledwie kilka razy do roku, ale jakiś tam jednorazowy alkotest mam (taka pałeczka którą się ściska a potem dmucha).
Nie pamiętam nazwy tego cuda ale ogólnie sprawdzaliśmy raz z kumplami i wydawało nam się że nieco zaniża bo już po kilku głębszych pokazał koledze różowy kolor który wskazywałby na 0,5 promila (dla nas wydawało się trochę mało).
Moja ogólna zasada jest taka że jak piję w sobotę (zazwyczaj tak jest) to całą niedzielę aż do poniedziałkowego poranku mam wolne od kierownicy.
Zdarzyło mi się raz że musiałem prowadzić w niedzielę po południu ale wtedy był spacer na komendę i dmuchanie w coś co przypominało aparat fotograficzny
