Witam
Potrzebuje pomocy.
pacjent to Seat Leon 1M1 1.6 AKL skrzynia DUU.
Otóż po wymianie sprzęgła (docisk i tarcza, talerzyk, sprężyna talerzyka) nie da się wbić wstecznego bez zgrzytania i jedynka ciężko wchodzi. Na zgaszonym silniku wszystko chodzi ok. Aby móc wbić R muszę wyłączyć silnik i na wstecznym go odpalić, aby móc cofać.
Ewidentnie nie wysprzegla do końca.
Podczas wyciągania skrzyni wysprzeglik hydrauliczny nie był rozłączany od układu hydraulicznego ale i tak został profilaktycznie odpowietrzony.
Jedynka wchodzi ciężko , muszę ją energicznie wbić. Gdy już ruszę to jest w sumie ok. Jedynie przy w imaniu 4 czuję że jest minimalny zgrzyt ale to naprawdę minimalny. Ale nie zawsze.
Komplet sprzęgła to Sachs.
Dodatkowo przy zrzuceniu skrzyni wymienione było łożysko oporowe, pręt wysprzeglajacy (długość ok. 342 mm. Oryginał miał 341 mm) i simmering wybieraka i simmering na wałku gdzie wychodzi pręt .
Zlałem też stary olej (ok. 1,2L). Zalałem wg info na necie 1,9 L Fuchs 75W90 GL-4 (dedykowany olej do tej skrzyni biegów DUU)
pacjent to Seat Leon 1M1 1.6 AKL skrzynia DUU.
przy pierwszym odpaleniu auta po wymianie i wciśnięciu sprzęgła było słychać charakterystyczny dźwięk łożyska oporowego ale dźwięk ten był bardziej słyszalny od strony sprzęgła a nie z tyłu skrzyni gdzie ono siedzi.
Dlatego zdjąłem dekiel i włozylem stare łożysko. Odpowietrzyłem wysprzeglik i dźwięku tego po wciśnięciu sprzęgła już nie ma ale problem w imania biegów nadal jest.
Podejrzenie padło na wysprzeglik. Ale nie wymieniałem go,bo gdy po wciśnięciu sprzęgła (on wychodzi jakieś 15 mm) druga osoba próbowała docisnąć bardziej łapę aby bardziej wysprzęglić ale to już był praktycznie koniec- może ze 2 mm poszło. Ale to nie rozwiązało problemu wbicia biegu R.
Zastanawiam się co mogłem źle zrobić.
Przy demontażu łożyska oporowego i pręta (pręt osadzony poprawnie -kulką w stronę gniazda łożyska - stożek w stronę talerzyka) wsadziłem endoskop i widać jakby trafiał dobrze w środek talerzyka - ten pręt zresztą wychodzi z wałka centrycznie a tarczę wyśrodkowałem poprawnie.
Pedał sprzęgła pracuje dużo lżej niż przed wymiana (wtedy chodził wg mnie ciężko), wraca za każdym razem do swojej pozycji, sprzęgło bierze z samego dołu. Wcześniej brało przy końcu.
Wymieniałem bo na oryginale przejechało 330 tys. I zrobiłem to za wczasu bo talerzyk był przy wąsie docisku ułamany i tarcza już była mocno zużyta.
Pomocy!!!
Potrzebuje pomocy.
pacjent to Seat Leon 1M1 1.6 AKL skrzynia DUU.
Otóż po wymianie sprzęgła (docisk i tarcza, talerzyk, sprężyna talerzyka) nie da się wbić wstecznego bez zgrzytania i jedynka ciężko wchodzi. Na zgaszonym silniku wszystko chodzi ok. Aby móc wbić R muszę wyłączyć silnik i na wstecznym go odpalić, aby móc cofać.
Ewidentnie nie wysprzegla do końca.
Podczas wyciągania skrzyni wysprzeglik hydrauliczny nie był rozłączany od układu hydraulicznego ale i tak został profilaktycznie odpowietrzony.
Jedynka wchodzi ciężko , muszę ją energicznie wbić. Gdy już ruszę to jest w sumie ok. Jedynie przy w imaniu 4 czuję że jest minimalny zgrzyt ale to naprawdę minimalny. Ale nie zawsze.
Komplet sprzęgła to Sachs.
Dodatkowo przy zrzuceniu skrzyni wymienione było łożysko oporowe, pręt wysprzeglajacy (długość ok. 342 mm. Oryginał miał 341 mm) i simmering wybieraka i simmering na wałku gdzie wychodzi pręt .
Zlałem też stary olej (ok. 1,2L). Zalałem wg info na necie 1,9 L Fuchs 75W90 GL-4 (dedykowany olej do tej skrzyni biegów DUU)
pacjent to Seat Leon 1M1 1.6 AKL skrzynia DUU.
przy pierwszym odpaleniu auta po wymianie i wciśnięciu sprzęgła było słychać charakterystyczny dźwięk łożyska oporowego ale dźwięk ten był bardziej słyszalny od strony sprzęgła a nie z tyłu skrzyni gdzie ono siedzi.
Dlatego zdjąłem dekiel i włozylem stare łożysko. Odpowietrzyłem wysprzeglik i dźwięku tego po wciśnięciu sprzęgła już nie ma ale problem w imania biegów nadal jest.
Podejrzenie padło na wysprzeglik. Ale nie wymieniałem go,bo gdy po wciśnięciu sprzęgła (on wychodzi jakieś 15 mm) druga osoba próbowała docisnąć bardziej łapę aby bardziej wysprzęglić ale to już był praktycznie koniec- może ze 2 mm poszło. Ale to nie rozwiązało problemu wbicia biegu R.
Zastanawiam się co mogłem źle zrobić.
Przy demontażu łożyska oporowego i pręta (pręt osadzony poprawnie -kulką w stronę gniazda łożyska - stożek w stronę talerzyka) wsadziłem endoskop i widać jakby trafiał dobrze w środek talerzyka - ten pręt zresztą wychodzi z wałka centrycznie a tarczę wyśrodkowałem poprawnie.
Pedał sprzęgła pracuje dużo lżej niż przed wymiana (wtedy chodził wg mnie ciężko), wraca za każdym razem do swojej pozycji, sprzęgło bierze z samego dołu. Wcześniej brało przy końcu.
Wymieniałem bo na oryginale przejechało 330 tys. I zrobiłem to za wczasu bo talerzyk był przy wąsie docisku ułamany i tarcza już była mocno zużyta.
Pomocy!!!

A ja cały czas lałem Valvo więc znam bańki. I nową bańkę wypuścili. Mówię biorę w tej nowej, to jeszcze nie zdążyli podrobić opakowania powinna być najpewniejsza. Olej bez sreberka do przebicia i jedyne zabezpieczenie to plastikowy oring na korku. Oczywiście przy odkręcaniu oring się nie zerwał 
Czyli temat w teorii jest prosty. Albo wysprzeglik (lub jego odpowietrzenie) albo cos jest nie tak w układzie samego sprzęgła (Tarcza , docisk) lub błąd montażowy.