• Witamy na Forum Mechaników!
    Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
    Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach.
    Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!

Rozrząd i kompresja - co zrobić?

grabczii

Początkujący
Dołączył
30.11.2018
Postów
14
Punktów
0
Wiek
27
Witam,

Pacjentem jest Ford Focus mk2 z roku 2006

Problem jest związany z tym tematem: https://forum-mechanika.pl/threads/...-z-odpaleniem-samochodu-ford-focus-mk2.38972/

Pojechałem do serwisu, auto zostało podpięte pod komputer i wyskoczyło kilka błędów. Związane one były z nierówną pracą silnika. Z "ważniejszych" zdaniem mechanika błędów jest niska kompresja- równa 6/5 na każdym cylindrze (powinno być w granicach 12, tak mi powiedział) oraz przestawiony rozrząd o dwa ząbki. Pan stwierdził, że się nie podejmie tej pracy, ponieważ jest to nieopłacalne i zachęca mnie do zakupu nowego silnika i rozrządu. Stwierdził również, że wymiana rozrządu może nic nie wskórać.

Pojechałem tydzień później do tego samego serwisu, lecz przyjął auto inny mechanik. Chciałem wymienić na początku przewody zapłonowe i cewkę, ponieważ gdy użyję spryskiwaczy, to kapie z przewodów właśnie na te elementy. Mechanik stwierdził, że są one w dobrej kondycji i po wymianie rozrządu problemy opisane w linku powyżej znikną.

Tutaj rodzi się moje pytanie. Jak postąpić? Wymienię rozrząd, a się okaże, że cały silnik jest do wyrzucenia :( Który mechanik ma rację?
 

DK1993

Bywalec
Dołączył
29.06.2018
Postów
67
Punktów
8
Wiek
33
Skończyłem technikum w 2012r. Teraz wygląda to tak że jak sam nie doczytasz, sam sam nie zaczniesz dlubac to po technikum samochodowym nie potrafisz nic. W szkole stały na warsztatach podarowane od sponsorów:peugeot 607 i Mercedes w204. 607 się kurzy. Mercedesem zaczęła jeździć dyrektorka. Wakacje jako pomocnik w warsztacie i coś po technikum się wie
 

hiwat

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
2.07.2015
Postów
894
Punktów
293
Miasto
Tarnów
Skończyłem technikum w 2012r. Teraz wygląda to tak że jak sam nie doczytasz, sam sam nie zaczniesz dlubac to po technikum samochodowym nie potrafisz nic. W szkole stały na warsztatach podarowane od sponsorów:peugeot 607 i Mercedes w204. 607 się kurzy. Mercedesem zaczęła jeździć dyrektorka. Wakacje jako pomocnik w warsztacie i coś po technikum się wie
To od 80tych lat nic się nie zmieniło :)
 

Arnie67

SuperMechanior
Dołączył
10.01.2017
Postów
347
Punktów
55
Wiek
58
Miasto
Świdnica
No nie do końca ja skończyłem technikum w 1988r i byłem solidnie przygotowany prawda, że auta prostsze były.
 

printcut

Początkujący
Dołączył
21.06.2020
Postów
6
Punktów
1
Witam kolegów. Pozwolę się podłączyć do tematu. Odnośnie wiedzy i nauczania to nią akurat się wydaje, że to jest prawidłowe. Na moim przykładzie: Na codzień jestem serwisantem.. urządzeń biurowych. 90% umiejętności to doświadczenie. Zaczynałem pracę przeszło 14lat temu gdy na rynku w większości były urządzenia analogowe(takie fiaty 126p), których działanie było bezpośrednim odzwierciedleniem podstawowej zasady powstawania kopiarki. Czasy się zmieniły, pojawiły się urządzenia cyfrowe(laserowe), wiele rozwiązań zamieniono na moduły(dokładnie jak w autach), też gdy coś się dzieje można odczytać błąd i naprawa prosta. Tylko w momencie gdy, błędów brak, znane przypadki też zweryfikowane, powstaje problem. Wtedy po prostu należy się cofnąć do początku i od początku do końca, przeanalizować- taką „zasadę działania klaksonu”. Nowszym technikom, którzy brak takich podstaw zdarza się po wyczerpaniu znanych opcji zwiezienie urządzenia do serwisu bo nie dają rady naprawić. Z autami też tak jest, jak chce się uczyć o nowszych rzeczach- współczesnych układach, diagnozowaniu i elektrostatyki na wyższym levelu to należy iść na studia, ale nawet wtedy bez podstaw typu prawo ohma przy spr czujników to można nie podołać naprawom. Ja osobiście nigdy nie pracowałem i uczyłem się jako mechanik. Od pierwszego swojego auta do obecnych wszystkie naprawiałam sobie sam i nie nazwałbym siebie mechanikiem gdyż w większości to po prostu większe/mniejsze wymiany zużytych i uszkodzonych części, a dla mnie mechanik to jednak ktoś więcej.

