• Witamy na Forum Mechaników!
    Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
    Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach.
    Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!

Zarobki mechaników

maxsslko

SuperMechanior
Dołączył
30.11.2014
Postów
2777
Punktów
297
Peper ja mowie o jednym:) Pieniadze lubia bogatych, mnie stac i na wypoczynek i na pania kasie, jednak rezygnuje z tego bo musze sie rozwijac:) A gadanie ze jak podniesiesz stawki to nagle staniesz sie krezusem:) Peper, sproboj na swoich klientach zastosowac stawki np serwisu, zobaczysz jak szybko bedziesz mial mega duzo czasu na wypoczynek:)

ta;p nie mowie o pani kasi od laski (łaski) jak kto woli ale od kawy :) głodnemu chleb na mysli:) burzuje:)
 

PEPER

SuperMechanior
Dołączył
4.05.2012
Postów
262
Punktów
36
Miasto
ŚLĄSK
przeinaczasz to co napisałem , nikt nie mówi o zostaniu krezusem tylko aby nie narzekać że nie ma na rozwój, na wypoczynek, na godziwe opłacenie pracownika jak się zaniża stawki. Stawki mam nawet czasami wyższe niż serwisy ( znacznie) i co ? i nic - stać mnie i na wypoczynek i na rozwój firmy. Juz w innym wątku to pisałem chcecie się zarobić to się zaróbcie , ale przynajmniej nie narzekajcie że się nie da zarobić - da się na mechanice b.dobrze zarobić jak się chce.
 

maxsslko

SuperMechanior
Dołączył
30.11.2014
Postów
2777
Punktów
297
Mhm Peper ok, masz dobrych klientow:) Nie kazdy ma tyle szczescia, niektorzy albo jeszcze nie wyrobili sobie marki albo mimo dobrej marki po podniesieniu cen klienci uciekaja w poszukiwaniu drugiego "caritasu":) Za jakis czas zapewne wroca jesli przekonaja sie za usluge na poziomie "A" zaplacic trzeba cene na takim poziomie. Niemniej zanim wroca, jesli wroca, itd moze troche uplynac czasu:)

Zreszta, kazdy pracuje tak jak musi, jak lubi, itd:) A narzekac prawie kazdy lubi, i zawsze znajdzie sie powod:D
 

PEPER

SuperMechanior
Dołączył
4.05.2012
Postów
262
Punktów
36
Miasto
ŚLĄSK
Klienci są wszędzie tacy sami lepsi / gorsi , weseli/marudy , niektórym trzeba powiedzieć niekiedy "dziękuję nie robię" a niektórych warto "dopieścić" .

A narzekać nie trzeba tylko działać tak aby nie musieć narzekać.
 

Zimoon

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
28.02.2015
Postów
2946
Punktów
825
Wiek
45
Miasto
Gdańsk
zasada jest prosta. jak dasz sobie wejść na głowę to będą na niej siedzieć. My robimy tematy których nikt w okolicy robić nie chce. Za to kasujemy jak za zborze. są tematy które robią wszyscy i jeśli klientowi nie odpowiada cena to uprzejmie "do widzenia zapraszamy na poprawkę". Wtedy też jak za zborze. Niejednokrotnie jednak trzeba klientowi szczególnie flotowemu pójść na rękę (złagodzić cenę nie czasami jak drobnostka to za darmo (jednakże i tak w kolejnej fakturze sobie doliczymy)) klient to doceni i przywlecze kolejną padlinę. Kwestia godowych stawek za usługi to jak kto woli. mi nawet w głowie nie są takie manewry często w temacie klimatyzacji że u sąsaidów 110zł a u pana 160zł. Ja mogę się uśmiechnąć i mówię, że sąsiedzi nie mają drukarki w maszynie i tłuką nią po nierównym podjeźzie a ja mam drukarkę i maszyna stoi tylko w warsztacie stąd wiem, ze nabijam tyle ile być powinno a maszyna jest sprawna a chłopaki nie nabijają pełnych porcji. tylko tyle by klima poszła;] Szybko im przechodzi;]. Często jest tak, że tacy nie wystawiają f-vat, ja wystawiam i to jest atut dla firm bo liczą każdy grosik.

Sprzęt kupowac trzeba a klient musi go widzieć by wiedział, że warsztat się rozwija. Inaczej będą odchodzić. U nas mamy warsztat otwarty, i niejednokrotnie klient pyta się a do czego to a do czego tamto. Mistrzostwem reakcji klientów jest mój ukochany podgrzewacz indukcyjny. Miny rzedną ale widzą, że nie szarpiesz się zich ukochanym autem a robisz dostojnie. Z diagnostyką podobnie. Sprzęt do rwania wtryskiwaczy także. Wie, że płaci więcej ale wie, że ma zrobione sprzętem a nie młotem i przecinakiem....

