• Witamy na Forum Mechaników!
    Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
    Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach.
    Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!

Popychacze i wanosy - czy to części eksploatacyjne?

MarcinC94

Początkujący
Dołączył
11.11.2024
Postów
6
Punktów
1
Cześć wszystkim. Chciałbym zapytać o radę.

Opel Astra J 2010 1.4 benzyna 100KM

Niedawno zostałem posiadaczem Astry J. Przy standardowej wymianie filtrów i oleju wyszedł rozrząd do zmiany (łańcuch) a następnie jeszcze popychacze i wanosy. Na wymianę rozrządu tak czy siak byliśmy przygotowani ale przez te dodatkowe rzeczy koszt wzrósł kosmicznie.

I teraz mam dwa stanowiska:

Mechanik:
- mówi, że popychacze to nie jest standard przy wymianie rozrządu i że to dodatkowa rzecz
- wanosy to tym bardziej już jest grubsza rzecz i część silnika. Podał mi cenę 1100zl za sztukę (czyli już przez same wanosy koszt rośnie mi o 3tys)

Sprzedawca:
- mówi, że popychacze to część eksploatacyjna i normalna przy rozrządzie (jak napinacze itp)
- znalazł jakiś zestaw wanosów na allegro za 700zl komplet i mówi że ta moja cena to drogo (pytałem się w jednym sklepie z częściami to też podali cenę 900zl za szt)

I tutaj chciałbym się zapytać bardziej doświadczonych kolegów co sądzą o tej sytuacji, czy odpuścić to bo to wszystko to eksploatacja i miałem pecha czy traktować te wanosy jako wada ukryta i chcieć zwrotu poniesionych kosztów?
 

heniek1000

SuperMechanior
Dołączył
15.11.2017
Postów
3595
Porady
4
Punktów
603
Masakra są tacy kupujący. Miałeś kolego pecha. Kupno samochodu to jest ruletka.

Tzn. chu. wie w jakim stanie są vanosy może i by jeszcze te kilkadziesiąt tysięcy pohulały, a że mechanik nadgorliwy i ma samochód na podnośniku i wszystko rozebrane to radzi wymienić przy okazji. I wydoić z klienta więcej. Wielkie mi arkana. Jeszcze aferę niepotrzebnie nakręca.

Nie jestem handlarzem, ale to jest kolejny rak z tą rękojmią. Cała masa wyłudzaczy z tego żyjących...handlarzy.

Trafią na ciapę życiową, dobrego naiwnego człowieka i potrafią z niego wydoić połowę tego co wartość samochodu.

Blacha i wspawana ćwiartka nie jest częścią eksploatacyjną, ewentualnie włożony pampers pod wyciek oleju..(tylko że sędzia zapyta się czy Pan zdjął osłonę silnika podczas oględzin pojazdu np. w ASO gdzie to by pampers szybciutko wypadł) Cała reszta może być zużyta.

(tylko, że jest sąd i Sąd)

To jest używany samochód, a nie nowy z salonu. Gdzie i tak nowe z salonu potrafią wyjeżdżać ze szpachlą.
 

Drugi2

SuperMechanior
Dołączył
15.07.2020
Postów
5117
Porady
5
Punktów
1663
Nie napisałeś nic o przebiegów, ale auto ma 14 lat. Tutaj wszystko może być do wymiany.

I pytanie, bo ludzie różnie to nazywają. Pisząc popychacze masz na myśli popychacze zaworów czy "popychacze" napinacze łańcuszka rozrzadu?
 

heniek1000

SuperMechanior
Dołączył
15.11.2017
Postów
3595
Porady
4
Punktów
603
Drugi pomijając fakt...że pewnie rozmawiamy z bootem...nieważne jakie popychacze...to są wszystko części eksploatacyjne.

Pomyśl, co jest dożywotnio? Szyba? A i tak podobno nawet one odkształcają się po 100 latach.

Chodzi o wady ukryte, np. zespawany popychacz :D
Zespawana łopatka turbiny, łańcuch itp. :D

A nie że Ci się rozrząd zerwie jak odjedziesz 1000metrów od sprzedającego.
Oni japę drą (pseudo sędziowie) że np. rozrząd się zerwał zaraz po kupnie, to sprzedający odpowiada z tytułu rękojmi, bo nie wiedzą że to chodzi o zespawany rozrząd, czy też klejony napinacz.

A nie dobry, ale zużyty rozrząd, który sobie strzelił. Pech.
 

MarcinC94

Początkujący
Dołączył
11.11.2024
Postów
6
Punktów
1
Ależ Panie Heniek się Pan uruchomił...

Botem nie jestem

Auto ma 170 tys przebiegu

Hmm 16 szt popychaczy, szczerze to nie wiem które to są, musiałbym sprawdzić

Na mechanice się nie znam, miałem wątpliwości co do tej sytuacji dlatego pytam się tutaj bardziej doświadczonych osób.

Sam mechanik po tych wszystkich rzeczach które wyszły zalecił kontakt ze sprzedawcą.
Ale nie kręcę afery, na spokojnie przeanalizować sytuację. Jeśli prawda jest taka że nie należy tego traktować jako jakiś rodzaj wady ukrytej tylko normalne zużycie no to przyjmę to na klatę i po prostu miałem pecha
 

heniek1000

SuperMechanior
Dołączył
15.11.2017
Postów
3595
Porady
4
Punktów
603
zalecił kontakt ze sprzedawcą
To jeszcze niech wyłoży pieniądze na stół, nerwy i czas.
A na koniec niech nastawi dupę na kopa...bo tyle z tego dostaniesz.

Reklamować zużyte popychacze czy vanosy z tytułu rękojmi. Idiota.
Zapytaj się go czy były spawane?

Ale nie kręcę afery
Nie Ty...tylko mechanik...im większa groza w całej sytuacji tym większy zysk dla niego. Na pewno emocjonalny. Może on jest wampirem energetycznym i się karmi cudzą energią?

po prostu miałem pecha
A skąd wiesz ile jest prawdy w tym co mówi mechanik...przecież się nie znasz.
Poza tym scoro on nie ma elementarnej wiedzy co to jest rękojmia i kiedy przysługuje w praktyce a nie w zapisie, to i pewnie nie ma wiedzy przy weryfikowaniu części do wymiany ( lub całą historię naciąga żeby Cię wydoić )

Przy standardowej wymianie filtrów i oleju wyszedł rozrząd do zmiany (łańcuch)
Czyli zeszyt ma pusty...roboty nie ma...to wiadomo jak złapie kurkę to już nie wypuści.
 

Drugi2

SuperMechanior
Dołączył
15.07.2020
Postów
5117
Porady
5
Punktów
1663
Auto ma 170 tys przebiegu
Nie za dużo jak na takie akcje. Ale to tylko opel :) (żeby nie było, też mam)

Hmm 16 szt popychaczy, szczerze to nie wiem które to są, musiałbym sprawdzić
Nie musisz, napewno chodzi o zawory

Sam mechanik po tych wszystkich rzeczach które wyszły zalecił kontakt ze sprzedawcą.
Ale nie kręcę afery, na spokojnie przeanalizować sytuację.
I nie kręć. Heniek napisał bardzo pięknie o co chodzi. Aż ci "łokejke" dam ;)

Mam nadzieje, że masz zaufanie do tego warsztaty. I niech po robociebpokaze ci wymienione elementy.
 

MarcinC94

Początkujący
Dołączył
11.11.2024
Postów
6
Punktów
1
Dziękuję bardzo za wszystkie odpowiedzi.

Co do mechaników, to ogólnie nigdy nie miałem 100% pewności czy nie robi mnie w konia.
Mówił, że wanos się zacina i to koniecznie trzeba wymienić bo nie da gwarancji.
Jak ktoś się nie zna to musi chociaż trochę wierzyć na słowo.

Na termin trochę czekałem więc chyba ma co robić.

Ale np chciałem zweryfikować ceny wanosa to w jednym sklepie podali mi 850zl za sztukę, mechanik mówi 1100. Mogę się go zapytać skąd taka cena, czy to jego przebitka czy różnica w producencie.

Mechanik sam mówił, że da mi wszystkie stare części.
 

heniek1000

SuperMechanior
Dołączył
15.11.2017
Postów
3595
Porady
4
Punktów
603
Na termin trochę czekałem więc chyba ma co robić.
Inni też mają co robić, a i tak cały plac zastawią nowymi samochodami z czystej chciwości...To tak jak biedni ludzie po Auschwitz, którzy już po odzyskaniu wolności chowali przed snem chleb pod poduszką...

Jak już ma Cię na podnośniku rozkręconego, to nie ma zmiłuj...marża musi się zgadzać.

Wiesz my samochodu nie słyszeliśmy i nie widzieliśmy. Więc sobie tylko gdybamy. (prawda zawsze leży po środku)

...ale sam fakt, że nakręca aferę i sugeruje żeby się kontaktować ze sprzedającym w celu "rękojmi" popychaczy, czy vanosów daje dużo do myślenia...albo głupi, albo fan kółka teatralnego...nuta grozy nie zaszkodzi...zawsze łatwiej doić kiedy krówka jest zajęta skubaniem trawki...a raczej chwastów.
(jak niczego dziwnego nie słyszałeś przy kupnie samochodu i przy porannym rozruchu, to tam tak naprawdę nic nie było do roboty. Jeździć obserwować)
 

Alpari

SuperMechanior
Dołączył
28.06.2017
Postów
364
Punktów
160
Wiek
50
Miasto
Dąbrowa Górnicza
WWW
alpari.auto.pl
Dlatego czasem warto skorzystać z mechanika w trakcie zakupu , a nie po zakupie. Całkiem możliwe, że w trakcie zakupu stwierdziłby, że auto jest ok i tylko serwis olejowy zrobić. A tak przyjechał klient zielony jak trawka wiosną z nowym nabytkiem i do tego z tekstem "niech Pan sprawdzi to moje nowe cudo". To sprawdził na czym może zarobić.
 

MarcinC94

Początkujący
Dołączył
11.11.2024
Postów
6
Punktów
1
No cóż, teraz to mogę sobie gdybać. Ale faktem jest, że słychać było (szczególnie na zimnym) lekkie "turkotanie" jak stał na wolnych i metaliczny dźwięk przy samym ruszaniu jak puszczałem nogę że sprzęgła i sam mu na te dwa dźwięki zwróciłem uwagę żeby to sprawdził. I te rzeczy nie wyszły na raz, tylko najpierw do mnie dzwonił, że faktycznie na zimnym coś słychać i coś się dzieje, potem dzwonił, że rozrząd do zmiany i popychacze i za trzecim razem mówił o wanosach. Więc to nie wyszło od razu tylko w trakcie pracy więc nawet jakbym zajechał do niego w trakcie kupna to nie wyszło by to. Też przez pierwsze dni nie słyszałem żadnych odgłosów, dopiero później.
I nie mówił nic o rękojmi tylko sugerował kontakt ze sprzedawcą, bo nieraz jak wychodzi coś w aucie to wolą sami zobaczyć na własne oczy zanim cokolwiek będzie ruszane i jak zaczną robić to może być po ptakach - Jego słowa. Tak to wygląda.
Przy odbiorze zapytam się co te popychacze bolało. Nie wiem czy da się zweryfikować wanos czy się zacina jak jest zdemontowany.

No a czy zostałem naciągnięty - nie mam pojęcia
 

Gorzowiak

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
8.05.2023
Postów
634
Punktów
254
Miasto
Gorzów Wlkp
No a czy zostałem naciągnięty - nie mam pojęcia
Oczywiście że tak. Przecież każdy mechanik to złodziej i tylko czeka na Twoje auto. Pisałem w jakimś temacie że z takim tokiem myślenia to najlepiej nie wychodzić z domu. Widzę, że znalazłeś tu dobrego doradcę, który już cię zaszczuł i teraz będziesz krzywo patrzył na każdego mechanika. Przeczytaj kilka postów tego doradcy , Przecież on tu jest tylko po to aby szczuć, nie jest nawet mechanikiem nie mówiąc o prowadzeniu własnego warsztatu. Jeśli masz problem z zaufaniem to kup narzędzia, naucz się fachu i będzie z głowy. A odnośnie tej sytuacji, to zadaj sobie pytanie co by było gdyby jednak mechanik nie wymienił kół i rozrząd by się sypnął za jakiś czas? Do kogo miałbyś pretensję? Nie musisz odpowiadać, bo to oczywiste.
 