Ostatnio na początku roku odkupiłem swoją od znajomego swoją starą pofirmową corsę d 1.2 i w celach testowych i edukacyjnych, gdyż zawsze byłem w stanie robić przy autach wszystko, łącznie z blacharką i lakierowaniem, a tego po prostu się bałem. Zamiast podmienić silnik, stwierdziłem, że spróbuje ogarnąć temat. Auto kosztowało mnie 2000, miało uszkodzona uszczelkę pod głowicą, ogólnie stan jakiego można by się spodziewać po aucie z przebiegiem 313000. Przy okazji chciałem usunąłem instalację lpg, żeby po naprawie nie zajeżdżać auta. Naprawa troszkę się przeciągnęła, auto jeździ (wyszło sporo dodatkowych rzeczy krok po kroku), ale na samym początku wgl nie chciało odpalić, po serii mniejszych usterek typu masa na ecu, pompa w baku (źle zamocowana bo się komuś uszkodziło przy spuszczanie paliwa), auto zaczęło kulawo chodzić, ale przebierało, za mało paliwa dostawało. Na koniec okazało się ze BCM błąd komunikacji czasami wyświetla i przy próbach zresetowania, wyszło że gdzieś karteczka- PINzaginął. Udało mi się go odzyskać, zrobiłem tą procedurę zalogowania modułów i auto ożyło. Na sam koniec wyszło, że to chyba przez ecu coś poszło nie tak bo jeden pin był luźny trochę i okazało się, że wszystkie problemy, które po drodze wychodziły to miały czujniki koło tego PINu. Zamówiłem, zresetowałem wymieniłem. Jeżdżę. Wczoraj chciałem sprawdzić kompresje bo trochę słabe mi się wydaje wszędzie równo po 12 zamiast 14,5.

W końcu pytanie: Czy mimo, że rozrząd był na blokadach robiony i 2 weryfikowany i 3 razy było tak samo to istnieje możliwość, że jest rozrząd jednak nie do końca prawidłowo tzn. przestawiony?

Jeśli ktoś dobrnie do pytania i na nie odpowie będę bardzo wdzięczny

Pozdrawiam
 

Radmor

SuperMechanior
Dołączył
21.03.2019
Postów
1545
Porady
2
Punktów
433
Czy mimo, że rozrząd był na blokadach robiony i 2 weryfikowany i 3 razy było tak samo to istnieje możliwość, że jest rozrząd jednak nie do końca prawidłowo tzn. przestawiony?
...jeśli zostało to wykonane zgodnie ze sztuką i wszystkie elementy (części rozrządu) nie mają wad i działają prawidłowo ..rozrząd nie powinien być przestawiony .Poza tym jest to dość prosta konstrukcja więc zarazem łatwa do serwisowania . Dlaczego pytasz ....,czy masz jakieś podejrzenia odnośnie pracy silnika ?
 