Pani Kasia w domu niech siedzi. Mi do biura daleko. Kawy nie daj bóg. Popatrzeć i wyjazd na spacer.

jak potrzebne auto na już to też wypad. Nigdy nie rozpada się bez objawów ( prawie). Trzeba było przyjechać jak był na to czas. Albo zostaje i czeka albo wyjazd.

Mechanik natomiast ma być na własnej działalności. Dostawać swoje pieniądze tak bym ja z urzedasami nie walczył, by on wiedział za co pracuje i sam swoimi pieniędzmi dysponował. urlop bierze kiedy chce a chorowanie na koszt pracodawcy mu nie w głowie. Skoro ja nie mam czasu na urlop bo jestem na swoim to on niech też będzie na mniejszym swoim;]

Ot tyle.
 

dartech

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
26.04.2015
Postów
849
Punktów
157
Wiek
48
Miasto
Årdalstangen
a jak wyobrazasz sobie Zimoon te "na mniejszym swoim"? moj ostatni polski pracodawca chcial zrobic ze mna taki uklad ale po przemysleniu jego ofery wychodzilo ze bede zarabial mniej niz na umowe. ja rozumiem ze utrzymanie pracownika to wielki problem w pl ale jak wszyscy beda mieli "wlasne" firmy to co wtedy? wyobraz sobie - Twoj mechanik jest na tzw."samozatrudnieniu" i w czasie "godzin" pracy wychodzi bo ma "fuche" za lepsze pieniadze. jak reagujesz? przciez to nie jest Twoj "pracownik" i nie masz zadnych praw... I tak zle i tak niedobrze ;)
 

arni_poznań

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
29.11.2010
Postów
16291
Punktów
3343
Wiek
43
Miasto
PZ
a jak wyobrazasz sobie Zimoon te "na mniejszym swoim"? moj ostatni polski pracodawca chcial zrobic ze mna taki uklad ale po przemysleniu jego ofery wychodzilo ze bede zarabial mniej niz na umowe. ja rozumiem ze utrzymanie pracownika to wielki problem w pl ale jak wszyscy beda mieli "wlasne" firmy to co wtedy? wyobraz sobie - Twoj mechanik jest na tzw."samozatrudnieniu" i w czasie "godzin" pracy wychodzi bo ma "fuche" za lepsze pieniadze. jak reagujesz? przciez to nie jest Twoj "pracownik" i nie masz zadnych praw... I tak zle i tak niedobrze ;)
Znam takiego jednego :D miałem takiego kolegę w pracy, nigdy nie można było na niego liczyć bo jak miał fuchę to se poszedł a ja zostawałem sam
 

dartech

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
26.04.2015
Postów
849
Punktów
157
Wiek
48
Miasto
Årdalstangen
Wlasnie tu jest problem. inaczej wyglada relacja miedzy pracodawca a pracownikiem - tzw. lojalnosc :D
jako samozatrudniony jestes podwykonawca wiec masz wybor - powiedzmy ;)
jezeli musisz wspoluczestniczyc w utrzymaniu warsztatu,poszukiwaniu klientow wtedy czujesz sie odpowiedzialny za to co robisz. ale tutaj tez zawsze sa jakies halo, bo wiadomo, ze spolki sa do luftu. dlatego hierarchia powinna byc i tyle. jak pracus nonstop choruje pod byle pretekstem to trzeba z nim porozmawiac - konkretnie. tyle, ze jak dasz dobre warunki i konkretnie ustalisz aspekty wzajemnej "adoracji" powinno byc ok ;)
 
A

autozibi

zasada jest prosta. jak dasz sobie wejść na głowę to będą na niej siedzieć. My robimy tematy których nikt w okolicy robić nie chce. Za to kasujemy jak za zborze. są tematy które robią wszyscy i jeśli klientowi nie odpowiada cena to uprzejmie "do widzenia zapraszamy na poprawkę". Wtedy też jak za zborze. Niejednokrotnie jednak trzeba klientowi szczególnie flotowemu pójść na rękę (złagodzić cenę nie czasami jak drobnostka to za darmo (jednakże i tak w kolejnej fakturze sobie doliczymy)) klient to doceni i przywlecze kolejną padlinę. Kwestia godowych stawek za usługi to jak kto woli. mi nawet w głowie nie są takie manewry często w temacie klimatyzacji że u sąsaidów 110zł a u pana 160zł. Ja mogę się uśmiechnąć i mówię, że sąsiedzi nie mają drukarki w maszynie i tłuką nią po nierównym podjeźzie a ja mam drukarkę i maszyna stoi tylko w warsztacie stąd wiem, ze nabijam tyle ile być powinno a maszyna jest sprawna a chłopaki nie nabijają pełnych porcji. tylko tyle by klima poszła;] Szybko im przechodzi;]. Często jest tak, że tacy nie wystawiają f-vat, ja wystawiam i to jest atut dla firm bo liczą każdy grosik.

Sprzęt kupowac trzeba a klient musi go widzieć by wiedział, że warsztat się rozwija. Inaczej będą odchodzić. U nas mamy warsztat otwarty, i niejednokrotnie klient pyta się a do czego to a do czego tamto. Mistrzostwem reakcji klientów jest mój ukochany podgrzewacz indukcyjny. Miny rzedną ale widzą, że nie szarpiesz się zich ukochanym autem a robisz dostojnie. Z diagnostyką podobnie. Sprzęt do rwania wtryskiwaczy także. Wie, że płaci więcej ale wie, że ma zrobione sprzętem a nie młotem i przecinakiem....

Pani Kasia w domu niech siedzi. Mi do biura daleko. Kawy nie daj bóg. Popatrzeć i wyjazd na spacer.

jak potrzebne auto na już to też wypad. Nigdy nie rozpada się bez objawów ( prawie). Trzeba było przyjechać jak był na to czas. Albo zostaje i czeka albo wyjazd.

Mechanik natomiast ma być na własnej działalności. Dostawać swoje pieniądze tak bym ja z urzedasami nie walczył, by on wiedział za co pracuje i sam swoimi pieniędzmi dysponował. urlop bierze kiedy chce a chorowanie na koszt pracodawcy mu nie w głowie. Skoro ja nie mam czasu na urlop bo jestem na swoim to on niech też będzie na mniejszym swoim;]

Ot tyle.

To tyle w teorii .... a jak to wygląda u ciebie w praktyce ??
Podejrzewam , że jak u w większości z nas - czyli jak się ma mniej roboty to się gówno odzywamy i bierzemy co się da . Tak , tak i nie ma się co tu dąsać . Klienta to guzik obchodzi jak i co robisz w jego aucie . Ma być wykonana usługa i no ogół ma być tanio .
Chłopie kartka i internet to przyjmie wszystko . Niestety ale aktualnie mechanik w Polsce to ma pod górę i cały czas w dupę . Smutne ale prawdziwe .
 

Zimoon

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
28.02.2015
Postów
2946
Punktów
825
Wiek
45
Miasto
Gdańsk
słuchaj ja kalendarz zapisany mam od pięciu lat non stop 2 tygodnie w przód. Więc mogę sobie pozwolić na dyktowanie warunków. Ceny ustalam sam a jeśli klientowi nie pasi, to albo mi to powie i może dogadamy się po skończonej usłudze bo poszło w miarę gładko, albo mi nie powie i zrobi u innego. Nie mamy czegoś takiego, że w styczniu czy w lutym stoimy z pracą. W kalendarzu mamy po prostu dwa trzy dni w przód a nie dwa tygodnie i to tylko dlatego, że dłuższych terminów nie ma co wpisywać.

To nie jest tak, że ma być wykonane i na ogół za jak najmniej. U mnie na przykład nie ma czegoś takiego, jak wymiana klocków hamulcowych za przykładowo 40-50zł. U mnie jest wymiana klocków wraz z obsługą układu hamulcowego. W co zawiera się zwalenie zawsze jarzm, wyczyszczenie ich z korozji na ile to potrzebne zawsze wymalowanie farbą na czarno lub szaro, sprawdzenie co siedzi pod gumkami tłoczków a nie bezmyślne wciśniecie tłoczków a w przypadku wymiany tarcz zawsze malujemy rejon piasty na srebrno. Usługa zaczyna się od 150zł i nikt nie optuje, że to drogo jak na wymianę klocków. jak alusy zakładają to każdy chce mieć takie a nie wszystko rude.

