Cześć, mam audi a6c6 2.4 z gazem. Spotkała mnie taka sytuacja. samochód zaczał miec problem z odpalaniem - ok 2 sekundy chodził rozrusznik zanim auto odpaliło, a pozniej jak zgasiłem i odpaliłem po chwili to paliło od razu. Pojechałem do gazownika - diagnoza na szybko problem z pompą. Były tez błedy silnika. Zostawiłem auto nastepnego dnia proszono mnie zebym przyjechał bo ponoc auto polkazywało bład czujnika połozenia wału. Z rozmowy wychodziło, ze prawdopodobnie rozrzad bedzie do wymiany i bedzie to koszt kilkanascie tysiecy za naprawe, ale dokładniej wyjdzie po wyjeciu silnika... Miałem dzwonić za 2 dni pytać. Zadzwoniłem po 3 to mi powiedzieli ze umawialismy sie nie na poniedziałek a na środe xd. zadzwoniłem w czwartek to powiedzieli zeby dzwonic w piatek bo sa przestoje. Zadzwoniłem jednak dalej sie przesuneło, prosze dzwonic w poniedziałek, zaraz auto bedzie robione. Zadzwoniłem we wtorek mechanik tłumaczył poddenerwowanym tonem, ze nadal nie robili bo cos konćza, mają grubą robote i tak bywa ale jutro auto napewno wjezdza na warsztat i w piątek juz bedzie zrobione a w poniedziałek maks wtorek do odbioru. Poprosiłem aby dzwonili jak zdiagnozują co dokładnie jest do zrobienia, wymiany i ile to bedzie kosztowało. Mechanik powiedział ze rozumie i nie ma sprawy. Oczywiscie nikt nie dzwonił. W nast tyg też. W środe czyli po 2,5 tyg od kiedy oddałem auto moja mama jechała z wujkiem cos załatwic i wstapili przejazdem na warsztat, żeby sprawdzić czy w ogole coś robią czy auto stoi dalej na placu. Silnik był wyjety, ponoc załozyli juz nowy rozrzad i mechanik powiedział ze cos jeszcze robił, chyba odmę, i ze do zapłaty bedzie 7 tysiecy a odbiór w nastepnym tygodniu xD
No i teraz pytanie do was co myslicie o całej tej sytuacji? To chyba nie jest normalne, żeby diagnostyka i wymiana rozrzadu trwała tyle czasu. Rozumiem, że cos sie przesuneło, trzeba rozebrac silnik wszystko posprawdzać, zamówic czesci, itd, może cos wyskoczy i zamiast 4-5 dni wyjdzie poltora tygodnia ale nie miesiąc xD Wstepnie było ustalone, ze prawdopodobnie bedzie robiony rozrzad, ale to były przypuszczenia 1 dnia z samych błedow po odczycie. Po dokładnej diagnostyce mechanik chyba powinien powiadomic klienta o usterkach i finalnie ustalić co bedzie naprawiane i jakie dokładnie będa koszty tym bedziej ze tak jeszcze ustalalismy przez telefon...
No i teraz pytanie do was co myslicie o całej tej sytuacji? To chyba nie jest normalne, żeby diagnostyka i wymiana rozrzadu trwała tyle czasu. Rozumiem, że cos sie przesuneło, trzeba rozebrac silnik wszystko posprawdzać, zamówic czesci, itd, może cos wyskoczy i zamiast 4-5 dni wyjdzie poltora tygodnia ale nie miesiąc xD Wstepnie było ustalone, ze prawdopodobnie bedzie robiony rozrzad, ale to były przypuszczenia 1 dnia z samych błedow po odczycie. Po dokładnej diagnostyce mechanik chyba powinien powiadomic klienta o usterkach i finalnie ustalić co bedzie naprawiane i jakie dokładnie będa koszty tym bedziej ze tak jeszcze ustalalismy przez telefon...
Ostatnia edycja:
