Ja mechanikowi nr 1 płacę 2500 netto ( stała pensja)+ premia uznaniowa max 500 Umowa na czas nieokreślony . Pracuje 10 godz dziennie , soboty wolne. Ubrania, socjal, wszysko wg kodeksu. Chodzi na urlopy wg kodeksu, coraz częściej na zwolnienia. Był 3 tyg na urlopie, bez znaczenia -2500 do wypłaty. 8 lat pracuje i nie narzeka Do pracy ma 1 km.. . Samodzielny mechanik ale nie diagnosta. Upg, sprzęgła, zawias, rozrządy robi bez pomocy.Lepszych warunków nie znajdzie w małym miasteczku pod Lublinem ani w Lublinie . W Lublinie może z 3 tyśki wyciągnąłby ale z 400 zł na dojazdy poszłoby. Takie są realia we wschodniej Polsce. Mechanik nr 2 odszedł bo będzie robił na akord w innym warsztacie i wyciągnie 6 koła jak sobie obliczył

. Wrócił po pół roku z pytaniem czy nie wezmę go z powrotem.
Mam też takiego co 6000 bierze netto. Ale jemu płacę za wiedzę, umiejętność planowania, podejmowania decyzji, rozmowy z klientem. To kierownik hali - kiedyś mówiło się mistrz. Sam też naprawia samochody- najtrudniejsze przypadki .Gdy mnie nie ma przejmuje moje obowiązki.
Ogólnie z 8 osobowej ekipy najkrótszy staż u mnie to 5 lat.
Jak widać nie liczy się tylko ile się kasy weźmie w gotówce na koniec mies. Widzę ,że ogarnięci pracownicy, doceniają socjal, atmosferę w pracy , wyposażenie stanowiska, szacunek szefa itp.
Np 600 zł brutto za wymianę sprzęgła w mazdzie 6 2.0 CITD to max co można wziąć w moich okolicach i to ze zbieżnością.
Także zarobki, i ceny zależą od rynku- oczywista oczywistość