słuchaj ja kalendarz zapisany mam od pięciu lat non stop 2 tygodnie w przód. Więc mogę sobie pozwolić na dyktowanie warunków. Ceny ustalam sam a jeśli klientowi nie pasi, to albo mi to powie i może dogadamy się po skończonej usłudze bo poszło w miarę gładko, albo mi nie powie i zrobi u innego. Nie mamy czegoś takiego, że w styczniu czy w lutym stoimy z pracą. W kalendarzu mamy po prostu dwa trzy dni w przód a nie dwa tygodnie i to tylko dlatego, że dłuższych terminów nie ma co wpisywać.
To nie jest tak, że ma być wykonane i na ogół za jak najmniej. U mnie na przykład nie ma czegoś takiego, jak wymiana klocków hamulcowych za przykładowo 40-50zł. U mnie jest wymiana klocków wraz z obsługą układu hamulcowego. W co zawiera się zwalenie zawsze jarzm, wyczyszczenie ich z korozji na ile to potrzebne zawsze wymalowanie farbą na czarno lub szaro, sprawdzenie co siedzi pod gumkami tłoczków a nie bezmyślne wciśniecie tłoczków a w przypadku wymiany tarcz zawsze malujemy rejon piasty na srebrno. Usługa zaczyna się od 150zł i nikt nie optuje, że to drogo jak na wymianę klocków. jak alusy zakładają to każdy chce mieć takie a nie wszystko rude.
To, że mamy w dupę i pod górę to swoją drogą. Stała śpiewka, że tego nie było, to działało, nie piszczało nie stukało i ogólnie zapierniczał. Czasami wystarczy sprawdzić by klientowi kłamstwo jego własne pokazać i wstyd mu jest. Niektórzy szukają frajerów co im naprawiać będą ale to ja zwykle odbijam piłkę numerem polisy i się kończy ich zapał;]
Swoją drogą piszesz o tym, że kartka przyjmie wszystko. Wielokrotnie jest tak, że rozmawiasz z jednym drugim i trzecim i każdy płacze jak to mało pracy. Potem okazuje się, że dom się buduje, urlop na kubie albo kufa jeszcze inne prezenty sobie czynią a pier....lą ze nędza i pracy nie ma. nawet ziomek co prowadzi gazetkę ogłoszeń usług mechanicznych i jeździ od warsztatu do warsztatu to mówi, że albo jest dobry warsztat i ma pracę (ale właściciel i tak będzie narzekał, że bieda) albo słaby warsztat i faktycznie nędza.
Jakaś taka spier....la mentalność narzekaczy. Chyba po to by nikt się nie domyślił, że tyle kasy się przez warsztat przewala. Wszyscy wiemy ile może się przewalać.
Kolejna kwestia to region. Bo Gdańsk to naprawdę w tej chwili strasznie puchnie. Połowa warmińsko-mazurskiego w 3 mieście. Rejestracje nke nil no nbr i temu podobne to norma. Wszyscy to "słoiki" a auto tata zakupił bo jak to inaczej. stąd też dużo klientów.
//Wulgaryzmy - Misiek