słowo premia nie zobowiązuje do niczego

z drugie strony nikt więcej nie da na początek dopóki nie zobaczy jak nowy mechanik pracuje...
o kokosach typu 4 tyś za 8 h pracy i 1 h trzeba zapomnieć ewentualnie za kilka minut mogą sie przyśnić
inną sprawą jest to że nowy pracownik trafia najczęściej do(trudne słowo) "zaufanego" mechanika z którym pracuje razem.po jakimś czasie wychodzi czy trafi na własne stanowisko czy jednak nie. nie wyobrażam sobie sytuacji że nowy mechanik przychodzi na próbę i dostaje v6 na łańcuchu

a skoro na początek pracuje z kimś, i ten ktoś dostaje normalną pensję ,lub sam wykonuję proste tematy to z tego tytułu musi zarobić mniej patrząc na przerób i to żeby właścicielowi się to opłacało

Pamiętać trzeba również że wynika to z tego iż jak nowy mechanik się nie sprawdzi to sobie "odchodzi" ale kaszanki do zrobienia na reklamacji zostają dla nas i nie są płatne

potem wszystkie fuszerki są utożsamiane z warsztatem a nie z nowym mechanikiem

trzeba wszystkie sznurki trzymać w garści
