Nie ćpiej mordo, bo Ci na bańkę siada. Akurat opinia klientów na mój temat jest dla mnie ponad wszystko. Nie zrobiłem tego z marszu, problem pojawił się dwa lata z rzędu, żadna metoda sprawdzania szczelności nie przyniosła odpowiedzi. Hydrogen nic, barwnik nic, 24h na azocie - zero spadku. Jak dobrze pamiętam całe 9 oringów, do VAGa używam tylko oryginałów, średnia cena ok 5zł/szt. Jak nie trudno policzyć całe 40zl, faktycznie ostro poleciałem. Dla ścisłości, zgodnie z moją propozycją, klient za usługę zapłacił prawie rok później, kiedy po kontroli okazało się, że czynnika nie ubyło i problem został rozwiązany. To samo tyczy się przypadków, kiedy nie trafię z diagnozą i część okaże się "zbędna", zabieram ją, klient nie płaci ani za część ani za robotę. W przypadkach kiedy rozszczelni się skraplacz powiedzmy rok po wymianie(kochany Thermotec), montuje klientowi nowy, również nie ponosi za to kosztów i nie obchodzą go sprawy reklamacji z którymi ja się później bujam. Czy można zaproponować klientom lepsze warunki współpracy?
Dla wyjaśnienia, nie jestem "typowym" mechanikiem, prowadzę warsztat stricte serwisu klimatyzacji samochodowej. Nie po drodze mi z automaciarzami, ani takimi co to robią wszystko nawet jak się na czymś nie znają, więc proszę, przestań pi...lić
