popek86
Początkujący
Witam
Kolejnym moim problem tzn auto stoi od miesiaca. Niestety teraz mam dopiero troche czasu by sie wziasc za nie.
jest to opel astra f c25xe po swapie. Seryjne gsi poliftowe z 95 roku gdzie wczesniej jednostka napedowa byl x20xev.
Auto zakupilem za symboliczna kwote w celu najpierw jako dawcy a pozniej po wstepnych ogledzinach jako kolejnego szybkiegodupowozu w ktorym bedzie MV6 (x30xe) -to dopiero na wiosne
Sprawa ma sie tak ze wzgledu ze silnik c25xe posiada plastikowe pokrywy ktore ciekna. Postanowilem wziasc sie za ta usterke i ja wyeleminowac. Wszystko ladnie pieknie poskladalem. przyszedl czas na odpalenie auta i tu zonk. kreci kreci i z trudem odpala. Jesli odpali to pracuje nie rowno. tak jakby na jeden gar nie palila. Astra poszla znowu w krzaki i stala tak kilka dni, po kolejnym wprowadzeniu i sprawdzeniu jak i podmiane czujnikow astra odpalila z problemem szlo nia jechac lecz z odcinka 3 tys (tak jak by to byl tryb awaryjny) po wstepnych ogledzinach okazalo sie ze nie ma iskry na jednym garze. Stwierdzilem ze wymienie cewke na kolejna. Co sie okazalo wczoraj cewka wymieniona iskara na kazdym garze auto nie do odpalenia. Tym razem nie swieci sie chcek .
Nie znam auta nie wiem jak jest podpieta elektryka (robiac takiego swapa to mozna usterke wyelminowac z zamknietymi oczami a poprawiajac po kims to jest jak szukanie igly w sogu siana) Z perspektywy czasu i 3 podejsc dochodze do wniosku ze jest tam na kombinowane bo np nie moge znalezc modulu zaplonowego albo zostal schowany albo usuniety.
Czy jestescie mnie naprowadzic i wyeleminowac ta usterke? obstawiam ze cos z elektryka bedzie i brakuje gdzies +
-nic innego sensownego nie przychodzi mi do glowy
Kolejnym moim problem tzn auto stoi od miesiaca. Niestety teraz mam dopiero troche czasu by sie wziasc za nie.
jest to opel astra f c25xe po swapie. Seryjne gsi poliftowe z 95 roku gdzie wczesniej jednostka napedowa byl x20xev.
Auto zakupilem za symboliczna kwote w celu najpierw jako dawcy a pozniej po wstepnych ogledzinach jako kolejnego szybkiegodupowozu w ktorym bedzie MV6 (x30xe) -to dopiero na wiosne
Sprawa ma sie tak ze wzgledu ze silnik c25xe posiada plastikowe pokrywy ktore ciekna. Postanowilem wziasc sie za ta usterke i ja wyeleminowac. Wszystko ladnie pieknie poskladalem. przyszedl czas na odpalenie auta i tu zonk. kreci kreci i z trudem odpala. Jesli odpali to pracuje nie rowno. tak jakby na jeden gar nie palila. Astra poszla znowu w krzaki i stala tak kilka dni, po kolejnym wprowadzeniu i sprawdzeniu jak i podmiane czujnikow astra odpalila z problemem szlo nia jechac lecz z odcinka 3 tys (tak jak by to byl tryb awaryjny) po wstepnych ogledzinach okazalo sie ze nie ma iskry na jednym garze. Stwierdzilem ze wymienie cewke na kolejna. Co sie okazalo wczoraj cewka wymieniona iskara na kazdym garze auto nie do odpalenia. Tym razem nie swieci sie chcek .
Nie znam auta nie wiem jak jest podpieta elektryka (robiac takiego swapa to mozna usterke wyelminowac z zamknietymi oczami a poprawiajac po kims to jest jak szukanie igly w sogu siana) Z perspektywy czasu i 3 podejsc dochodze do wniosku ze jest tam na kombinowane bo np nie moge znalezc modulu zaplonowego albo zostal schowany albo usuniety.
Czy jestescie mnie naprowadzic i wyeleminowac ta usterke? obstawiam ze cos z elektryka bedzie i brakuje gdzies +
-nic innego sensownego nie przychodzi mi do glowy
a nie lepiej komputera podłączyć i zdiagnozować?