Dzień dobry Panowie, mam taki przypadek.
Przywieźli mi auto, które ponad rok stało "remontowane pod chmurką" na wymianę sprzegła.
Auto już po przywiezieniu dawało objaw uszkodzonego przekaźnika 109, przekaźnik po prostu buczał - miał zimne luty i w ułamkach sekund rozłączał i załączał napięcie. Po wymianie sprzęgła ( sciągany był przód auta ) auto nie reaguje na pedał gazu, długo odpala. Przekaźnik wymieniony, nic to nie dało. Dodatkowo brak zasilania na gnieździe diagnostycznym.
Nie miałem możliwości przetestowania auta przed naprawą bo po prostu było niejeżdżące, ale odpalało troszkę szybciej. Właściciel mówi, że wcześniej fakt, miał problem taki, że potrafiły przygasać kontrolki w zegarach po załączeniu zapłonu, ale dociskał wtedy przekaźniki i jak odpalił to już było wszystko ok.
Czy jest szansa że ten przekaźnik usmażył kompa ?
Czy spotkał się ktoś z podobnym przypadkiem? NIe bardzo już wiem gdzie szukać przyczyny.
Z góry dziękuję za pomoc
Przywieźli mi auto, które ponad rok stało "remontowane pod chmurką" na wymianę sprzegła.
Auto już po przywiezieniu dawało objaw uszkodzonego przekaźnika 109, przekaźnik po prostu buczał - miał zimne luty i w ułamkach sekund rozłączał i załączał napięcie. Po wymianie sprzęgła ( sciągany był przód auta ) auto nie reaguje na pedał gazu, długo odpala. Przekaźnik wymieniony, nic to nie dało. Dodatkowo brak zasilania na gnieździe diagnostycznym.
Nie miałem możliwości przetestowania auta przed naprawą bo po prostu było niejeżdżące, ale odpalało troszkę szybciej. Właściciel mówi, że wcześniej fakt, miał problem taki, że potrafiły przygasać kontrolki w zegarach po załączeniu zapłonu, ale dociskał wtedy przekaźniki i jak odpalił to już było wszystko ok.
Czy jest szansa że ten przekaźnik usmażył kompa ?
Czy spotkał się ktoś z podobnym przypadkiem? NIe bardzo już wiem gdzie szukać przyczyny.
Z góry dziękuję za pomoc