printcut

Początkujący
Dołączył
21.06.2020
Postów
6
Punktów
1
Wydaje mi się, że auto jest trochę słabe. Niestety nie pamiętam jak to było wcześniej, w sumie może mi się tylko wydaje bo te 2/3 lata nim nie jeździłem. Kupiłem to auto bo kolega, który nim jeździł przez ten czas, pod koniec zaczął nim jeździć w długie trasy z racji, że dostał pracę w niemczech(bawaria). Auto w trakcie powrotu do PL zagotował i do zjazdu jeszcze nim jechał. Do domu dotarło już na lawecie. Przez pół roku nikt go nie chciał po czym przystał na moją propozycję cenową. W pierwszej kolejności padła opcja wymiany silnika ale zaryzykowałem jego naprawę, żeby spróbować szkoleniowo (Na co dzień jeżdżę mercedesem w638 TD, którego kupiłem jak już się później okazało w stanie agonalnym i w nim prędzej czy później będzie mnie czekał taki remont silnika). Silnik miałem rozebrany, głowica planowana i prostowana(oddana do specjalistycznego zakładu), gniazda frezowane, wymienione uszczelniacze i sprawdzona pod względem szczelności. Wszystkie czynności zgodnie z procedurami z programu HaynesPro Workshop data.

Moje pytanie pytanie dlatego w tym temacie bo chciałbym się upewnić czy jest taka możliwość popełnienia błędu w ustawieniu, tzn. że wydech zbyt wcześnie się otwiera przez co nie kompresja nie jest stuprocentowa? Rozrząd ustawiony na blokadach- wał, wałki z tyłu + tarcza na kole po stronie fazy ssącej z przodu. Podczas pracy silnika trochę słychać klekotanie zaworów. U poprzedniego właściciela pracowało na oleju mineralnym. Po naprawie powróciłem do syntetycznego jak oryginalnie. Wiadomo, że często takie dźwięki w tych silnikach to objaw zużycia rozrządu ale u mnie to już wyeliminowane. Próbuje cały czas znaleźć co tak naprawdę może być przyczyną.
 

Radmor

SuperMechanior
Dołączył
21.03.2019
Postów
1545
Porady
2
Punktów
433
Wczoraj chciałem sprawdzić kompresje bo trochę słabe mi się wydaje wszędzie równo po 12 zamiast 14,5.
Ciś. sprężania dla tego silnika 14-16 . Z Twojego pomiaru wynika że jest poniżej normy (wymaganego minimum ) ....więc spadek mocy może być odczuwalny ...i jeszcze jedna rzecz z którą się spotkałem w tym silniku w wyniku przegrzania to sprężyny zaworowe (stały się zbyt miękkie). Z kolei klekotanie zaworów ...prawdopodobnie popychacze hydrauliczne !
 

printcut

Początkujący
Dołączył
21.06.2020
Postów
6
Punktów
1
No czyli nie ma co szaleć, bo bez remontu góry i dołu cudów nie będzie. Dzięki koledzy za odpowiedź. O to mi właśnie chodziło, żeby ktoś mi podpowiedział „jeszcze to i to”, bo sumując razem wszystko wychodzi, że nie ma sensu tego silnika naprawiać. Już się zastanawiałem nad tym czy brnąć z tą jednostką dalej w momencie gdy głowica była na planowaniu i wyszło, że trzeba dodatkowe rzeczy z nią robić ale stwierdziłem, że podkładam wszystko i zobaczę jak to chodzi. Obróbka głowicy to w sumie największy koszt. Dźwignia+popychacz-> 35-45zł x16 i dalej tak jak kolego Radmor napisałeś, to może nie być jeszcze wszystko, a to dopiero góra. Jeśli chodzi o spr kompresji, to zrobiłem jeszcze próbę z wlaniem oleju i do cylindra i pomiar wskazuje równo na każdym 16,00 czyli dół też śmietnik. Rzeczywiście puki co jeszcze rzeczywiście wrócę do tego mineralnego i powoli zacznę się rozglądać w między czasie za jakimś słupkiem z mniejszym przebiegiem i gwarancją startową.

Dzięki koledzy za odpowiedzi, bo o to właśnie mi chodziło, żeby ktoś kto się zna i miał do czynienia z tymi silnikami powiedział mi czy jest sens dalej brnąć w ratowanie tego trupa- silnika.

Pozdrowienia
 
Do góry Bottom