Swój samochód nabijacie propanem, jak przywalisz przodem to masz duże prawdopodobieństwo zalążka pożaru auta, porównajcie zapłon propanu i R144a, kiedyś pokazywałem klientowi różnicę - podpaloną szmatkę zgasiłem otwierając bezpośrednio zawór butli z R134a z propanem to się nie uda mamy tylko więcej ognia. Nie wyobrażam sobie by mając legalny warsztat nabijać propanem, jak się klient zorientuje to mi warsztat zamknie. Problem ubytku gazu - bez znaczenia co mamy w układzie - połączenia na oringach czy uszczelkach po 8-10 latach należy wymienić, podobnie z uszczelnieniem czołowym kompresora, co do szukania nieszczelności hydrogen jest niezawodny, użytkownicy krytykujący detektory muszą sobie zdać sprawę że czujnik w nim nie jest wieczny, co 2 lata trzeba go wymienić jeśli robisz 80-100 aut, no i jeszcze trzeba go kalibrować przed pomiarem, jeśli na warsztacie masz smród spalin, obok auto z LPG, lub w aucie sprawdzanym gazujący już akumulator to pomiar dyskusyjny, środek pianotwórczy jest O.K, ale za wentylatorem lub między chłodnicami nic nie zobaczysz.