Renault Espace 2,2 dci bardzo trudno zapala rano.
Silnik jest po remoncie z powodu zatarcia panewek. Przed remontem zapalał od tzw strzału.
A po remoncie im dłużej postoi, tym trudniej zapala - w zasadzie czas rozruchu jest wprost proporcjonalnie długi do czasu postoju. I niespecjalnie zależy to od temperatury, bo nawet w upały był ten sam problem.
Rano kręci bardzo długo i kiedy w końcu zapali od razu chodzi idealnie, równiutko, bez żadnego dymka.
Fakt, że kiedy aku ładują całą noc to z rozruchem jest nieco, ale tylko nieco lepiej, bo i tak musi trochę pokręcić.
Poza tym silnik pracuje doskonale (kiedy już odpali). Zero dymu, praca równiutka, moc w porządku, zużycie paliwa niskie.
Już przy odbiorze auta z warsztatu zdziwiło mnie, że auto mimo długiego kręcenia nie odpala. Więc mechanik zrobił się nieco nerwowy i przytargał wózek z bateriami. Wtedy zakręciło jak turboodrzutowcem i motor zapalił.
Na drugi dzień rano auto pod domem nie zapaliło, kręci i kręci i nic. Auto na lawetę i do mechanika a ten znowu wózek z aku- i odpala choć trochę musiał pokręcić.
Więc kupiłem nowiutki Centra Plus 74 Ah, 670 A. Niestety, żadnej poprawy. Po naładowaniu na full po kilkukrotnym kręceniu w końcu łaskawie odpalił. Ale po kilku dniach, jeżdżenia po mieście, kiedy aku już nie kręci jak szalony, znowu to samo, brak odpału.
Warsztat gdzie był robione auto wziął kasę i ma mnie w nosie - na mój widok zatrzakują wrota.
Zaznaczam, że kiedy auto w końcu rano odpali i przejadę jakiś kilometr, potem cały dzień odpala bez problemu i generalnie motor chodzi jak pszczółka. A odpalam go po kilkanaście razy dziennie bez problemu.
Wstawiłem zawór zwrotny na przewodzie paliwowym, wymieniłem filtr paliwa - żadnej poprawy.
Parę razy podłączałem do kompa - zawracanie głowy, płacę za każdym razem 100 i dostaję zbędne wydruki o hamulcu postojowym, ustawieniu kierownicy, abs itp. bzdetach. Tłumaczę, że mnie to obchodzi, niech powiedzą, dlaczego auto rano nie odpala.
Ostatnio w serwisach mają jakiś problem z połączeniem z modułem wtrysku, więc rozkładają ręce, że nic nie wiadomo.
Jakoś tak się porobiło od czasu nowych technologii samochodowych, że wielu mechaników nie zaprząta sobie głowy przeanalizowaniem objawów usterek samochodu - tylko komputer i koniec. Więc czarna rozpacz.
Czytałem trochę o podobnych problemach z motorami DCI - ale mój przypadek jednak różni się od opisanych przez innych.
Proszę o radę, czy to jakiś problem z ciśnieniem paliwa, z pompą, może wtryskami. Czy takie sprawy jak ciśnienie na pompie można sprawdzić bez podłączania kompa? Czy to ciśnienie jakoś ucieka przy dłuższym postoju i dlatego wymaga tak długiego kręcenia?
Będą bardzo wdzięczny za porady, bo jeżdżenie po serwisach aby za stówę dostać kolejny zbędny wydruk o sprawach bez znaczenia już wyszło bokiem.
Pozdrawiam i z góry dzięki za pomoc.
Silnik jest po remoncie z powodu zatarcia panewek. Przed remontem zapalał od tzw strzału.
A po remoncie im dłużej postoi, tym trudniej zapala - w zasadzie czas rozruchu jest wprost proporcjonalnie długi do czasu postoju. I niespecjalnie zależy to od temperatury, bo nawet w upały był ten sam problem.
Rano kręci bardzo długo i kiedy w końcu zapali od razu chodzi idealnie, równiutko, bez żadnego dymka.
Fakt, że kiedy aku ładują całą noc to z rozruchem jest nieco, ale tylko nieco lepiej, bo i tak musi trochę pokręcić.
Poza tym silnik pracuje doskonale (kiedy już odpali). Zero dymu, praca równiutka, moc w porządku, zużycie paliwa niskie.
Już przy odbiorze auta z warsztatu zdziwiło mnie, że auto mimo długiego kręcenia nie odpala. Więc mechanik zrobił się nieco nerwowy i przytargał wózek z bateriami. Wtedy zakręciło jak turboodrzutowcem i motor zapalił.
Na drugi dzień rano auto pod domem nie zapaliło, kręci i kręci i nic. Auto na lawetę i do mechanika a ten znowu wózek z aku- i odpala choć trochę musiał pokręcić.
Więc kupiłem nowiutki Centra Plus 74 Ah, 670 A. Niestety, żadnej poprawy. Po naładowaniu na full po kilkukrotnym kręceniu w końcu łaskawie odpalił. Ale po kilku dniach, jeżdżenia po mieście, kiedy aku już nie kręci jak szalony, znowu to samo, brak odpału.
Warsztat gdzie był robione auto wziął kasę i ma mnie w nosie - na mój widok zatrzakują wrota.
Zaznaczam, że kiedy auto w końcu rano odpali i przejadę jakiś kilometr, potem cały dzień odpala bez problemu i generalnie motor chodzi jak pszczółka. A odpalam go po kilkanaście razy dziennie bez problemu.
Wstawiłem zawór zwrotny na przewodzie paliwowym, wymieniłem filtr paliwa - żadnej poprawy.
Parę razy podłączałem do kompa - zawracanie głowy, płacę za każdym razem 100 i dostaję zbędne wydruki o hamulcu postojowym, ustawieniu kierownicy, abs itp. bzdetach. Tłumaczę, że mnie to obchodzi, niech powiedzą, dlaczego auto rano nie odpala.
Ostatnio w serwisach mają jakiś problem z połączeniem z modułem wtrysku, więc rozkładają ręce, że nic nie wiadomo.
Jakoś tak się porobiło od czasu nowych technologii samochodowych, że wielu mechaników nie zaprząta sobie głowy przeanalizowaniem objawów usterek samochodu - tylko komputer i koniec. Więc czarna rozpacz.
Czytałem trochę o podobnych problemach z motorami DCI - ale mój przypadek jednak różni się od opisanych przez innych.
Proszę o radę, czy to jakiś problem z ciśnieniem paliwa, z pompą, może wtryskami. Czy takie sprawy jak ciśnienie na pompie można sprawdzić bez podłączania kompa? Czy to ciśnienie jakoś ucieka przy dłuższym postoju i dlatego wymaga tak długiego kręcenia?
Będą bardzo wdzięczny za porady, bo jeżdżenie po serwisach aby za stówę dostać kolejny zbędny wydruk o sprawach bez znaczenia już wyszło bokiem.
Pozdrawiam i z góry dzięki za pomoc.