Alpari

SuperMechanior
Dołączył
28.06.2017
Postów
364
Punktów
160
Wiek
50
Miasto
Dąbrowa Górnicza
WWW
alpari.auto.pl
Myślę, że facet wyszedł z prostego założenia. Wymieni wszystko poza wałkami rozrządu i będzie miał pewność, że jest ok. Po pierwsze dziwne, że nagle wszystkie popychacze siadły. Ale wymiana profilaktyczna zapewni to, że zawory nie będą grały i klient nie będzie narzekał.

W sumie dla mechanika najlepsze rozwiązanie. Ryzyko reklamacji spada praktycznie do zera. A dla klienta... Pytanie na ile ten mechanik potrafi wypośrodkować swój interes i interes klienta.
Automatyczne połączenie postów:

No a czy zostałem naciągnięty - nie mam pojęcia
I wracamy do podstawowego pytania. Czy wymieniać pojedyncze elementy czy wszystkie współpracujące. Moim zdaniem jak nic wielkiego się nie dzieje to profilaktycznie łańcuszek ze ślizgami mógłby wystarczyć. Pytanie co jak już jest problem. Tu Gorzowiak ma rację. Czy będziesz zadowolony jak rozrząd po 20-30 tys się znów rozsypie ale zaoszczędziłeś kasę. A może wolisz wydać więcej i mieć większą pewność długiego spokoju?

Ludzie są czasem na tyle skąpi, że np. zamiast wymienić dwie końcówki drążka to chcą jedna bo tylko ona ma luz. A że za kilka miesięcy będą zmuszeni wymienić drugą i znów płacić za zbieżność to już mało istotne.
 
Ostatnia edycja:

heniek1000

SuperMechanior
Dołączył
15.11.2017
Postów
3595
Porady
4
Punktów
603
@Gorzowiak powiedział co wiedział. Naiwniak roku.
Wszyscy są uczciwi, a właściciele warsztatów najbardziej. Teraz jest lepiej?

Wyjdź na ulicę i przeprowadź sondę potem wróć i porozmawiamy.

Udajesz, czy jesteś, bo już nie wiem.
Automatyczne połączenie postów:

Ryzyko reklamacji
Mhm, reklamacje to są w pięknej teorii i złotych ustach.
W praktyce wygląda to trochę inaczej.
 

MarcinC94

Początkujący
Dołączył
11.11.2024
Postów
6
Punktów
1
Po pierwsze dziwne, że nagle wszystkie popychacze siadły. Ale wymiana profilaktyczna zapewni to, że zawory nie będą grały i klient nie będzie narzekał.
No on sam powiedział że to nie jest standardowa wymiana przy wymianie rozrządu. Zapytam się co tam było z tymi popychaczami.

Ale moje stanowisko jest takie, że jak już coś można wymienić to trzeba to zrobić.
Właśnie z końcówkami drążka dokładnie taką sytuację miałem i po tym nauczyłem się robić porządnie.

Czyli reasumując, po prostu tak trafiłem, że i popychacze i wanosy jeszcze u mnie były do wymiany i nikt tego nie mógł przewidzieć i nie ma sensu żreć się ze sprzedawcą
 

heniek1000

SuperMechanior
Dołączył
15.11.2017
Postów
3595
Porady
4
Punktów
603
A jakie to ma znaczenie? Jak sąd i tak nie przyzna Ci racji. Spawane były te popychacze? Vanosy?

Michy i Mnichy kręcą na jutubach głupoty o rękojmiach potem jest to co jest.

A mechanik przecież taki kumaty i w temacie przecież na co dzień siedzi. I nie wytłumaczył Ci kwestii? Po co jakimiś głupotami zawraca głowę.

Czy to ten heniek który nie jest mechanikiem i nie ma warsztatu, jak pisze pewny na 100% Gorzowiak. I nie ma też kancelarii i kanału na YT ma Ci tłumaczyć na forum podstawy? Bo wyspecjalizowany warsztat nie potrafi, a wręcz wprowadza w błąd. A może robi to z premedytacją? Na to pytanie każdy musi sobie odpowiedzieć sam.

I nie mówił nic o rękojmi tylko sugerował kontakt ze sprzedawcą, bo nieraz jak wychodzi coś w aucie to wolą sami zobaczyć na własne oczy zanim cokolwiek będzie ruszane i jak zaczną robić to może być po ptakach - Jego słowa. Tak to wygląda.
Co za brednie. Zwykły pieniacz i tyle.

Aha...czyli sprzedający żeby sobie przyjechał do niego na warsztat i obejrzał temat... Debil. A najlepiej z 200 kilometrów i jeszcze wziął dzień wolny w pracy...bo on będzie mu pokazywał zużyte popychacze i vanosy. Aha.

To nie jest Maserati i temat za 100 tys/zł żeby sprzedający sobie zawracał głowę głupotami.

Dobra, bo już mnie tu rozpierd. wszystko w temacie i wszyscy. Jeden lepszy od drugiego.

Człowiek zawsze chce pomóc sierocie...a potem jest najgorszy...

A najlepszy jest @Gorzowiak w swoim cukierkowym różowym świecie. Gorzowiaku, to jest brutalny świat, gdzie każdy rozpycha się łokciami, a nie tęczowy świat Barbie i Kena. Wiem że bronisz swojej profesji i jest to naturalne...ja też nigdy nie twierdzę, że coś jest na 100% pewne. Jest to taka zabawa wróżenie online i nie ma co się wzniecać. Bądźmy profesjonalistami.

Jednak musisz przyznać, że warsztaty same sobie zapracowały na opinie.
Ja osobiście kroiłbym klientów bezlitośnie, bo wiem jaka to jest często niewdzięczna praca.

Dla nich i tak zawsze będziecie umorusanymi złodziejami do których się wdzięczą, bo muszą.

Zawsze to pisałem i napiszę raz jeszcze. 20% warsztatów posiada minimalną etykę ( ale to są głównie warsztaty które dorobiły się pewnego zaplecza finansowego i mogą sobie na to pozwolić ) Natomiast 80% to jest dramat.
To nie jest moja wina...opisuję tylko rzeczywistość...a że jest to większa większość, to czy to moja wina?

A Ty prezentujesz postawę warsztatów uczciwych i nie dojących z klienta ile się da. Postawę gdzie zaledwie 20% warsztatów to te czarne niewdzięczne owce które robią zły pijar pozostałym...według Ciebie mniemam.

Niestety mylisz się, bo doskonale wiesz że tak nie jest i nie zakrzywisz rzeczywistości.

Niestety moja zabawa online bazuje na prawdopodobieństwie i jego założeniu. Nie moja wina, że jest więcej dojących warsztatów niż tych wpisanych w rejestr akcji humanitarnych.
A te na dorobku lub na skraju bankructwa to już w ogóle nie mają żadnego wyboru...muszą kroić.

( dobra żem się napisał na cały tydzień...do piątku spokój :D )

Uczciwe warsztaty, to już się pozamykały, przyjacielu.
 

Pangia

SuperMechanior
Dołączył
12.03.2023
Postów
1228
Porady
2
Punktów
336
Wiek
31
Miasto
Rakszawa
Jak dla mnie ściema i tyle. To nawet w moim 1.4 w Seacie, który znany jest z klepania na zimnym jak diesel, mam ponad 190kkm przebiegu i nikt tam popychaczy nie ruszał, a ten 1.4/100 oplowski jest jednak o wiele wytrzymalszy.
 
Do góry Bottom