To, że mamy w dupę i pod górę to swoją drogą. Stała śpiewka, że tego nie było, to działało, nie piszczało nie stukało i ogólnie zapierniczał. Czasami wystarczy sprawdzić by klientowi kłamstwo jego własne pokazać i wstyd mu jest. Niektórzy szukają frajerów co im naprawiać będą ale to ja zwykle odbijam piłkę numerem polisy i się kończy ich zapał;]

Swoją drogą piszesz o tym, że kartka przyjmie wszystko. Wielokrotnie jest tak, że rozmawiasz z jednym drugim i trzecim i każdy płacze jak to mało pracy. Potem okazuje się, że dom się buduje, urlop na kubie albo kufa jeszcze inne prezenty sobie czynią a pier....lą ze nędza i pracy nie ma. nawet ziomek co prowadzi gazetkę ogłoszeń usług mechanicznych i jeździ od warsztatu do warsztatu to mówi, że albo jest dobry warsztat i ma pracę (ale właściciel i tak będzie narzekał, że bieda) albo słaby warsztat i faktycznie nędza.

Jakaś taka spier....la mentalność narzekaczy. Chyba po to by nikt się nie domyślił, że tyle kasy się przez warsztat przewala. Wszyscy wiemy ile może się przewalać.

Kolejna kwestia to region. Bo Gdańsk to naprawdę w tej chwili strasznie puchnie. Połowa warmińsko-mazurskiego w 3 mieście. Rejestracje nke nil no nbr i temu podobne to norma. Wszyscy to "słoiki" a auto tata zakupił bo jak to inaczej. stąd też dużo klientów.

//Wulgaryzmy - Misiek
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

maxsslko

SuperMechanior
Dołączył
30.11.2014
Postów
2777
Punktów
297
Zimnon ciesze sie ze dobrze Ci idzie, niemniej kazdy moze sie wpier:D GDA sie rozwija, ale jedz na sciane wschodnia, na miejsze miasteczka. Tam nie wyskoczysz. Naprawde tak jest wiec nie ma co kazdego mierzyc swoja miara. Ja mam luz bo mam 30min do centrum wawy, mam w wiekszosci stalych klientow chociaz i tak powoli to zwijam i zostaje przy samych skrzyniach biegow. W dzien trzasne dwie (dzien pracy to ok 12-15h jak dla mnie z przerwami) i fakt kasa jest. Ale trzeba robic, nikt z 8h dziennie nie bedzie krezusem i nie spedzi wakacji na kubie (poza ministrem czy innnym prezesem):D
 

dartech

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
26.04.2015
Postów
849
Punktów
157
Wiek
48
Miasto
Årdalstangen
dzien pracy to ok 12-15h
i badz tu optymistycznie nastawiony :( po 40 latach pracy masz na karku przeprawcowane 60-80lat. a emeryture placa tylko za 40 :) pracowalem pierwsze 8 godz w warsztacie potem godzine przerwy i u siebie (legalnie!) i czasem konczylismy o 21, czasem o 22 a jak sprawa pilna to i o 3. i po prawie 20 latach ----- pogadamy ;)
a co do kasy to faktycznie - przy tych godzinach pracy mozna poczuc sie jak "krezus" :D :D :D
 

Zimoon

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
28.02.2015
Postów
2946
Punktów
825
Wiek
45
Miasto
Gdańsk
ilość roboczogodzin faktycznie przeraża. u nas tez;/
 

maxsslko

SuperMechanior
Dołączył
30.11.2014
Postów
2777
Punktów
297
Nie zamierzam ciagnac tego przez 40 lat, za 10 jezeli dozyje moj biznes bedzie mial inny wymiar. Ja juz nie mam motywacji ani serca do tego a robie to niecale 10 lat. W wiekszosci przeciez niezalezny mechanik ma zawsze pod gore, brak wsparcia dokuentacja techniczna, brak dostepu do serwerow z oprogramowaniem, kosmiczna cena na ori sprzet diagnostyczny. Mam taka nadzieje, druga opcja to gravc w totka!~:D dzis 30 baniek, jaz zdarze to puszcze za dyche i modlcie sie za powodzenie:D
 

koksiu621

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
21.08.2012
Postów
2235
Punktów
273
Wiek
36
Miasto
Kudowa-Zdrój
Prawdę mówiąc , to najwięcej państwo nas dyma :) gdyby nie zus i podatki to nie było by tak źle
 

maxsslko

SuperMechanior
Dołączył
30.11.2014
Postów
2777
Punktów
297
No niestety jestesmy za mali by dymac panstwo, skoro nie my ich to oni nas. Calkiem logiczne. Dymac panstwo moga zachodnie duze korporacje, cwaniaczki w garniakach obracajacy pieniedzmi na fakturach, przetargach, ect ect. Powoli mysalem nad wyjazdem, oprocz rodziny (nie zona i nie dzieci) nic specjalnie mnie tu nie trzyma, moze poza inwestycja w warsztat. Ale na zachodzie odrobil bym to w 2 lata bez napinki.
 
Do góry Bottom