Witam wszystkich forumowiczów jestem tutaj nowy, zwracam się do was z pytaniem i liczę na konkrety. Mianowicie :
Mam problem z notorycznie zapalającym się błędem 'abgas werkstat' siedząc na Internecie wyczytałem oraz po kodzie błędu, że chodzi o zawór EGR. Mając wolną chwilę odkręciłem EGR był cały zabity taką zgorzelą, że nie miał prawa działać. Wyczyściłem dokładnie, dodatkowo sprawdziłem każde jedno każdy jeden wężyk podciśnienia wychodzący od Vaccum. I teraz tak : dwa były przetarte ale to w okolicach zaworu n57 sterowania turbo. Przed tym zabiegiem nie było podciśnienia wogóle w tym wężyku wchodzącym do EGR teraz jest. Auto odzyskało moc czuć że ciągnie już od 1500 obrotów w górę bo wcześniej nie było wysterowania turbo. Lecz problemem jest to, że jak zgaszę komputerem błąd abgas chwilę go nie ma (przykładowo wczoraj w pracy zgasiłem i w drodze do domu ok.20km nie zapalił się) w domu w ten sam dzień wsiadam w auto pojechałem do sklepu delikanie ani nie muląc ani nie pałując motoru; nagle *pyk* Abgas werkstat i pięknie paląca się kontroka check engine, auto moim zdaniem nie traci na mocy w tym momencie wogóle ani nie ma różnicy w spalaniu. Jedyne co to silnik od 3400 obrotów do końca moim zdaniem traci te 10% mocy (może to jest z tym związane, może nie, nie wiem). I teraz stąd moje pytanie do was, czy warto jest w 1.9tdi PD wymienić może ten egr na nowy wahlera, czy też może dokonać naprawy we własnym zakresie za 5zł dwoma kawałkami blaszki i śrubki w wężyk wychodzący od zaworu n18 (gdzieś wyczytałem że przy zaślepianiu całkowitym egr ten zawór się wywala fizycznie też jakby ktoś w tym temacie też się wypowiedział będę wdzięczny. Ostatnie pytanie jakie mam do was to czy trzeba koniecznie wywalać egr komuterem, nie mam komputera dostosowanego pod tą operację, czy coś się może dziać nie tak z silnikiem kiedy będzie wieczny błąd ? Dziękuję za chęci przeczytania mojego wypracowania na maturę z polskiego, czekam na odpowiedzi. Pozdrawiam
Mam problem z notorycznie zapalającym się błędem 'abgas werkstat' siedząc na Internecie wyczytałem oraz po kodzie błędu, że chodzi o zawór EGR. Mając wolną chwilę odkręciłem EGR był cały zabity taką zgorzelą, że nie miał prawa działać. Wyczyściłem dokładnie, dodatkowo sprawdziłem każde jedno każdy jeden wężyk podciśnienia wychodzący od Vaccum. I teraz tak : dwa były przetarte ale to w okolicach zaworu n57 sterowania turbo. Przed tym zabiegiem nie było podciśnienia wogóle w tym wężyku wchodzącym do EGR teraz jest. Auto odzyskało moc czuć że ciągnie już od 1500 obrotów w górę bo wcześniej nie było wysterowania turbo. Lecz problemem jest to, że jak zgaszę komputerem błąd abgas chwilę go nie ma (przykładowo wczoraj w pracy zgasiłem i w drodze do domu ok.20km nie zapalił się) w domu w ten sam dzień wsiadam w auto pojechałem do sklepu delikanie ani nie muląc ani nie pałując motoru; nagle *pyk* Abgas werkstat i pięknie paląca się kontroka check engine, auto moim zdaniem nie traci na mocy w tym momencie wogóle ani nie ma różnicy w spalaniu. Jedyne co to silnik od 3400 obrotów do końca moim zdaniem traci te 10% mocy (może to jest z tym związane, może nie, nie wiem). I teraz stąd moje pytanie do was, czy warto jest w 1.9tdi PD wymienić może ten egr na nowy wahlera, czy też może dokonać naprawy we własnym zakresie za 5zł dwoma kawałkami blaszki i śrubki w wężyk wychodzący od zaworu n18 (gdzieś wyczytałem że przy zaślepianiu całkowitym egr ten zawór się wywala fizycznie też jakby ktoś w tym temacie też się wypowiedział będę wdzięczny. Ostatnie pytanie jakie mam do was to czy trzeba koniecznie wywalać egr komuterem, nie mam komputera dostosowanego pod tą operację, czy coś się może dziać nie tak z silnikiem kiedy będzie wieczny błąd ? Dziękuję za chęci przeczytania mojego wypracowania na maturę z polskiego, czekam na odpowiedzi. Pozdrawiam

Ostatnia edycja: