Witajcie,
mam takie pytanie - może trochę głupie?? Ale czy da radę zapobiec awariom ze strony układu elektrycznego, elektronicznego w starym samochodzie?
Mam Golfa IV 1,8T auto z 99 roku, ogólnie jeździ, trzyma się dzielnie ale niestety kilka dobrych razy mnie zawiódł, np padł czujnik położenia wału, albo poleciał alternator.
Był też problem chyba jeśli dobrze mówię z termowłącznikiem i wentylator się nie załączał w chłodnicy itd..
Ok stan zawieszenia, luzy, przeguby, łożyska na skp sprawdzę a elektryka?
Wszelkie czujniki, zaworki, rozruszniki, alternatory, termostaty, wentylatory, stacyjka czy wreszcie ewentualność - awaria komputera - jak to z góry przewidzieć?
Bo ludzie jeżdżą różnymi autami, Golf IV jest stary ale to nie muzealny zabytek a przecież takie Audi 80 czy BMW E34/E39 nawet bywają starsze i one śmigają na trasach.
Ktoś kiedyś powiedział mi ze auta które na bieżąco są eksploatowane to tam nie ma takich problemów tylko co to znaczy? Ktoś na zapas naprawia alternator, rozrusznik wymienia to i tamto, nawet na zamiennik bo może się rozlecieć?
Bo tak mam wrażenie że tego typu problemy to najczęstszy powód dlaczego ludzie autami starszymi niż 10 lat boją się wyjeżdżać dalej niż 20 km od domu, nie ma jak tego sprawdzić, przewidzieć, oszacować i tu jest problem.
I to też jest ten kłopot stare auta vs nowsze/nowe, stare miały lepsze silniki, charakter, duszę nawet nieraz, tylko że po latach problemy głównie z elektrycznością związane je mocno dyskwalifikują
Bo nikt się nie będzie zastanawiał czy coś się nie przeciera w starym Audi 80 albo czy stacyjka nie padnie zaraz.
Nie wiem, czy macie jakieś metody jako zawodowi mechanicy lub hobbyści jak zweryfikować stan elementów elektrycznych w aucie?
mam takie pytanie - może trochę głupie?? Ale czy da radę zapobiec awariom ze strony układu elektrycznego, elektronicznego w starym samochodzie?
Mam Golfa IV 1,8T auto z 99 roku, ogólnie jeździ, trzyma się dzielnie ale niestety kilka dobrych razy mnie zawiódł, np padł czujnik położenia wału, albo poleciał alternator.
Był też problem chyba jeśli dobrze mówię z termowłącznikiem i wentylator się nie załączał w chłodnicy itd..
Ok stan zawieszenia, luzy, przeguby, łożyska na skp sprawdzę a elektryka?
Wszelkie czujniki, zaworki, rozruszniki, alternatory, termostaty, wentylatory, stacyjka czy wreszcie ewentualność - awaria komputera - jak to z góry przewidzieć?
Bo ludzie jeżdżą różnymi autami, Golf IV jest stary ale to nie muzealny zabytek a przecież takie Audi 80 czy BMW E34/E39 nawet bywają starsze i one śmigają na trasach.
Ktoś kiedyś powiedział mi ze auta które na bieżąco są eksploatowane to tam nie ma takich problemów tylko co to znaczy? Ktoś na zapas naprawia alternator, rozrusznik wymienia to i tamto, nawet na zamiennik bo może się rozlecieć?
Bo tak mam wrażenie że tego typu problemy to najczęstszy powód dlaczego ludzie autami starszymi niż 10 lat boją się wyjeżdżać dalej niż 20 km od domu, nie ma jak tego sprawdzić, przewidzieć, oszacować i tu jest problem.
I to też jest ten kłopot stare auta vs nowsze/nowe, stare miały lepsze silniki, charakter, duszę nawet nieraz, tylko że po latach problemy głównie z elektrycznością związane je mocno dyskwalifikują
Bo nikt się nie będzie zastanawiał czy coś się nie przeciera w starym Audi 80 albo czy stacyjka nie padnie zaraz.
Nie wiem, czy macie jakieś metody jako zawodowi mechanicy lub hobbyści jak zweryfikować stan elementów elektrycznych w aucie?





