• Witamy na Forum Mechaników!
    Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
    Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach.
    Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!

Zarobki mechaników

lalek

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
5.03.2013
Postów
770
Porady
1
Punktów
256
Miasto
Jukei
8Hej, ja rozumiem że koszty pracy wzrosły i inne takie. Ale te 27 czy też 32 w okolicach Krakowa jak piszesz to na dzisiaj jest niewiele biorąc pod uwagę jak podniosły się koszty życia( takie zakupy w popularnych marketach na tydzień to się ocierają o 500zł)i wcale się nie dziwię że niezadowolony. nie wiem tylko jak się ma te 16.5£ w porównaniu do kosztów życia na miejscu a przeliczać na pln nie ma sensu bo przecież żyjesz tam i zarabiasz więc wydajesz. Chyba że ktoś chce jechać i mieszkać w kartonie i każdego funta odkładać i potem wracać do pl.

Dlatego zadzwonił, czy nie może wrócić.
Nie bardzo mu pyklo tam u niego na miejscu, ale szczegóły poznam jak go będę widział.

Na rękę ma u mnie £18 podstawy, mieszkanie wynajmuje ode mnie z drugim mechanikem (3 dniówki i jest opłacone na miesiąc, prąd i gaz płacą sami - nie wiem ile wychodzi). Ile im tam na szlugi czy gorzałę wychodzi też nie wnikam.
Minimalna krajowa na rękę to £10 z groszem na dzień dzisiejszy. Jak robił u mnie wcześniej to z własnej woli cisnał jak ja czyli ponad 300h msc, bo zbierał na wesele, więc między £4000 a £6000 na rękę było. To bardzo dobre zarobki, ale oczywiście zero życia. Robisz, jesz, kimasz, robisz aż w końcu w Ryanaira i lecisz.
Ale to każdy będzie miał inaczej, więc porównywać to wszystko słabo. Zwłaszcza, że chłopak prawko b+e i c, papiery przetłumaczone, dobry angielski, i tutejsze kwity, no i stały pobyt, zadnych wiz i innych utrudnień, a przede wszystkim umie w auta.
Czy za taką kasę to warte rozłąki z rodziną i doginanie na wyspach na jakiegoś lalka to już każdy indywidualnie sobie musi odpowiedzieć. Na pewno to nie jest życie dla każdego.
 

heniek1000

SuperMechanior
Dołączył
15.11.2017
Postów
3486
Porady
4
Punktów
568
No, to ja Ci teraz pokażę jakie Ty masz ograniczenia. Możesz wyciąć jedno personalne zdanie z mojej wypowiedzi i wkleić cały pozostały tekst w dowolną historię życia.
...ale Ty już jesteś tak zafiksowany i myślisz tunelowo, że nie widzisz poruszanego tematu horyzontalnie...

Chłopie, no tak na mózg delfina. Skąd ja mogę wiedzieć kim Ty jesteś, co robiłeś, co robisz etc.
Gdzieś kiedyś coś pisałeś, że prowadziłeś coś swojego. Teraz epatujesz, że robisz u kogoś. Sklejam tylko historię i tyle. Skąd mam znać szczegóły i inne wątki z Twojego życia. Ty tu nie jesteś najważniejszy w tej historii. Jesteś wątkiem pobocznym.

Tylko, że to trzeba mieć trochę oleju w głowie, żeby złapać clu posta.
nie potrafisz sobie wyobrazić innych rozwiązań
Ile ich może być? 100 tysięcy czy kilkaset milionów? Historii.
Inteligentny człowiek przeskakuje takie rzeczy, bo jest to oczywista oczywistość.

A Ty się babrasz w tym.....wytykając oczywistą oczywistość.
Którą już Ci napisałem...Inteligentni ludzie przeskakują.
 

PiweczkoPiwunio

SuperMechanior
Dołączył
30.03.2025
Postów
438
Punktów
69
Panowie, bądźmy poważni.
Trzeba być z deka upośledzonym, aby dla kogoś, u kogoś i na kogoś zapitalać. Robisz szkołę, potem max. 2-3 lata łapiesz z deka praktyki a potem gonisz na swoje.
U kogoś, dla kogoś od zawsze było tylko na kogoś zapitalać a nie na siebie, dla siebie.
Można oczywiście współpracować z innymi, czasami jakąś fuchę sobie chwycić dodatkową ale tak, że ciągle u kogoś to to nie - za wyjątkiem emeryturki, gdy u siebie już się nie chce a nuda wykańcza.
 

Regaciarz

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
31.03.2018
Postów
1349
Porady
1
Punktów
375
Wiek
34
Miasto
Wasilków
U kogoś zarobisz mniej ale odchodzi kontakt z klientami( umówienie, rozliczenie, różne żale), nawet nie musisz wiedzieć co znaczy skrót bdo i reszta mu podobnych, jeśli coś ma być zrobione na dzisiaj a nie wychodzi to lecisz w nadgodziny a u siebie to co najwyżej słuchać żali klienta, że za długo schodzi. Ale przez większość dni wybija fajtant i odkładasz klucze. Plus jeśli pracujesz w normalnej firmie i masz przynajmniej większość na papierze to doczekasz jakiejś emerytury. Przy jdg jak ktoś się nie interesował to polecam sprawdzić prognozowaną emeryturę.
8 lat na swoim i jedyne co mnie trzyma to elastyczny grafik. Żona ma tragiczny więc ja ogarniam żłobek i przedszkole.
Wcześniej 8 lat na etacie więc porównanie mam.
 

Komornik

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
2.02.2014
Postów
2034
Punktów
718
U kogoś zarobisz mniej ale odchodzi kontakt z klientami( umówienie, rozliczenie, różne żale), nawet nie musisz wiedzieć co znaczy skrót bdo i reszta mu podobnych
U mnie pracownik biurowy to była jedna z lepszych decyzji. Ten czas który moge przeznaczyć na pracę w normalnych godzinach rekompensuje koszt zatrudnienia i praktycznie robię bez stresowo.
 

Dawidek126

SuperMechanior
Dołączył
12.05.2014
Postów
1606
Punktów
335
Miasto
Piaseczno
U kogoś to jest tak : przed 16 bierz kapotę, pie...dol majstra i robote:) zamykasz temat i wracasz do życia, przyjaciół, rodziny, jedziesz na ryby,na piwo ( pomijając Bartka, który pije w pracy ;)
A u siebie, żyjesz tylko praca... 8-20 zapie....dol cały dzień, wieczorem siedzisz nad katalogiem części na jutro,siedzisz nad zeszytem zapisów, dzieci ogarania żona/partnerka lub życzę każdemu kochanka;) cały czas myślisz o pracy,jak rozwiązać problem...
Oczywiście we wszystkim są plusy i minusy,każdy jest inny i zwraca uwagę na co innego w życiu.
Wszedzie jest dobrze ,gdzie nas niema
Zależy co chcesz w życiu, pracować czy żyć w sieci czy żyć w realu ( jak biedronki na wsi brak;)
 

PiweczkoPiwunio

SuperMechanior
Dołączył
30.03.2025
Postów
438
Punktów
69
U kogoś to jest tak : przed 16 bierz kapotę, pie...dol majstra i robote:) zamykasz temat i wracasz do życia, przyjaciół, rodziny, jedziesz na ryby,na piwo ( pomijając Bartka, który pije w pracy ;)
I następnego dnia z rańca opróżniasz szafkę w robocie patrząc w dziób uradowanego obok ukraińca, który właśnie te szafkę wypełnia.
O 16-tej to się piątą kawę robi i bierze trzecią furę do zrobienia. A całokształt pracy 'u siebie, na swoim, dla siebie i na siebie' zależny jest tylko i wyłącznie od pazerności na hajs.
Szybko woły zapominają, gdy cielętami byli, czyli lugał za 10000zł brutto na b2b po warsztatch pół życia i było dobrze a tu nagle 25000 netto na swoim mało. Roboty nie przerobisz, nie ma bata a życie przeżyć w robotce jest bardzo łatwo.
Trzeba umieć wybierać: hajs, hajsunio i nieprzespane noce + Porsche na wjeździe willi w dużym mieście i co sezon najnowszy iphone jako dodatek do złotych łańcuchów, zegarów, najków, adidasów i każdego dnia minimo po 500 na jakąś blond tępą niunię, która gdy nie utopi byle gdzie na byle co minimo 500 za dnia każdego to już Ciebie nie kocha --- wybrać pomiędzy ... zwykłym tanim autkiem, małym warsztacikiem co daje radość i dobre jednak pieniążki, wybrać mały domek gdzieś pod laskiem i dzielić żywot z kimś, kto obiadzio jednak ugotuje a nie zamówi.
Każdy jest kowalem swego losu - szkoda tylko, że większa połowa ma ten los w leasingu lub na raty i stękają swoim pracownikom, jak to kuffffa faaa ciężko jest w życiu, zamawiać te części, dzwonić, szukać, kombinować.Wstyd i hańba mieć co miecha po 50 tysioli i wiecznie ujadać że źle.
 
Ostatnia edycja:

apln

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
22.07.2014
Postów
207
Punktów
53
Miasto
SY/SLU
U mnie pracownik biurowy to była jedna z lepszych decyzji. Ten czas który moge przeznaczyć na pracę w normalnych godzinach rekompensuje koszt zatrudnienia i praktycznie robię bez stresowo.

Jestem na takim etapie, że właśnie rozważam takie stanowisko. Po prostu za dużo czasu ucieka mi na zamawianie części i robienie rozliczeń. Trochę się obawiam że pojawią się przestoje po źle zamówionych częściach, czy tego że ktoś może nie kupić danej części tak dobrze jak ja. Możesz napisać na jakich zasadach to u Ciebie działa? Jak z wynagrodzeniem za takie stanowisko? Może być prv, jak coś.
 

Dawidek126

SuperMechanior
Dołączył
12.05.2014
Postów
1606
Punktów
335
Miasto
Piaseczno
I następnego dnia z rańca opróżniasz szafkę w robocie patrząc w dziób uradowanego obok ukraińca, który właśnie te szafkę wypełnia.
O 16-tej to się piątą kawę robi i bierze trzecią furę do zrobienia. A całokształt pracy 'u siebie, na swoim, dla siebie i na siebie' zależny jest tylko i wyłącznie od pazerności na hajs.
Szybko woły zapominają, gdy cielętami byli, czyli lugał za 10000zł brutto na b2b po warsztatch pół życia i było dobrze a tu nagle 25000 netto na swoim mało. Roboty nie przerobisz, nie ma bata a życie przeżyć w robotce jest bardzo łatwo.
Trzeba umieć wybierać: hajs, hajsunio i nieprzespane noce + Porsche na wjeździe willi w dużym mieście i co sezon najnowszy iphone jako dodatek do złotych łańcuchów, zegarów, najków, adidasów i każdego dnia minimo po 500 na jakąś blond tępą niunię, która gdy nie utopi byle gdzie na byle co minimo 500 za dnia każdego to już Ciebie nie kocha --- wybrać pomiędzy ... zwykłym tanim autkiem, małym warsztacikiem co daje radość i dobre jednak pieniążki, wybrać mały domek gdzieś pod laskiem i dzielić żywot z kimś, kto obiadzio jednak ugotuje a nie zamówi.
Każdy jest kowalem swego losu - szkoda tylko, że większa połowa ma ten los w leasingu lub na raty i stękają swoim pracownikom, jak to kuffffa faaa ciężko jest w życiu, zamawiać te części, dzwonić, szukać, kombinować.Wstyd i hańba mieć co miecha po 50 tysioli i wiecznie ujadać że źle.
Znam również ten problem, panowie z Ukrainy przychodzą, odchodzą, kombinują, chowają się za autem i pierwszego dnia w pracy już szukają drugiej... nie mam wyrobionego zdania ,jak również nie jestem uprzedzony ale jak dotąd żaden kompetentny i pracowity się nie trafił. Jednak polak z rodziną, kredytem,marzeniami, urlopem w wakacje ... chcę pracować i zawsze można znalezdz wspólny język. Ale z tą kawą to proponuję tygodniowy detoks/deficyt .... zobaczysz kolego jak po tygodniu druga kawa robi robotę:)
 

PiweczkoPiwunio

SuperMechanior
Dołączył
30.03.2025
Postów
438
Punktów
69
Przyznam, że nie do końca rozumiem i już nigdy nie zrozumiem. Praca u kogoś niszczy. Zdania nie zmienię do końca życia i do końca też, nigdy nie zatrudnię się gdziekolwiek. Nie opłaca mi się to. Odwieszam działalność, robię 20 rozrządów, 10 sprzęgieł, kilka tłumików, trochę zawiechy - kasuję 8 klasycznie pospolitych tygodniówek warsztatowych w tydzień - opłacam podatki i inne - zawieszam interes i 2 miechy kwiczę przy grillu w ogródeczku pucując przy okazji ze dwa graty sprowadzone na handel. Szkoda, że zdrowia nie można kupić.
 

PiweczkoPiwunio

SuperMechanior
Dołączył
30.03.2025
Postów
438
Punktów
69
Efekt końcowy zajefajny:
- jestem 10x lepiej zarobiony
- jestem 100x lepiej wyspany
- jestem 1000x lepiej wypoczęty
- jestem 10000x mniej nerwowy
no i moja rodzina wie, kto ja jestem albowiem widzimy się po 12h na dobę a nie po 2h na weekend. Psy moje też mnie znają
 

diagnostawawa

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
18.07.2015
Postów
1232
Punktów
235
Wiek
26
Miasto
Xxx
Siema, jak tam stawki na etacie w mazowieckim ? Planuję zamknąć ten biznes w pizdu i iść na etat, a u siebie cykać proste tematy dla znajomych z okolicy.
 

matus1014

SuperMechanior
Dołączył
14.02.2019
Postów
954
Punktów
196
Wiek
28
Siema, jak tam stawki na etacie w mazowieckim ? Planuję zamknąć ten biznes w pizdu i iść na etat, a u siebie cykać proste tematy dla znajomych z okolicy.
7000 do ręki 8-17 jedna sobota pracująca. Głównie sprzęgła,rozrzady, olejowe przeglądy, możliwość robienia po godzinach na warsztacie części po kosztach . Okolice Warszawy.
 

matus1014

SuperMechanior
Dołączył
14.02.2019
Postów
954
Punktów
196
Wiek
28
7000 do ręki 8-17 jedna sobota pracująca. Głównie sprzęgła,rozrzady, olejowe przeglądy, możliwość robienia po godzinach na warsztacie części po kosztach . Okolice Warszawy.
Mnie też satysfakcjonuje, umowa o pracę ,szef jak brat porządny człowiek , po godzinach sprzedaje interfejsy do 1-szego wystarcza :) .
 
Do góry Bottom